Slightly Jazzy

Spektakl zaczął się kiepsko, ale zakończył jeszcze gorzej koło 24.20. Łatwo było odróżnić na sali tych, którzy zapłacili za swoje bilety. Ci bowiem – pozostali do końca.

Tak brzmiało pierwsze zdanie recenzji pierwszego musicalu Georga Gershwina Miss 1917. Twórcze początki młodego pianisty-kompozytora nie były najłatwiejsze. Od dzieciństwa pracował na swoją pozycję, jednak wybierał kiepskich nauczycieli. Kilka lat nauki gry na fortepianie u sąsiadki Miss Green (50 centów za lekcję) zaowocowały jedynie umiejętnością czytania nut, natomiast u pana Goldfarba świetnie nauczył się odtwarzać wyuczone już nuty z uwertury do Wilhelma Tella Rossiniego. Czytaj dalej Slightly Jazzy