Grubiańskie żarciki

Tworzenie muzyki popularnej (popowej głównie) przypisuje się z reguły kobietom – nie matkom, nie żonom, lecz kobietom wolnym, bez obowiązków zmieniania pieluch i zmywania naczyń, jeśli brakuje opiekunki do dziecka i zmywarki. Istnienie kobiet, a właściwie fakt istnienia ich w przemyśle muzycznym sprowadza się do ich uprzedmiotawiania. Przykładem jak dobrze z podmiotu uczynić przedmiot pożądania jest utwór Blurred Lines Robina Thicke’a, którego nazwisko wymawia się podobnie jak przymiotnik lub przysłówek thick znaczący tyle co „gruby/grubo”. Zbieżność nieprzypadkowa, zważając na treść piosenki oraz teledysk nakręcony do niej, wysuwającej prosty wniosek „grube żarty, cienki rozum”. Czytaj dalej Grubiańskie żarciki

Do koryta

Po skromnych, acz smacznych przekąskach przyszedł czas na kawał porządnego, staropolskiego jedzonka, a jeśli o „kawałach” mowa to najlepiej smakują te świńskie. Niesamowite przysmaki można uzyskać z tego jakże (s)prośnego mięsa, zaczynając od szynki a kończąc na większości nieznanych ozorkach wieprzowych! Nie dziw, iż właśnie świnia – zwierzę według niektórych najbardziej nieczyste, a zarazem najchętniej spożywane przez większość – stała się tematem przewodnim niejednej piosenki. Niech szanowni czytelnicy ostrzą apetyt, trzymając w jednej dłoni nóż, a w drugiej widelec. Zalecane również by śliniaczek na szyi przewiązać zgodnie z wszelkimi zasadami savoir vivre’u. Nie pozostaje nic innego jak przejść do czynów, wżerać się w słowa i dźwięki, choć właściwszy może byłby zwrot mało ekskluzywny, nawołujący do wgryzania się w owe „świńskie” kawałki – do koryta. Czytaj dalej Do koryta

Użyj mnie dobrze, zrobię (zagram) Ci dobrze

Możesz na mnie grać, nawet gdy omskną Ci się się niezdarne, spocone palce, wbijając się niczym gwoździe w trumnę. Pozwolę nawet położyć się Tobie na moim drewnianym grzbiecie, a czasem osłonię przed wścibskimi oczami, gdy będziesz przy mnie bez ubrań. Tylko traktuj mnie dobrze i nie obgryzaj przy mnie paznokci. Ja jestem tylko twoim instrumentem – fortepianem/paninem. Czytaj dalej Użyj mnie dobrze, zrobię (zagram) Ci dobrze

Walentynkowe blubry

Amerykanie kupują Amerykankom
biżuterię, bieliznę, słodycze
wszystko w kształcie
czerwonego serduszka
epidemia „ejds” sprawiła
że obyczajem stało się
wręczanie zakochanym prezerwatyw
ozdobionych serduszkami
wisiorki w kształcie serduszka
bombonierki1

Walentynki. Nikt nie chciał tego dnia mieć artykułu, bo 14 lutego dla poznańskich studentów muzykologii III roku wiąże się z ostatnim egzaminem, bynajmniej rozkosznym i słodkim. Artykuł zaczynam więc pisać 9 lutego. Zastanawiam się jak podejść do tematu Walentynek. Święto dla mnie zupełnie obojętne. Członkowie Aparatu Podsłuchowego podpowiadają, abym napisała artykuł w sposób żartobliwy, może ironiczny… Ja stanę po środku. Nie zgniotę Państwa amerykańskimi przebojami o cudownej miłości. Nie obśmieję też kiczu tego święta. Wejdę z Państwem na polskie podwórko, gdzie nie narodził się pomysł czerwonych serduszek, ani nawet prezerwatyw. Za to powstało wiele pięknych, przejmujących, muzycznych obrazów miłości. Skoro już trzeba o miłości mówić, niech nie będą to puste „ćwierkania / pani redaktorki >>radia bzdet<<„. Zapraszam Państwa na podwórko obok starej, dość brudnej, ale wciąż istniejącej kamienicy. Odwiedzimy sześć mieszkań i poznamy ludzi, którzy o miłości nucą sobie tak… Czytaj dalej Walentynkowe blubry

Najsmutniejsze uszy świata

Istnieją chwile, kiedy z powodu ciekawości stoi się w przedsionku piekła. Z zewnątrz widać tylko spodnie sięgające kostek, pozornie znoszone trzewiki (czasem srebrne lakierki – zależy od „stylóweczki”), okulary o wielkich okrągłych szkłach zza których niebieskie, bądź zielone oczy mówią „mam dziś ładny sweter w pieski, więc podziwiaj mnie, ale nie dotykaj”, a także szczelnie wypełniona przestrzeń między włosami za pomocą wybornego kosmetyku, zapewne nadnaturalnego pochodzenia. Jednak to, co naprawdę interesujące, kryje się dopiero w przewodzie, którego korytem płynie strumień dźwięków znajdujący swe ujście w (odsł)uchu wybrednym, bo hipstera. Co gra więc w uchu człowieka, którego niektórzy, szczególnie bardzo złośliwi, przyrównują ze względu na styl ubioru do bezdomnego? Czytaj dalej Najsmutniejsze uszy świata

Naprawdę nie dzieje się nic – słówko o teledyskach

Przyzwyczajeni jesteśmy do spokojnych, refleksyjnych i melodyjnych piosenek Grzegorza Turnaua. Przyzwyczajeni jesteśmy do jego mądrości, morałów i złotych myśli. Trzeba jednak przyznać, że Turnau nie naprzykrza się swoim moralizatorstwem. Jest też nienachalnie estetyczny.

Czytaj dalej Naprawdę nie dzieje się nic – słówko o teledyskach