Z dedykacją dla muzyki

Nie ma na ziemi człowieka,[1] który nie ma swojego (jednego lub kilku) ulubionego utworu. Myślę, że mniejsza część ludzkości jest wstanie wskazać ulubiony obraz, poemat, książkę czy też rzeźbę (tudzież- instalację). Ciekawą sprawą jest łatwość przyjmowania formy sztuki, jaką jest muzyka (jako przyjemność estetyczną). Już od niemowlaka potrafimy odróżnić muzykę, ujednoliconą strukturę dźwięków, od mowy. Silniej też reagujemy na muzykę instrumentalną, a zanim nauczymy się wymawiać słowa, potrafimy nucić proste melodie.[2] Co więcej, nie jest ona domeną wyłącznie ludzką. Pomijając najbardziej oczywiste ptaki, których sposobem komunikacji jest śpiew, reagują na nią także psy, koty czy krowy[3] oraz cały rząd naczelnych człekokształtnych. Wierzy się, że rośliny lepiej kwitną, gdy „słuchają” określonej muzyki.[4] Jednakże tylko (a może właśnie nie tylko?) człowiek potrafi związać się z muzyką na poziomie emocjonalnym.

Czytaj dalej Z dedykacją dla muzyki

Reklamy