Duety, tria, kwartety i sekstety – rozmowy w Podsłuchaj!

Czytelników możemy podzielić na dwie grupy:

a) tych, którzy w wakacje nadrabiają zaległości i w okresie urlopu czytają ambitną literaturę, na którą nie mieli czasu wcześniej;
b) tych, którzy w wakacje czytają wyłącznie tzw. „lekką” literaturę, która pozwala im zapomnieć o stresie i trudzie codzienności.

Jedni i drudzy mogą być zadowoleni, zaglądając do naszej kompilacji wywiadów, które ukazały się na blogu Podsłuchaj!. Wywiad charakteryzujący się przejrzystą, łatwą formą  może poruszać tematy ambitne, choć nierzadko odznacza się dużą ilością zabawnych anegdot.

Zapraszamy Was to przeczytania siedmiu wywiadów, które do tej pory ukazały się na łamach Podsłuchaj!

Agent etno-wywiadu #1 – Prypadok – to rozmowa, która zainteresuje wszystkich etno-miłośników. Jest to wywiad z zespołem Prypadok, który głównie swoje inspiracje czerpie z kultury łemkowskiej.

Symphonic Theater of Dreams. Wywiad z kompozytorem Michałem Mierzejewskim – miło wraca się do dawnych wywiadów wiedząc, że nasz rozmówca od czasu rozmowy osiągnął kilka znaczących sukcesów. Coś dla wielbicieli  fuzji muzyki popularnej i klasycznej!

Dzieci Gnilnej – wielość w jedności. Rozmowy przy tablicy – rozmowa przy tablicy z niezwykle zdolnymi muzykami, których łączy szkoła, do której niegdyś uczęszczali.

Cztery gitary i my – rozmowa z Erlendis Quartet – bardzo inspirujący muzycy z kwartetu gitarowego Erlendis.

Jestem Odette Dąbrowska – kto nie zna jeszcze tej wspaniałej wokalistki, musi szybko nadrobić zaległości. Proponujemy zacząć od tego wywiadu!

Oni jeszcze nie wiedzą, że będą skakać razem z nami – Wywiad z Klezmafour – kolejna rozmowa z zespołem inspirującym się muzyką etno. Dla tych, którzy cierpią na brak energii!

„Gitara nie ma się czego wstydzić” – wywiad z Wojciechem Gurgulem – bardzo inspirujący rozmówca. Młody i osiągający sukcesy – nie tylko muzyczne, ale także dziennikarskie!

Reklamy

Dzieci Gnilnej – wielość w jedności. Rozmowy na tablicy

Niedawno zdałam sobie sprawę, że trzy lata temu pożegnałam się z ludźmi, którzy mieli ogromny wpływ na to, kim jestem teraz. Łączenie szkoły ogólnokształcącej i muzycznej dał mi niezły wycisk, ale po latach doceniłam to i wspominam tamten czas jako bardzo wartościowy. Zajęcia od rana do wieczora nauczyły mnie nie tylko pracowitości, ale również cierpliwości i pokonywania kolejnych, indywidualnych wyzwań. Nauczyły również tego, że kiedy nie ma się już siły uczyć, ani ćwiczyć gry na fortepianie, wystarczy zobaczyć, co dzieje się wokół, bo za każdym garażem, na każdym piętrze, a nawet na dachu – czeka ktoś interesujący.

Obrzydliwy budynek przy ul. Gnilnej nie zachęca swoim wyglądem, lecz ludzie, którzy się tam uczą i pracują, tworzą wyjątkową atmosferę. Dzieci Gnilnej to coś w stylu muzycznej subkultury, to pewien styl życia, który z czasem, po opuszczeniu murów szkolnych przeradza się w trwałą bliznę. Patrząc na nią albo z uśmiechem na ustach będziesz opowiadał o szkole, która wymaga czegoś więcej niż tylko zdawania z klasy do klasy, albo też skrzywiony opowiesz o trudach, rywalizacjach oraz muzycznym dole. Jedno jest pewne – Gnilna uczy charakteru. Mówi się, że po drugim stopniu otwierają się drzwi do wyższych szkół muzycznych. Ale czy istnieje tylko jedna możliwość? Obserwując moją byłą klasę z dumą mogę powiedzieć, że wciąż jesteśmy różnorodni.

Czytaj dalej Dzieci Gnilnej – wielość w jedności. Rozmowy na tablicy