Bedauern und Schmerz

Jeśli muzyka ma wzbudzać emocje, a sztuka współczesna szokować, to dzisiejszy koncert z okazji 100-lecia urodzin Andrzeja Panufnika wypadł wyśmienicie. Były emocje rozczarowania i niedowierzania, a także szok związany ze słabym wykonaniem oraz kiepską organizacją.

Koncert rozpoczął się cyklem Pięciu pieśni do słów Kazimiery Iłłakowiczówny na sopran i fortepian Witolda Lutosławskiego. Utwór, który zarówno dla wokalistki jak i dla pianisty może stanowić pole do popisu, w wykonaniu Piotra Szymanowicza okazał się poprawny (w Morzu całkiem interesujący), natomiast sopranistka Lilianna Zalesińska od początku do końca cyklu śpiewała jednolitą oraz płaską barwą. Drugi utwór – dwie wokalizy z cyklu Hommage à Chopin Andrzeja Panufnika spotęgowały negatywne emocje. Czytaj dalej Bedauern und Schmerz

Reklamy

Plotę wianki dla Lenina, czyli ludowość w kolorze czerwonym

Kiedy w drugiej połowie XX wieku idee komunizmu zaczęły oficjalnie funkcjonować w kształtujących się na nowo krajach Europy Wschodniej, nikt już nie miał złudzeń – nadszedł czas całościowej ingerencji ustroju oraz państwa. Upaństwowienie gospodarki, zwiększona biurokracja, permanentna inwigilacja społeczeństwa… To tylko niektóre cechy „doskonałego systemu”, który miał kontrolować absolutnie wszystko, włącznie ze sztuką. Tak oto powstał socrealizm. Czytaj dalej Plotę wianki dla Lenina, czyli ludowość w kolorze czerwonym

Warszawa oczami Panufnika

Kiedy tuż po wojnie Wytwórnia Filmowa Wojska Polskiego (późniejsza Wytwórnia Filmów Fabularnych), zaproponowała Andrzejowi Panufnikowi wyreżyserowanie filmu, kompozytor nie miał wątpliwości kto stanie się jego głównym bohaterem – Warszawa. Miasto, które było dla niego początkiem oraz rozpaczliwym końcem, w którym kompozytor się urodził i umarł twórczo, tracąc swoje przedwojenne oraz wojenne dzieła.

Ballada f-moll miała być poetycką wizją zniszczenia stolicy, klęski jaka dokonała się podczas powstania w 1944 roku, gdy jak fortepian runęła Warszawa. Film bowiem nie tylko jest oparty na kompozycji Fryderyka Chopina, ale również na wierszu Cypriana Kamila Norwida – Fortepian Szopena.

Kadr z filmu Ballada f-moll Andrzeja Panufnika

Obrazy dawnego miasta przysłaniają ciemne kolumny dymu, kadr zapełnia ruiny wspomnieniami i symboliką Polski (bociany, Wisła), a spokojny ruch dłoni przewraca kartki albumu ze zdjęciami przedwojennej Warszawy. Panufnik zamyka nas w impresjonistycznej pułapce, jednocześnie tworząc niejasne przeczucie, czy kiedykolwiek istniała, czy miasto, które widzimy w filmie nie jest tylko przypadkową kreacją naszej wyobraźni?

Stosunek kompozytora do stolicy przez cały jego pobyt w kraju był wyrazem nadziei oraz tęsknoty. Jeszcze przed 1950 rokiem usiłował z kilkoma muzykami odbudować w Warszawie orkiestrę filharmoniczną, której przewodniczył jako dyrygent. To on sprowadził do Polski dzieła nieznanych i niewykonywanych u nas kompozytorów, takich jak Debussy, Webern czy Messiaen. Później, będąc członkiem Związku Kompozytorów Polskich, zabiegał o promowanie muzyki polskiej nie tylko w samym kraju, ale również za granicą. Niestety nacisk ze strony stalinowskiej władzy okazał się zbyt silny… Kompozytor wyjechał z Polski w 1954 roku, gdy nie mógł już pisać dzieł zgodnych z własną estetyką twórczą. Natomiast Ballada f-moll, pomimo gorącego przyjęcia przez kierownictwo wytwórni, została zatrzymana przez cenzurę polityczną i nigdy nie była wyświetlona na ekranach ówczesnych kin.

Dobrochna Zalas


[Film można znaleźć w Internecie.]

Obraz w tle: Andrzej Panufnik dyrygujący orkiestrą w czasie wojny w Warszawie

Milczący muzyk

Kiedy w styczniu 1685 roku Jean-Baptiste Lully, kompozytor na dworze Ludwika XIV, podczas wykonywania motetu Te Deum uderzył się przypadkowo batutą w stopę, nikt się nie spodziewał jaki wpływ wywrze ten niewielki incydent na całą historię muzyki. Ówczesny prototyp dyrygenckiej batuty, który przypominał współczesną laskę tambourmajora, zranił Lully’ego tak dotkliwie, że po paru tygodniach umarł w wyniku zakażenia. Francja straciła jednego z najwybitniejszych twórców baletu oraz opery w Europie, a śmierć kompozytora stała się pierwszym opisanym przypadkiem dyrygowania orkiestrą.

8998 Czytaj dalej Milczący muzyk