Chłostająca czwórka, czyli co tu tak głośno?

Gdy punkowo-metalowa spuścizna drugiej połowy lat 70. – Nowa Fala Brytyjskiego Heavy Metalu nabrała ogromnej siły, następnym dość oczywistym krokiem było przedostanie się muzyki metalowej do mainstreamu. Jedynym sposobem aby się tam dostać było ugrzecznienie wizerunku długowłosego harleyowca o szemranym profilu (kryminalnym). Trafne okazało się ubranie długowłosego harleyowca w ciasne i błyszczące skóry i otoczenie go paroma tańczącymi półnagimi (ćwierćubranymi) kobietami. W ten sposób narodził się hairmetal (tudzież glam metal), którym jednocześnie gardzono i uwielbiano. Jednakże to nie hairmetal cieszył się największą popularnością. Czytaj dalej Chłostająca czwórka, czyli co tu tak głośno?

Teatr Marzeń, czyli co tu tak głośno

Muzyka metalowa to nie tylko bezmyślna łupanina na gitarze, długie pióra i chrapliwe dźwięki wydawane w imię szatana. Cykl wpisów na temat muzyki metalowej rozpoczynam od nurtu, który ma stanowić delikatne wprowadzenie do tematu cięższej muzyki. Progresywny metal jest to gatunek, który łączy dwa światy muzyczne, które wydawałoby się, są całkowicie odseparowane – świat muzyki artystycznej, jako muzyki o przemyślanej kompozycji, ciekawych, rozbudowanych muzycznie aranżacjach oraz świat metalu, kojarzony z silną ekspresywnością głosu wokalnego („darcie ryja”), szybkimi solówkami i hałasem. Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego tekstu odkryjecie – Drodzy Czytelnicy – inną stronę metalu i przestanie być to jedynie hałas, a równoważny gatunek muzyki, który odcisnął niemałe piętno na współczesnej kulturze. Czytaj dalej Teatr Marzeń, czyli co tu tak głośno