Przetworzenia opery

Dla teatru operowego w Polsce ten rok był udany – 36 premier w całym kraju1, Warszawska Jesień „w oparach opery” oraz inscenizacja Tristana i Izoldy w reżyserii Mariusza Trelińskiego, otwierająca jubileuszowy – 50. sezon artystyczny w Metropolitan Opera w Nowym Jorku. Możemy tylko żałować, że nie doczekaliśmy się prapremiery Immanuela Kanta z muzyką Leszka Możdżera w Warszawskiej Operze Kameralnej, która uzupełniłaby sukces dzieł Thomasa Bernharda na polskiej scenie. Działo się dużo, ale przytoczone wyżej dane tylko w niewielkim stopniu odzwierciedlają rzeczywistość, ponieważ sztuka operowa ani trochę nie zwalnia tempa, ciągle oczarowuje swoich fanów i właśnie przechodzi kolejny etap rozwoju.

Holly Operawood is coming

Kiedy film zaczął rościć sobie prawo do statusu nowej muzy, wiele osób obawiało się śmierci teatru. Tymczasem obie sztuki znalazły wspólny język: teatr przeniósł się na ekrany telewizji, natomiast opera zaczęła gościć w salach kinowych. Bo czymże byłby Czas Apokalipsy (1979) bez wspaniałego Cwałowania Walkirii z opery Ryszarda Wagnera, albo Melancholia (2011) Larsa von Triera bez preludium do pierwszego aktu Tristana i Izoldy tego samego kompozytora? Wkrótce niewinny flirt między filmem a operą zamienił się w poważny związek i doczekaliśmy się adaptacji dzieł operowych na dużym ekranie, takich jak Czarodziejski flet (1975) w reżyserii Ingmara Bergmana czy Parsifal (1982) Hansa Jürgena Syberberga. W ostatnich latach romans między dwiema sztukami przeszedł kolejną próbę – dzieło filmowe wkroczyło na deski teatrów operowych.

Dotychczas treść libretta oscylowała wokół historii jakiejś nieprzeciętnej osoby, by przywołać choćby postacie Don Giovanniego, Fausta, Immanuela Kanta czy Gesualdo da Venosa z Luci mie traditrici Salvatore Sciarrino. Najczęściej byli to bohaterowie dzieł literackich, którymi inspirowali się sami kompozytorzy, dzięki czemu swoje „operowe przetworzenia” zyskały takie utwory jak Elektra Sofoklesa, Don Juan Moliera, Czarodziejska góra Thomasa Manna, a także Makbet i wiele, wiele innych dramatów Williama Shakespeare’a. Pisanie oryginalnego libretta nie było popularne, bo – jak nie trudno się domyślić – łatwiej czerpać z gotowych wzorców. Ta prosta i skuteczna, ponad 400-letnia metoda przypadła do gustu również współczesnym artystom, którzy zamiast tradycyjnej literatury, sięgnęli po scenariusz filmowy.

Trudny związek

Pierwszym przykładem opery (częściowo) powiązanej z filmem jest Tajemnica Brokeback Mountain (2014) amerykańskiego kompozytora Charlesa Wuorinena z librettem Annie Proulx – autorki powieści o dwóch mężczyznach połączonych głęboką miłością. Prace nad dziełem rozpoczęto w 2008 roku i chociaż sam Wuorinen zarzekał się w wywiadach, że myślał o stworzeniu opery wiele lat wcześniej, to jednak decydującym impulsem dla artysty stała się słynna ekranizacja Anga Lee, który za swój film w 2005 roku zdobył trzy Oscary oraz cztery Złote Globy. Przypadek Tajemnicy jest o tyle interesujący, że dotychczasowe inscenizacje opery bardzo mocno nawiązywały do filmowego „pierwowzoru”, aczkolwiek sama kompozycja stanowi odrębną muzyczną całość, inspirowaną dziełami Arnolda Schönberga, Igora Strawińskiego, Claude’a Debussy’ego, a nawet Pasją według św. Mateusza Jana Sebastiana Bacha.

Z dużo większymi problemami zetknęła się austriacka artystka Olga Neuwirth, która zdecydowała się skomponować operę Zagubiona autostrada (2003) na podstawie filmu Davida Lyncha o tym samym tytule. Po pierwsze: jak uniknąć dosłownego przeniesienia filmu na scenę teatru operowego? Po drugie: w jaki sposób konkurować z soundtrackiem, który w 1997 roku sprzedał się w nakładzie 500 000 egzemplarzy, tym samym zdobywając tytuł Złotej Płyty w Stanach Zjednoczonych? Sama kompozytorka przyznaje, że głównie interesowała ją „dekonstrukcja obrazu oraz dźwięku/muzyki”2, natomiast pracę nad sztuką traktowała jako rodzaj eksperymentu związanego z badaniem możliwości scenicznych. Neuwirth zależało na znalezieniu pewnego „szwu”, dzięki któremu możliwe będzie dostrzeżenie różnicy między akcją sceniczną a filmową, zaś w odniesieniu do muzyki – między wykonywaniem jej na żywo a odtwarzaniem z nagrania. Wprawdzie partytura Zagubionej autostrady zawiera dużo szczegółowych wskazówek pozostawionych przez autorkę w celu uniknięcia zbyt wielu nawiązywań inscenizacyjnych do filmu, to jednak Monika Pasiecznik w rozmowie przeprowadzonej dla Gazety Wyborczej podsumowała operę dosyć krytyczne:

