Dobre płyty za dwie dychy – BB King

Nieraz, wędrując wśród półek z muzyką w różnych sklepach typu „Nie dla idiotów”, natrafiałem na prawdziwe perełki. Bardzo często w takich sklepach można dostać świetne wydawnictwa za bardzo niewielkie kwoty. Seria „Dobre płyty za dwie dychy” będzie składać się z recenzji tego co udało mi się wyszperać między regałami i o czym warto o tym napisać.

B.B. King, wychodząc od muzyki spiritual czy gospel został jednym z mistrzów (a raczej Królów) bluesa. To wie każdy kto chociaż otarł się o ten rodzaj muzyki. B.B. King stał się inspiracją dla wielu pokoleń gitarzystów. Eric Clapton sam przyznaje, że jego styl gry nie jest niczym innym, jak kopią Króla, natomiast dla  Jimmiego Hendrixa był ulubionym gitarzystą. Ten 88 letni już muzyk jest ciągle aktywny scenicznie (do końca maja planowane są aż 23 koncerty!!) i  niezmiennie świetny w tym co robi. Do tej pory wydał 43 albumy studyjne (ostatni w 2008 roku) oraz 16 nagrań na żywo, a to na pewno nie koniec.

Dziś wezmę na warsztat trzy płyty stanowiące przekrój jego twórczości, których nie ominie żaden fan bluesa, szczególnie gdy cena nie przekracza dwóch dyszek ;)

DSC06768

Pierwsza z nich It’s B.B. King. Stanowi mini przegląd wczesnej twórczości Kinga. Znajdują się tu takie utwory jak Got the blues (1949) My baby’s gone (1950) B.B. Blues (1951) Fine looking woman (1952). Całość obejmuje mniej więcej lata 1949-1955 i są to oryginalne wykonania z tamtych lat. Przetworzone cyfrowo pozbawiają nagrania winylowych trzasków co dla niektórych będzie to wadą, dla innych być może zaletą. Ze względu na to, że nie są to nowe nagrania płytę polecam jednak raczej bardziej osłuchanym w bluesie. Nie każdemu mogą spodobać się takie surowe nagrania, zupełnie nie przystające do późniejszej pełni brzmieniowej B.B. Kinga, jednak po lekkim wtajemniczeniu się w jego twórczość większość na pewno będzie chciała zerknąć do korzeni :)

DSC06773

Druga płyta jest kompilacją najbardziej znanych przebojów B.B. Kinga do lat 80. Płytę otwierają utwory, które każdy kto słucha bluesa powinien znać (i prawdopodobnie zna). A są to How blue can you get?, Every day i have the blues (wersja live) oraz The Thrill is gone. Nagrania wydają się być stosunkowo nowe, utwory brzmią jakby zostały nagrane kilka lat temu. Jest to płyta najbardziej przystępna dla początkującego „bluesmana”, utwory, które każdy gdzieś słyszał (Inżynier Mamoń wiecznie żywy) i zdecydowanie w klimacie chill, co uważam za najbardziej przekonujące.

DSC06776

Ostatnią płytą jest Live in Japan. Jest to nagranie koncertu z Tokio z 1971 roku wydane w 1999 roku. Lista utworów jest mieszanką znanych utworów B.B. Kinga (otwierające Every day i have the bluesHow blue can you get?, Sweet Sixteen) oraz swobodnymi improwizacjami bluesowymi (Jamming at Sankei Hall, Japanese Boogie). Od strony brzmieniowej nie słychać dużej ingerencji studia nagraniowego, chociaż niestety wycięte zostało wszystko, co dzieje się pomiędzy utworami . B.B. King zaś słynie z rozbawiania tłumów swoimi monologami, więc jest to spory minus płyty.

Świetne gitarowe solówki, miękki głos w standardowym 12 taktowym rytmie bluesowym i momentami nieco rubaszne teksty o miłości i kobietach to cechy muzyki B.B. Kinga. Nawet jeśli posiadamy już inne jego płyty, to ze względu na improwizacyjny charakter bluesa, żaden utwór nie brzmi tak samo. Te trzy płyty zdecydowanie warte są kupna, szczególnie, że cena jest kusząca, a zawartość pełna.

Reklamy

Autor

PanPaweł

Zainteresowany wszystkim, poszukujący inspiracji wszędzie. Lubi poznawać i tworzyć. Zawsze stara się zrobić lepiej, niż potrafi.

Jedna myśl na temat “Dobre płyty za dwie dychy – BB King”

Dodaj donos

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s