Wiosna budzi się do życia! – Relacja z 45. Poznańskiej Wiosny Muzycznej

Historię Poznańskiej Wiosny Muzycznej można byłoby zacząć od słów „dawno, dawno temu”… Podczas 45 lat istnienia festiwalu bywało lepiej lub gorzej, jednak dopiero w tym roku dało się poczuć, że Wiosna naprawdę budzi się do życia. Czytaj dalej Wiosna budzi się do życia! – Relacja z 45. Poznańskiej Wiosny Muzycznej

Reklamy

„Gitara nie ma się czego wstydzić” – wywiad z Wojciechem Gurgulem

O pracy dziennikarza, polskiej muzyce gitarowej, pasji łączenia muzyki i pisania z Wojciechem Gurgulem – Redaktorem Naczelnym Sześciu Strun Świata – rozmawia Aleksandra Bliźniuk.

1477529_711821528865243_636791877336349982_n
Logo czasopisma Sześć Strun Świata

Czytaj dalej „Gitara nie ma się czego wstydzić” – wywiad z Wojciechem Gurgulem

45. Poznańska Wiosna Muzyczna – zapowiedź

Skupienia-oddalenia są myślą przewodnią jubileuszowego 45. Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Współczesnej „Poznańska Wiosna Muzyczna”, który będzie trwał od 14 marca do 21 marca. A jest co świętować, bo organizatorzy przygotowali dla słuchaczy 19 wydarzeń, podczas których zostaną wykonane 93 kompozycje, w tym 14 prawykonań!

W roku 2016 „Poznańska Wiosna Muzyczna” będzie w ogólnym zarysie kontynuowała trzy przewodnie idee, które wzajemnie się uzupełniają. Pierwsza to pielęgnowanie, przypominanie (szczególnie młodym słuchaczom) kanonu muzyki drugiej połowy XX wieku, głównie polskiej, ale także zagranicznej. W 2016 roku usłyszymy więc dzieła Witolda Lutosławskiego, Krzysztofa Pendereckiego czy Iannisa Xenakisa. Drugi nurt to prawykonania i wykonania utworów polskich kompozytorów średniego i młodego pokolenia ze szczególnym uwzględnieniem twórców poznańskich. [Materiały prasowe „Poznańskiej Wiosny Muzycznej”]

Interesującą stroną tegorocznego Festiwalu są koncerty z repertuarem przeznaczonym dla jednego typu instrumentu. Usłyszymy utwory napisane wyłącznie dla altówki, wiolonczeli, puzonu, akordeonu, a także fortepianu. Słuchacze będą mieli również okazję zapoznać się z pracami stworzonymi przez 10  studentów kompozycji i niewykluczone, że wśród nich wyłoni się nowy talent… Dotychczas „Poznańska Wiosna Muzyczna” nie dopieszczała wielbicieli folku, dlatego na szczególną uwagę zasługuje koncert zatytułowany XXIX „Muzyka z prądem” Od Kolberga po live coding (20 marca), podczas którego zostaną zaprezentowane utwory powstałe z inspiracji polską muzyką ludową, kulturą oraz historią. Nie zabraknie także wydarzeń dla dzieci z cyklu Wiosna Młodych, a także dwóch paneli dyskusyjnych pod nazwą Atelier.

Najważniejszymi punktami 45. „Poznańskiej Wiosny Muzycznej” będą niewątpliwie dwa wydarzenia. Koncert inauguracyjny połączony z jubileuszem 50-lecia pracy artystycznej perkusisty prof. Mariana Rapczewskiego, podczas którego usłyszymy prawykonanie utworu Marii Ptaszyńskiej dla 104 perkusistów, a także prawykonanie Symfonii wiary i nadziei do Psalmów Dawida na chór i orkiestrę (18 marca), napisanej przez Krzysztofa Meyera – artysty nie tylko związanego z Poznaniem, ale również  stale zaangażowanego w rozwój Festiwalu.

Zachęcamy do zapoznania się z PROGRAMEM tegorocznej „Poznańskiej Wiosny Muzycznej”, oraz śledzenia naszych wpisów, bowiem Aparat Podsłuchowy znowu wkracza do akcji!

Dobrochna Zalas


Nasze teksty o „Poznańskiej Wiośnie Muzycznej”

Nie tak straszne dysonanse. Sonorystyka cz. I, czyli nadrzędna rola brzmienia

Nie tak straszne dysonanse to cykl artykułów dotyczących polskiej muzyki XX wieku, ze szczególnym naciskiem na jego II połowę. Cykl ten ma na celu pełniejsze przybliżenie i ukazanie zróżnicowania rodzimej twórczości tego okresu. W poszczególnych artykułach omówię główne nurty i techniki powstałe we współczesności oraz sylwetki najważniejszych kompozytorów tego okresu. Spróbuję także odpowiedzieć na pytania: jak słuchać muzyki XX wieku oraz czy w ogóle warto to robić? W poprzednich artykułach pisałam o neoklasycyzmie i dodekafonii, a dziś opiszę kolejny ważny w XX wieku nurt stylistyczny – sonorystykę.* W następnym artykule możecie spodziewać się kolejnej części dotyczącej sonorystyki, którą przedstawi Pan Paweł.

