Do koryta

Po skromnych, acz smacznych przekąskach przyszedł czas na kawał porządnego, staropolskiego jedzonka, a jeśli o „kawałach” mowa to najlepiej smakują te świńskie. Niesamowite przysmaki można uzyskać z tego jakże (s)prośnego mięsa, zaczynając od szynki a kończąc na większości nieznanych ozorkach wieprzowych! Nie dziw, iż właśnie świnia – zwierzę według niektórych najbardziej nieczyste, a zarazem najchętniej spożywane przez większość – stała się tematem przewodnim niejednej piosenki. Niech szanowni czytelnicy ostrzą apetyt, trzymając w jednej dłoni nóż, a w drugiej widelec. Zalecane również by śliniaczek na szyi przewiązać zgodnie z wszelkimi zasadami savoir vivre’u. Nie pozostaje nic innego jak przejść do czynów, wżerać się w słowa i dźwięki, choć właściwszy może byłby zwrot mało ekskluzywny, nawołujący do wgryzania się w owe „świńskie” kawałki – do koryta. Czytaj dalej Do koryta

Reklamy

Walentynkowe blubry

Amerykanie kupują Amerykankom
biżuterię, bieliznę, słodycze
wszystko w kształcie
czerwonego serduszka
epidemia „ejds” sprawiła
że obyczajem stało się
wręczanie zakochanym prezerwatyw
ozdobionych serduszkami
wisiorki w kształcie serduszka
bombonierki1

Walentynki. Nikt nie chciał tego dnia mieć artykułu, bo 14 lutego dla poznańskich studentów muzykologii III roku wiąże się z ostatnim egzaminem, bynajmniej rozkosznym i słodkim. Artykuł zaczynam więc pisać 9 lutego. Zastanawiam się jak podejść do tematu Walentynek. Święto dla mnie zupełnie obojętne. Członkowie Aparatu Podsłuchowego podpowiadają, abym napisała artykuł w sposób żartobliwy, może ironiczny… Ja stanę po środku. Nie zgniotę Państwa amerykańskimi przebojami o cudownej miłości. Nie obśmieję też kiczu tego święta. Wejdę z Państwem na polskie podwórko, gdzie nie narodził się pomysł czerwonych serduszek, ani nawet prezerwatyw. Za to powstało wiele pięknych, przejmujących, muzycznych obrazów miłości. Skoro już trzeba o miłości mówić, niech nie będą to puste „ćwierkania / pani redaktorki >>radia bzdet<<„. Zapraszam Państwa na podwórko obok starej, dość brudnej, ale wciąż istniejącej kamienicy. Odwiedzimy sześć mieszkań i poznamy ludzi, którzy o miłości nucą sobie tak… Czytaj dalej Walentynkowe blubry

A obok Pan, co miał tę różę i Pani dał

Boję się, że Ty wcale tego mojego kochania nie czujesz, bo nie przejawia się ono w żadnej formie dbania o Ciebie. Chciałabym jednak, żebyś pamiętał, że ja o siebie też przecież nie dbam. Jestem czasem dla Ciebie nieczuła, ale ja i dla siebie jestem nieczuła. Zwłaszcza w drobiazgach. Nie zrobię Ci śniadania, ale wiesz – ja i sobie nie zrobię śniadania. *

Pod wpływem miłości tworzono wiele piosenek. Powstały dzieła wielkie i te wstydliwie, chowane przed wydawcami. Czytane po latach z rumieńcem na policzkach, mają wartość wyłącznie dla nadawcy oraz adresata. Agnieszka Osiecka miała ten dar, że uczucia związane z miłością nie wprowadzały do jej tekstów banału i kiczu, często pod ich wpływem pisała swoje najlepsze piosenki. Czytaj dalej A obok Pan, co miał tę różę i Pani dał

Polskiej piosenki już nie ma

Polskiej piosenki już nie ma – słowa brzmiące niemalże jak dożywotni wyrok dla rodzimej twórczości na mocy, którego zarządza się masową produkcję super hitów na kształt tych z Zachodu (dzikiego). Zgodnie z tym niepisanym wyrokiem następuje zestandaryzowanie, sformalizowanie, powtarzalność oraz powierzchniowość muzyki, która czci trywialne, sentymentalne, natychmiastowe i fałszywe przyjemności kosztem poważnych, intelektualnych, sprawdzonych w czasie i autentycznych wartości1. Czytaj dalej Polskiej piosenki już nie ma