Dwanaście spojrzeń na Andrzeja Panufnika

Mówi się o architekturze, że jest „muzyką zastygłą w przestrzeni”, ponieważ podobnie jak w muzyce możemy określić jej fakturę, rytm, a także harmonię. Twórczość Andrzeja Panufnika – dla niektórych banalna z powodu symetrii oraz oszczędności środków muzycznych – przypomina budynek, który ogląda się nie tylko od zewnątrz, ale również od wewnątrz. Jedynie poprzez wejście w głąb jego utworów, odkryjemy cechy i elementy, które nieustannie wzbudzają fascynację u jego słuchaczy. Ten fenomen Panufnika odnajdziemy również w książce Panufnik. Architekt emocji (PWM, 2014). Czytaj dalej Dwanaście spojrzeń na Andrzeja Panufnika

Reklamy

Czy chcemy powrotu Panufnika?

W rankingach podsumowujących 2014 rok, tygodnik Polityka [Nr 51/52 (2989) 17.12-28.12.2014] ulokował Rok Andrzeja Panufnika na 9 miejscu spośród dziesięciu wydarzeń związanych z muzyką poważną. (Nie wiadomo czemu na liście nie znalazły się oficjalne obchody Roku Oskara Kolberga – wybitnego etnografa i kompozytora.) The New York Times pisał na temat jubileuszu Panufnika artykule pt. „His Nightmares Starred Communists, Not Nazis. Celebrating Panufnik, a Polish Composer in London” [28.11.2014], natomiast The Guardian wspomniał o nim zaledwie w kilku słowach.

Czytaj dalej Czy chcemy powrotu Panufnika?

Odrobina kiczu nikomu nie zaszkodzi?

Trudno o definicję kiczu. Możemy badać jego cechy i skutki, możemy opisywać przeżycie kiczowe lub człowieka kiczowego, lecz trudno wydobyć z tych dość intuicyjnych spostrzeżeń naukową definicję. Istota kiczu leży w przeżyciu, nie w zapisaniu. Zacznijmy jednak od początku – od słowa.

Czytaj dalej Odrobina kiczu nikomu nie zaszkodzi?

Nie tak straszne dysonanse. Neoklasycyzm, czyli powrót do przeszłości

Nie tak straszne dysonanse to cykl artykułów dotyczących polskiej muzyki XX wieku, ze szczególnym naciskiem na jego II połowę. Cykl ten ma na celu pełniejsze przybliżenie i ukazanie zróżnicowania rodzimej twórczości tego okresu. W poszczególnych artykułach omówię główne nurty i techniki powstałe we współczesności oraz sylwetki najważniejszych kompozytorów tego okresu. Spróbuję także odpowiedzieć na pytania: jak słuchać muzyki XX wieku oraz czy w ogóle warto to robić? W tym artykule przedstawię Państwu kierunek w muzyce, który obecny był w twórczości polskich kompozytorów niemal od początku XX wieku. Początkowo traktowany był jako nowoczesny, lecz później stał wpierw formalistyczny, a następnie anachroniczny.

Czytaj dalej Nie tak straszne dysonanse. Neoklasycyzm, czyli powrót do przeszłości

Nie tak straszne dysonanse – po(d)słuchajmy razem współczechy!

Nie tak straszne dysonanse to cykl artykułów dotyczących polskiej muzyki XX wieku, ze szczególnym naciskiem na jego II połowę. Cykl ten ma na celu pełniejsze przybliżenie i ukazanie zróżnicowania rodzimej twórczości tego okresu. W poszczególnych artykułach omówię główne nurty i techniki powstałe we współczesności oraz sylwetki najważniejszych kompozytorów tego okresu. Spróbuję także odpowiedzieć na pytania: jak słuchać muzyki XX wieku oraz czy w ogóle warto to robić?

W tym artykule przedstawię Państwu problem recepcji muzyki XX wieku. Jakie wydarzenia historyczne miały wpływ na twórczość polskich kompozytorów? Jak słuchać muzyki awangardowej? Czy istnieje szansa na upowszechnienie muzyki XX wieku? Czytaj dalej Nie tak straszne dysonanse – po(d)słuchajmy razem współczechy!

Panufnik 2.0.

Wyobraź sobie, że jest upalny dzień. Zmęczony zbaczasz z ulicy pełnej ludzi i wchodzisz do najbliższej księgarni w nadziei, że włączona w środku klimatyzacja przez chwilę uchroni cię od dokuczliwego gorąca. Leniwie przechadzasz się po pomieszczeniu, łapiąc spojrzeniem zaledwie kilka, z setek wystawionych na półkach książek. Z działu NOWOŚCI spogląda na ciebie twarz starszego mężczyzny; jego ciemne, nadal pełne życia oczy, wraz z licznymi zmarszczkami, które są schedą po uśmiechu, rzucają tobie wyzwanie. Zdajesz sobie sprawę, że ten zapomniany człowiek tylko czeka, by opowiedzieć tobie swoją historię.

Czytaj dalej Panufnik 2.0.

Uciec z kolejki

W powieści Władimira Sorokina zatytułowanej Kolejka, opartej wyłącznie na dialogu toczącym się między ludźmi czekającymi na nie wiadomo co, poznajemy głównych bohaterów, którzy przypadkowo spotykają się w kolekcje, przeżywają miłość, załatwiają drobne interesy (kupują lody, odbierają pranie), lecz zawsze wracają do jednego miejsca – kolejki. Kolejka jest statyczna, obrazuje społeczeństwo oraz jego życie. Nie bez powodu stała się symbolem minionego ustroju we wszystkich państwach bloku sowieckiego. Kto nie miał wystarczająco dużo odwagi, ani możliwości, ten całe życie stał w kolejce… A jednak niektórzy pokazywali, że nie lubią czekać nawet wtedy, gdy niewiele dzieli ich od lady sprzedawcy.

Ta opowieść jest jak ze starego, hollywoodzkiego filmu, z piękną kobietą i przystojnym mężczyzną w rolach głównych, a także wielką ucieczką w tle. Akcja dzieje się na przełomie 1953-1954 roku w Warszawie, kiedy młody i ceniony w ówczesnej Polsce kompozytor – Andrzej Panufnik, wychodzi strapiony z gabinetu wyższego funkcjonariusza Wydziału Zagranicznego Komitetu Centralnego, niejakiego Ostapa Dłuskiego, który przez długi czas namawiał, a właściwie wymuszał na artyście wysłanie listów do zagranicznych muzyków z prośbą o poparcie szlachetnej idei, jaka przyświecała Światowemu Kongresowi Pokoju. Panufnik, który w 1948 roku podczas słynnego Kongresu Obrońców Pokoju we Wrocławiu musiał oglądać w jaki sposób upolityczniono wizerunek niczego nieświadomego Pabla Picasso, zawyrokował: „Muszę opuścić Polskę!”1. Czytaj dalej Uciec z kolejki