Idą wszawe czasy

Jaromir Nohavica śpiewa mi w słuchawkach: Kupte si hřebeny / Blíží se všivé časy (Kupujcie grzebienie/idą wszawe czasy). O wszawych, nowych czasach przypominają nagłówki gazet, newsy na fejsie i maile z Amnesty International. Tym razem, pod sztandarami, zamiast Międzynarodówki z piosenki Nohavicy, brzmią zapewne pieśni antyuchodźcze. Nienawiść jest dokładnie taka sama.

Czytaj dalej Idą wszawe czasy

Reklamy

Portret kobiecy – Kalina®

Kalina Jędrusik – każdy, kto choć trochę orientuje się w polskiej kulturze PRL-u, na to nazwisko przywoła pakiet skojarzeń, w którym obowiązkowe będą słowa: seksbomba, kobiecość, kochankowie, polska Marilyn, Dygat, Kabaret Starszych Panów… Trudno jednak wyobrazić sobie Kalinę realną – kobietę, żonę, piosenkarkę, aktorkę, człowieka. Anna Mierzwa, aktorka Teatru Nowego, postanowiła zmierzyć się z postacią, która w naszej wyobraźni składa się ze śmiesznych anegdot, pikantnych skojarzeń i kilku niewiele znaczących plotek, by pokazać, że historia Kaliny, a wreszcie – historia artystki – nigdy nie jest jednowymiarowa.

Czytaj dalej Portret kobiecy – Kalina®

Kalina nie chce spać

Ikona seksu, jawnogrzesznica, kochanka, wulgarna prostaczka czy może kochająca żona lub nieśmiała, potrzebująca stałej uwagi dziewczynka? Produkt czy producentka? Czy da się opisać ją jednym słowem? Jej życiowe motywacje, pasje, miłości, kariera, tragedie i komedie stały się pożywką do snucia wielu fantazji, plotek i mitów, które zresztą chętnie współtworzyła. Pozwólmy jej jeszcze raz do nas przemówić. Niech wróci, zaklnie, zaśpiewa i oczaruje. Oszuka i zniknie.

Czytaj dalej Kalina nie chce spać

O laboga, to Łejery!

Poznański styl życia czający się gdzieś pod skórą mieszkańców stolicy Wielkopolski jest przytłaczający. Kłopoty i skandale skrzętnie ukrywane pod pozorem idealnego porządku, niewygodne historie zamiatane pod dywan. Mania zewnętrznego ładu i kilka innych cech odziedziczonych po pruskim zaborze. Poniemiecki sznyt. Za dużo tu hipokryzji i pruderii. To miasto zasłoniętych firanek, jak mówił o nim reżyser – Filip Bajon. Ma to wpływ na życie kulturalne miasta, na sztukę. Ta broni się jednak jak może i czasem ze ściśniętym gardłem, ale jednak mocnym głosem wyraża swoje emocje.

Nie będzie to tekst o spektaklach Teatru Nowego, które odważnie i mądrze rozprawiają się z trudnymi tematami („Mokradełko”, „Prezydentki”, czy gościnny „Po co psuć i tak już złą atmosferę”), nie będzie to tekst o protestach przeciw zdjęciu spektaklu „Golgota Picnic”, ani o wyborze na dyrektora artystycznego Teatru Polskiego Macieja Nowaka. Będzie o szkole, która mnie wzrusza i przejmuje. Będzie to tekst o ludziach, którzy uczą demokracji od podstaw, uczą się mówić głośno i z poszanowaniem Innego, a co więcej, robią to za pomocą sztuki! Będzie to tekst o Republice Łejerskiej.

Czytaj dalej O laboga, to Łejery!