Wiosna budzi się do życia! – Relacja z 45. Poznańskiej Wiosny Muzycznej

Historię Poznańskiej Wiosny Muzycznej można byłoby zacząć od słów „dawno, dawno temu”… Podczas 45 lat istnienia festiwalu bywało lepiej lub gorzej, jednak dopiero w tym roku dało się poczuć, że Wiosna naprawdę budzi się do życia. Czytaj dalej Wiosna budzi się do życia! – Relacja z 45. Poznańskiej Wiosny Muzycznej

Reklamy

Gdzie bywać? Z kim się przespać? Czego posłuchać?

Lato, lato… Gorąco, słońce, olejek do opalania, zimny napój z palemką, morze, leżak, radio i chill out. Potop festiwalowy trwa, omijając naszą małą wyspę codzienności. Jak wykorzystać czas będąc na prowincji życia kulturalnego? Gdzie bywać, kiedy znajdujemy się „nigdzie”? Czytaj dalej Gdzie bywać? Z kim się przespać? Czego posłuchać?

Kilka słów o…

Któż nie zna Dymitra Szostakowicza! Jego osobowość twórcza była tak silna, że pozostawiła licznych, radzieckich kompozytorów na drugim planie. A jednak w samym otoczeniu wielkiego mistrza nie brakowało interesujących artystów, takich jak BORYS TISZCZENKO (1939-2010), określany przez ówczesnych muzyków mianem drugiego Prokofiewa.

Kompozytor zadebiutował w wieku dziewiętnastu lat, kiedy odbyło się prawykonanie jego I Koncertu skrzypcowego op. 9. Rok później napisał jedno ze swoich najlepszych dzieł, czyli II Kwartet smyczkowy op. 13. Utwór niezwykły, którego każda część do złudzenia przypomina rozmaite idiomy stylistyczne, charakterystyczne dla twórczości Szostakowicza, a nawet Philipa Glassa. Młody Tiszczenko, wówczas jeszcze student konserwatorium muzycznego w Leningradzie, nie mógł tworzyć muzyki elektronicznej, tak jak Stockhausen czy Boulez, ponieważ wchodziła ona w zakres formalizmu, dlatego nie tylko sięgał po rosyjski folkor, ale również zaczął muzycznie identyfikować się ze Strawińskim, Prokofiewem oraz innymi kompozytorami z przełomu XIX-XX wieku. Z takiej mieszanki powstał spójny, a zarazem niezwykle barwny styl, któremu dziś trudno odmówić indywidualizmu. Czytaj dalej Kilka słów o…