[…] muzyka Neuwirth jest świetna, ale traci, gdy odnosić ja bezpośrednio do kinowego pierwowzoru. Lynch przecież starannie dobiera muzykę do swoich obrazów. Scen z jego filmu nie da się już oddzielić od utworów Davida Bowiego, Antonia Badalamentiego czy Lou Reeda ani od klimatycznych, szeptanych dialogów bohaterów. Ale u Neuwirth np. Mystery Man jest groteskowym kontratenorem, który nie ma w sobie tej niesamowitości i grozy Lyncha. To może być zaskakujące dla fanów reżysera.3

Ryzyko jest duże, jednak siła oryginalnego scenariusza jest jeszcze większa. Świadczy o tym najnowsze dzieło angielskiego kompozytora i dyrygenta Thomasa Adèsa – Anioł zagłady, którego światowa prapremiera odbyła się podczas tegorocznego otwarcia Festiwalu w Salzburgu. Libretto autorstwa Toma Cairnsa zostało napisane na podstawie filmu Luisa Buñuela z 1962 roku, twórcy słynnego, surrealistycznego Psa andaluzyjskiego (1929) oraz Mrocznego przedmiotu pożądania (1977). Adès nie ukrywał, że skomponowanie opery w oparciu o film Buñuela było o dosyć proste, ponieważ Anioł zagłady właściwie jest pozbawiony muzyki4 (poza incydentalnymi fragmentami utworów), dzięki czemu mógł sobie pozwolić na większą fantazję, aniżeli Olga Neuwirth w trakcie tworzenia Zagubionej autostrady. Dodatkowym atutem filmowego pierwowzoru okazały się „klaustrofobiczne” okoliczności w jakich znajdują się uczestnicy kolacji, doskonale pasujące do wcześniejszej twórczości scenicznej Adèsa, której akcja zwykle rozgrywa się w małej przestrzeni, np. w pokoju, co pozwala kompozytorowi na obnażenie najosobliwszych zakamarków psychiki bohaterów. Co ciekawe, autorzy opery dosyć mocno trzymali się scenariusza i uznają samo dzieło za swoiste udoskonalenie filmu Buñuela.

Niepewna przyszłość

Dla odbiorców tematyka filmowa jest szalenie atrakcyjna, bo któż nie chciałby usłyszeć i zobaczyć „operowego przetworzenia” Gwiezdnych wojen, Pulp Fiction albo Słodkiego życia? Obecnie przyszłość zintegrowania obu sztuk w teatrze operowym wydaje się obiecująca, o czym świadczy zainteresowanie kinematografią przez najważniejszych, współczesnych twórców. Jednak nowy kierunek stawia przed artystami wiele wyznawań zarówno scenicznych, jak i kompozytorskich, które czekają na nieprzeciętne rozwiania, co może okazać się inspirujące, ale również odstraszające.

Dobrochna Zalas


1. Wśród 36 premier operowych znalazły się również dzieła, które były wystawiane podczas festiwali (Nowe Horyzonty, Warszawska Jesień, Tansman Festival). Do sumy nie dodawałam opery Immanuel Kant Leszka Możdżera, która nie doczekała się w 2016 roku wystawienia.

2. O. Neuwirth, Afterthoughts on „Lost Highway”. „Waiting for Godot” of passion and proximity – an experimental arrangment of futility [książeczka programowa 16. MMF Nowe Horyzonty]

3. A.S. Dębowska, Nowe Horyzonty: opera „Zagubiona autostrada”. Kim jest jej kompozytorka Olga Neuwirth?, „Gazeta Wyborcza” wyborcza.pl [dostęp: 15.12.2016]

4. A. Tommasini, Thomas Adès on His Tricky Opera Adaptation of a Buñuel Film, „New York Times” nytimes.com [dostęp: 15.12.2016]

Zdjęcie w tle: alfa-img.com

Pełna zawartość numeru 20.

Advertisements

Autor

Dobrochna Zalas

Z wykształcenia muzykolog, z zamiłowania słuchaczka i czujna obserwatorka sztuki. Jej zainteresowania oscylują wokół historii muzyki XX wieku do czasów współczesnych, ze szczególnym uwzględnieniem utworów scenicznych. Przypatruje się kontekstom i relacjom miedzy sztukami – bez uwzględniania granic.

Jedna myśl na temat “Przetworzenia opery”

Dodaj donos

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s