Od zera do bohatera

„Kiedy byłam mała, moja mama mówiła mi: wszyscy rodzimy się supergwiazdami”1. Dodała także, że potrafisz śpiewać. Nie spodziewała się, że będziesz na tyle naiwna, by wierzyć w to nawet wtedy, kiedy szklane przedmioty pękną za sprawą siły płuc, a wylew krwi w oczach, możliwe że niebieskich jak migdały zawieszonych na myślach. I czym dłuższe białe kozaczki, sięgające aż kolan, tym bardziej czujesz się gwiazdą, taką jak bohaterka tego tekstu – Sarah Connor, co z niejednym obcasem po ziemi stąpała.  Czytaj dalej Od zera do bohatera

Użyj mnie dobrze, zrobię (zagram) Ci dobrze

Możesz na mnie grać, nawet gdy omskną Ci się się niezdarne, spocone palce, wbijając się niczym gwoździe w trumnę. Pozwolę nawet położyć się Tobie na moim drewnianym grzbiecie, a czasem osłonię przed wścibskimi oczami, gdy będziesz przy mnie bez ubrań. Tylko traktuj mnie dobrze i nie obgryzaj przy mnie paznokci. Ja jestem tylko twoim instrumentem – fortepianem/paninem. Czytaj dalej Użyj mnie dobrze, zrobię (zagram) Ci dobrze