Spojrzenie na Poznańską Wiosnę Muzyczną

Tylko przez kilka dni wiosny twarde i ciemne gałązki śliwki mirabelki (łac. prunus domestica) obsypane zostają białymi, drobnymi kwiatami, które wypełniają najbliższe otoczenie słodką wonią. Czasem myślę, że gdyby to proste drzewko posłużyło twórcom festiwalu Poznańska Wiosna Muzyczna jako pretekst do stworzenia czegoś nowego, być może równie nietrwałego, lecz zapadającego w pamięć jak widok białych koron. Gdyby pracowało przy nim tyle osób, ile pszczół podejmujących trud, żeby jak najszybciej zapylić wszystkie kwiaty, to bardzo prawdopodobne, że festiwal stałby się wielkim świętem muzycznym miasta Poznania. Niestety od kilku lat utwierdzam się w przekonaniu, że jest to wiosna bez kwiatów. Czytaj dalej Spojrzenie na Poznańską Wiosnę Muzyczną

Reklamy

Bedauern und Schmerz

Jeśli muzyka ma wzbudzać emocje, a sztuka współczesna szokować, to dzisiejszy koncert z okazji 100-lecia urodzin Andrzeja Panufnika wypadł wyśmienicie. Były emocje rozczarowania i niedowierzania, a także szok związany ze słabym wykonaniem oraz kiepską organizacją.

Koncert rozpoczął się cyklem Pięciu pieśni do słów Kazimiery Iłłakowiczówny na sopran i fortepian Witolda Lutosławskiego. Utwór, który zarówno dla wokalistki jak i dla pianisty może stanowić pole do popisu, w wykonaniu Piotra Szymanowicza okazał się poprawny (w Morzu całkiem interesujący), natomiast sopranistka Lilianna Zalesińska od początku do końca cyklu śpiewała jednolitą oraz płaską barwą. Drugi utwór – dwie wokalizy z cyklu Hommage à Chopin Andrzeja Panufnika spotęgowały negatywne emocje. Czytaj dalej Bedauern und Schmerz