Zapraszamy na spotkanie z filmoznawcą!

Kto z nas nie ma swojego ulubionego soundtracku, którego słucha godzinami, często nie pamiętając nawet fabuły filmu, z którego pochodzi? Muzyka Hansa Zimmera, Johna Williamsa, Ennio Morricone, Wojciecha Kilara czy Zbigniewa Presinera nierzadko funkcjonuje w oderwaniu od filmu, tworząc osobną jakość. Świadomi słuchacze powinni jednak pamiętać o tym, że ten rodzaj muzyki nie jest autonomiczny, a cechy soundtracków wpływają (często podświadomie) na nasz odbiór obrazów filmowych. Muzyka komponowana do filmów nie tylko oddziaływuje na nasze emocje, ale także pobudza umysły. Nic więc dziwnego, że temat ten jest bardzo atrakcyjny dla wielu naukowców. Warto wspomnieć na tak ważne dla muzykologii pozycje, jak klasyczna już Estetyka muzyki filmowej Zofii Lissy czy nie tak dawno wydana praca Anny G. Piotrowskiej O muzyce i filmie: wprowadzenie do muzykologii filmowej.

Wszystkich zainteresowanych muzyką filmową, chcących poszerzyć swoje horyzonty zapraszamy na wykład pt. Funkcje muzyki filmowej na przykładzie obrazów Romana Polańskiego, który odbędzie się 21 listopada o godzinie 17.00 w Collegium Historicum w sali 2.101. Wykład wygłosi dr Piotr Pomostowski – filmoznawca z Katedry Filmu, Telewizji i Nowych Mediów UAM. Spotkanie organizuje Studenckie Koło  Naukowe Muzykologów UAM oraz Instytut Muzykologii UAM.

Reklamy

Krótki metraż, czyli krótko, ale na temat

Zasiadamy w kinowym fotelu, gasną światła i najbliższe godziny spędzamy zapatrzeni w wielki migający obraz przed nami… Albo inaczej. Zostajemy w domu w wygodnym dresie i na małym ekranie oglądamy losy ulubionych bohaterów serialu, który pochłaniamy miesiącami lub latami. Czytaj dalej Krótki metraż, czyli krótko, ale na temat

Mr. Bergman, how are you? – PÅ SVENSKA #3

Ciepły wieczór w Cannes oddycha wonią perfum, chociaż w eleganckiej sali projekcyjnej nikogo już nie ma. Za chwilę na ekranie pojawi się film, którego nie pokazano podczas konkursu w 1956 roku. Zasiądźcie wygodnie w miękkich fotelach.

Żaden rodzaj sztuki nie omija tak jak film naszej codziennej świadomości, trafiając wprost do naszych uczuć, głęboko do zakamarków duszy. Mały defekt w naszym nerwie wzrokowym, szokujący efekt: dwadzieścia cztery oświetlone klatki na sekundę, między nimi ciemność, nerw wzrokowy nie rejestruje ciemności1.

Dwadzieścia cztery klatki oświetlone dźwiękami i słowem… Dziesięć. Dziewięć. Osiem. Siedem. Sześć. Pięć. Cztery. Trzy. Dwa. Jeden. Czytaj dalej Mr. Bergman, how are you? – PÅ SVENSKA #3

Warszawa oczami Panufnika

Kiedy tuż po wojnie Wytwórnia Filmowa Wojska Polskiego (późniejsza Wytwórnia Filmów Fabularnych), zaproponowała Andrzejowi Panufnikowi wyreżyserowanie filmu, kompozytor nie miał wątpliwości kto stanie się jego głównym bohaterem – Warszawa. Miasto, które było dla niego początkiem oraz rozpaczliwym końcem, w którym kompozytor się urodził i umarł twórczo, tracąc swoje przedwojenne oraz wojenne dzieła.

Ballada f-moll miała być poetycką wizją zniszczenia stolicy, klęski jaka dokonała się podczas powstania w 1944 roku, gdy jak fortepian runęła Warszawa. Film bowiem nie tylko jest oparty na kompozycji Fryderyka Chopina, ale również na wierszu Cypriana Kamila Norwida – Fortepian Szopena.

Kadr z filmu Ballada f-moll Andrzeja Panufnika

Obrazy dawnego miasta przysłaniają ciemne kolumny dymu, kadr zapełnia ruiny wspomnieniami i symboliką Polski (bociany, Wisła), a spokojny ruch dłoni przewraca kartki albumu ze zdjęciami przedwojennej Warszawy. Panufnik zamyka nas w impresjonistycznej pułapce, jednocześnie tworząc niejasne przeczucie, czy kiedykolwiek istniała, czy miasto, które widzimy w filmie nie jest tylko przypadkową kreacją naszej wyobraźni?

Stosunek kompozytora do stolicy przez cały jego pobyt w kraju był wyrazem nadziei oraz tęsknoty. Jeszcze przed 1950 rokiem usiłował z kilkoma muzykami odbudować w Warszawie orkiestrę filharmoniczną, której przewodniczył jako dyrygent. To on sprowadził do Polski dzieła nieznanych i niewykonywanych u nas kompozytorów, takich jak Debussy, Webern czy Messiaen. Później, będąc członkiem Związku Kompozytorów Polskich, zabiegał o promowanie muzyki polskiej nie tylko w samym kraju, ale również za granicą. Niestety nacisk ze strony stalinowskiej władzy okazał się zbyt silny… Kompozytor wyjechał z Polski w 1954 roku, gdy nie mógł już pisać dzieł zgodnych z własną estetyką twórczą. Natomiast Ballada f-moll, pomimo gorącego przyjęcia przez kierownictwo wytwórni, została zatrzymana przez cenzurę polityczną i nigdy nie była wyświetlona na ekranach ówczesnych kin.

Dobrochna Zalas


[Film można znaleźć w Internecie.]

Obraz w tle: Andrzej Panufnik dyrygujący orkiestrą w czasie wojny w Warszawie