Niżyński – bóg seksu

Niżyński nie jest człowiekiem. Począwszy od dzienników artysty, po wspomnienia jego siostry Bronisławy oraz żony Romoli, mamy do czynienia z opowieścią o mitycznym bohaterze, pół-człowieku pół-zwierzęciu, kimś nie z tej ziemi, prawdziwym bogu tańca. W żadnej biografii Wacław Niżyński nie zostaje „odczarowany”. Nie wiemy jakiego był wzrostu (co byłoby możliwe do ustalenia, ponieważ zachowały się jego kostiumy baletowe), co lubił jeść, ani czy kiedykolwiek męczył się po występach (świadczą o tym choćby szkice Jeana Cocteau). Jego historia jest pełna zagadkowych wydarzeń, rozbieżnych relacji na temat życia prywatnego i artystycznego, a brak wiarygodnych źródeł (szczególnie filmów dokumentujących jego taniec) jedynie umacnia w ogólnej wyobraźni odrealniony wizerunek Niżyńskiego. Czytaj dalej Niżyński – bóg seksu

Reklamy

Czy sztuka umiera dwa razy?

My – muzykolodzy, wyróżniamy się bardzo złym nawykiem uczęszczania do opery tylko na spektakle premierowe. Niewiele interesują nas produkcje, których tytuły latami figurują na afiszu, tymczasem stanowią one doskonałą okazję, by spojrzeć na instytucje muzyczne z perspektywy ich codzienności. Czytaj dalej Czy sztuka umiera dwa razy?