Inny świat – nasz świat

Inscenizacja Makbeta Giuseppe Verdiego jest zadaniem niezwykle trudnym z uwagi na język muzyczny XIX-wiecznej opery włoskiej, która nie oddaje w pełni mrocznego charakteru szekspirowskiej tragedii, ukazując świat obfitujący w kontrasty, gdzie nieustannie przeplatają się barwne koloratury i ozdobniki, dworskie tańce, dramatyczne, podniosłe chóry oraz elementy komedii wywodzące się prosto z opery buffa. Chociaż wymowa tragedii jest uniwersalna, a artyści ciągle odczytują Makbeta na nowo, nie zawsze udaje się przedstawić na scenie historię szkockiego króla w sposób zrozumiały i niewymagający dla współczesnego odbiorcy. Wyobraźmy sobie jednak, że jakiś brytyjsko-francuski reżyser próbuje stworzyć na kanwie tego dzieła teledysk z muzyką Verdiego, oferując widzom dużo dobrej rozrywki w bogatej oraz atrakcyjnej oprawie. Dodajmy do tego jeszcze, że ma on swoją premierę na deskach poznańskiego Teatru Wielkiego. Czytaj dalej Inny świat – nasz świat

Reklamy

Premiera „Macbetha” Giuseppe Verdiego w Teatrze Wielkim w Poznaniu – zapowiedź

Macbeth (1847) w twórczości Giuseppe Verdiego jest zaliczany do drugiego okresu (ok. 1840-1853) wczesnego stylu kompozytora. W tym czasie chętnie sięgał do tematyki romantycznego melodramatu osadzonego w realiach epoki średniowiecza, a także napisał jedno ze swoich najpopularniejszych dzieł – Rigoletto. Pomimo dużej niezależności artystycznej Verdiego, przejawiającej się częstym ignorowaniem i modyfikowaniem form muzycznych w operze, jego język kompozytorski w dużym stopniu kontynuował stylistykę Belliniego, Donizettiego oraz Rossiniego. Macbeth to szczególny wyraz uwielbienia Verdiego dla opery włoskiej, która wówczas przeżywała lata świetności.

Premierowy spektakl opery Macbeth w Teatrze Wielkim w Poznaniu powstał w koprodukcji z belgijskim Teatrem La Monnaie z Brukseli. Reżyserem inscenizacji jest młody artysta Olivier Fredj, natomiast kierownictwo muzyczne objął dyrygent poznańskiego teatru – Gabriel Chmura. Dzieło Verdiego będziemy mogli usłyszeć oraz zobaczyć już 21 października tego roku. W obsadzie premierowego spektaklu wystąpią Dario Solari w roli tytułowego Macbetha oraz Kristina Kolar jako Lady Macbeth, a także Rafał Korpik jako Banco, Piotr Friebe jako Macduff, Albert Memeti jako Malcolm i inni.

Operę Macbeth w tym sezonie artystycznym poznańskiego Teatru Wielkiego będzie można jeszcze zobaczyć: 23 października oraz 24 i 26 listopada 2016 r.

Szczegółowe informacje: http://www.opera.poznan.pl/pl/premiera-2

Macbeth poster druk

Powściągliwy Borys Godunow w niespokojnych czasach

Już u wejścia na widownię uderza charakterystyczna woń cerkwi1, trochę podobna do zapachów unoszących się wokół ołtarza w kościele katolickim, a jednak nieomylnie kojarząca się z wyznaniem prawosławnym. Cerkiew sama w sobie jest teatrem – świateł, obrazów, dźwięków oraz zapachów. Ta woń miała nas zapewnić, że nie weszliśmy do opery, a przemieściliśmy się w czasoprzestrzeni – przyszliśmy przed klasztor Nowodziewiczy prosić Borysa Godunowa o powrót na tron cara.