Czytaj dalej Nie tak straszne dysonanse. Sonorystyka cz. I, czyli nadrzędna rola brzmienia

Muzyczny sezon w pociągach

Wakacje to czas szczególny dla fanów dobrej muzyki. Festiwale w Polsce raczą nas wspaniałymi artystami. Mieliśmy już Life Festival, Malta Festiwal, Open’er, Woodstock, Off Festiwal, a czeka nas jeszcze naprawdę sporo tego typu imprez. Dla miłośników muzyki klasycznej również znalazło się kilka ciekawych pozycji, z niecierpliwością czekamy na kolejną Warszawską Jesień… Dla każdego coś miłego. Jednak czego słucha się w wakacje w domu, w zagrodzie i w pociągu?

Czytaj dalej Muzyczny sezon w pociągach

Nie tak straszne dysonanse. Dodekafonia, czyli nowy porządek

Nie tak straszne dysonanse to cykl artykułów dotyczących polskiej muzyki XX wieku, ze szczególnym naciskiem na jego II połowę. Cykl ten ma na celu pełniejsze przybliżenie i ukazanie zróżnicowania rodzimej twórczości tego okresu. W poszczególnych artykułach omówię główne nurty i techniki powstałe we współczesności oraz sylwetki najważniejszych kompozytorów tego okresu. Spróbuję także odpowiedzieć na pytania: jak słuchać muzyki XX wieku oraz czy w ogóle warto to robić? W poprzednim artykule pisałam o neoklasycyzmie, a dziś omówię nurt, który powstał w latach dwudziestych w kręgu austro-węgierskim oraz przybliżę jego trudną recepcję w Polsce.

Niezgodności w rozumieniu pojęć dodekafonia i muzyka serialna skłaniają do refleksji terminologicznej. Powstanie techniki dodekafonicznej przypada na pierwszą połowę lat dwudziestych w kręgu austro – niemieckim i początkowo wiąże się ściśle z twórczością Arnolda Schönberga. Naczelną ideą dodekafonii, czyli techniki dwunastu dźwięków jest brak centrum tonalnego dzięki równouprawnieniu wszystkich 12 dźwięków oktawy. Zmierzch tej techniki następuję około 1950 roku. Wtedy to rozpoczyna się faza muzyki serialnej, dla której punktem wyjścia stała się właśnie dodekafonia. Niemieckie określenie serielle Musik powstało w wyniku tłumaczenia francuskiego terminu musique sèrielle. Określenia tego użył po raz pierwszy  René Leibowitz i przedstawił je w kontekście muzyki Schönberga. Dokonał on jednak rozróżnienia techniki seryjnej w ogólności i techniki dwunastotonowej w szczególności, które spowodowało powolny proces oddzielenia znaczenia dodekafonii Szkoły Wiedeńskiej od późniejszej II awangardy.1 Dodekafonia dotyczyła więc serialnego traktowania klas wysokości dźwięków, natomiast serielle Musik klasyfikowała w ten sposób również inne wymiary dzieła, takie jak rytm, struktura brzmieniowa, artykulacja, czas.

Czytaj dalej Nie tak straszne dysonanse. Dodekafonia, czyli nowy porządek

Nie tak straszne dysonanse – po(d)słuchajmy razem współczechy!

Nie tak straszne dysonanse to cykl artykułów dotyczących polskiej muzyki XX wieku, ze szczególnym naciskiem na jego II połowę. Cykl ten ma na celu pełniejsze przybliżenie i ukazanie zróżnicowania rodzimej twórczości tego okresu. W poszczególnych artykułach omówię główne nurty i techniki powstałe we współczesności oraz sylwetki najważniejszych kompozytorów tego okresu. Spróbuję także odpowiedzieć na pytania: jak słuchać muzyki XX wieku oraz czy w ogóle warto to robić?

W tym artykule przedstawię Państwu problem recepcji muzyki XX wieku. Jakie wydarzenia historyczne miały wpływ na twórczość polskich kompozytorów? Jak słuchać muzyki awangardowej? Czy istnieje szansa na upowszechnienie muzyki XX wieku? Czytaj dalej Nie tak straszne dysonanse – po(d)słuchajmy razem współczechy!