Huzia na krytyka!

W ramach codziennej refleksji nad wykonywanym zawodem postanowiłam zrobić dogłębny reaserch, a później znaleźć źródło odwiecznego problemu między kompozytorami a krytykami muzycznymi. Oczywiście, źródła nie odnalazłam, ale wytrwale szukam. A jak już znajdę (jestem przekonana, że mi się to uda!) to nie omieszkam problemu naprawić i w stosownym momencie poinformować o tym Czytelników. A zresztą, Czytelnicy dowiedzą się o tym z innych źródeł, wszak będzie o tym głośno! To tak, jakby ktoś odkrył, dlaczego uczniowie nie lubią nauczycieli, dlaczego kochający się ludzie czasem robią sobie świństwa lub rządzący robią w wała społeczeństwo. Rozumiecie, sprawa wielkiej wagi — dostanę autorski kącik porad, nagrody za przemycenie do świata rzeczywistego wątków fantasy i przede wszystkim krzykliwe nagłówki: „A. Bliźniuk wyściskała Pendereckiego! ZOBACZ ZDJĘCIA”, „Krytyk Wyborczej wyznaje: po przeczytaniu wyników badań A. Bliźniuk usiadłem rozluźniony obok kompozytora…”, „Czy to koniec z podkładaniem sobie świń?” — wywiad z Pawłem Kujawiakiem.

Czytaj dalej Huzia na krytyka!

Buczkówna – wyprzedzając świat o dekadę

Barbara Buczek (Buczkówna) to postać niezwykle indywidualna na tle kompozytorów polskich. W czasach, gdy nasi rodzimi kompozytorzy odchodzili od postulatów awangardy na rzecz nowej prostoty w muzyce, gdy Kilar napisał swojego Krzesanego, a na XIX Warszawskiej Jesieni prezentowane były takie utwory, jak: Inne głosy Tomasza Sikorskiego, Trzy utwory w dawnym stylu Henryka Mikołaja Góreckiego czy koncertowa wersja Fête galante et pastorale Zygmunta Krauzego, Buczek zaprezentowała światu swoje Anekumena – koncert na 89 instrumentów.

Czytaj dalej Buczkówna – wyprzedzając świat o dekadę

Nie tak straszne dysonanse. Sonorystyka cz. I, czyli nadrzędna rola brzmienia

Nie tak straszne dysonanse to cykl artykułów dotyczących polskiej muzyki XX wieku, ze szczególnym naciskiem na jego II połowę. Cykl ten ma na celu pełniejsze przybliżenie i ukazanie zróżnicowania rodzimej twórczości tego okresu. W poszczególnych artykułach omówię główne nurty i techniki powstałe we współczesności oraz sylwetki najważniejszych kompozytorów tego okresu. Spróbuję także odpowiedzieć na pytania: jak słuchać muzyki XX wieku oraz czy w ogóle warto to robić? W poprzednich artykułach pisałam o neoklasycyzmie i dodekafonii, a dziś opiszę kolejny ważny w XX wieku nurt stylistyczny – sonorystykę.* W następnym artykule możecie spodziewać się kolejnej części dotyczącej sonorystyki, którą przedstawi Pan Paweł.

Czytaj dalej Nie tak straszne dysonanse. Sonorystyka cz. I, czyli nadrzędna rola brzmienia