Czytaj dalej Powściągliwy Borys Godunow w niespokojnych czasach

Jak Tarantino – premiera „Borysa Godunowa”

18 czerwca w Teatrze Wielkim w Poznaniu odbędzie się premiera największej opery rosyjskiej doby romantyzmu. Dzieło to cieszy się niesłabnącą popularnością od 1874 roku, kiedy w Teatrze Maryjskim w Petersburgu odbyła się jego prapremiera. Borys Godunow Musorgskiego przez lata królowania na deskach teatrów operowych zyskał tyle samo zwolenników, co przeciwników. Reżyser poznańskiej odsłony spektaklu – Iwan Wyrypajew – wydaje się idealną osobą, by przekonać odbiorców do twórczości Musorgskiego swoim spojrzeniem na to wielkie dzieło. Problemy zbrodni i kary, grzechu i odkupienia, a przede wszystkim prawosławnego świata, interesują reżysera od dawna.

BORYS_GODUNOW_B1_DRUK.jpg

Czytaj dalej Jak Tarantino – premiera „Borysa Godunowa”

Czy sztuka umiera dwa razy?

My – muzykolodzy, wyróżniamy się bardzo złym nawykiem uczęszczania do opery tylko na spektakle premierowe. Niewiele interesują nas produkcje, których tytuły latami figurują na afiszu, tymczasem stanowią one doskonałą okazję, by spojrzeć na instytucje muzyczne z perspektywy ich codzienności. Czytaj dalej Czy sztuka umiera dwa razy?

„Kopciuszek” w poznańskim Teatrze Wielkim

Po raz kolejny poznańska scena operowa udowodniła, że najlepiej realizuje się podczas wystawiania dzieł niedużych, odbiegających od repertuarowej konwencji wielkich teatrów.

Kopciuszek zadziwia prostotą i pomysłowością konstrukcji scenografii, doskonale wyważonej kolorystycznie, a także niezwykle dynamicznej (zmiany inscenizacji w trakcie przedstawienia stanowią naturalny element scenicznego ruchu i są prawie niezauważalne), dzięki czemu baśniowa opowieść nie jest wyłącznie dziecinną fantazją, lecz także gustownym teatrem dla dorosłych. Sukces Kopciuszka to również bardzo dobrze zakomponowana gra świateł, która stanowi istotną część przedstawienia już od samej introdukcji, kiedy zapoznajemy się z dzieciństwem głównej bohaterki – subtelne, filmowe przesłony zmieniają otaczającą postaci rzeczywistość. Wielka szkoda, że ten efektowny obraz, niewątpliwie wypracowany przez osoby, których nigdy nie ujrzymy na scenie, został zepsuty fatalnym tańcem członków baletu, nijak przystającym do żywiołowej oraz wymagającej muzyki. Nie najlepiej radzi sobie również orkiestra, której oporna gra wymaga, by jak najszybciej zatkać uszy watą.

A jednak… Komu w tracie spektaklu przestało zależeć na wrażeniach słuchowych, kto przecierpiał rozbestwione w foyer i rozhulane na balkonach dzieci, ten może z ręką na sercu powiedzieć, że stara opowieść o Kopciuszku nadal potrafi cieszyć oraz zadziwiać.

Dobrochna Zalas

002666photo

Więcej informacji na temat Kopciuszka  można przeczytać TUTAJ!

Sztuka przetrwania

Parsifalu wystawionym przez poznański Teatr Wielki we współpracy z grupą HOTEL PRO FORMA, tylko Wagner mówi o tym, co jest. Nie ma za to Graala, ani Świętej Włóczni, czyli dwóch najważniejszych elementów, które wpływają na całą motorykę akcji. Nie byłoby również napisów, gdyby ktoś z obsługi po pół godzinie spektaklu nie uświadomił sobie, że ich nie włączono i publiczność nie rozumie Gurnemanza, który niemal zakończył opowieść o losie Amfortasa, śpiewając „dem Grale zugewandt, verachtungsvoll des Hüter von sich stiess”. Czytaj dalej Sztuka przetrwania