Ostatni recital fortepianowy – PÅ SVENSKA #1

„Płakał i modlił się o przebaczenie, przytulając popiersie Beethovena”.
Ekspressen, 10 marca 1964r.

Jest chłodny, sztokholmski wieczór 6 marca 1964 roku. W Moderna Museet gromadzą się ludzie, by wysłuchać ostatniego recitalu fortepianowego znakomitego pianisty, organisty oraz kompozytora szwedzkiego. Zdarzenie, które potrwa zaledwie dwadzieścia minut, zostanie opisane w prasie na całym świecie, a jego ekscentryczną historię przez lata będzie ilustrować tylko jedno, przypadkowo zrobione zdjęcie.

Czytaj dalej Ostatni recital fortepianowy – PÅ SVENSKA #1

Reklamy

Polskiej piosenki już nie ma

Polskiej piosenki już nie ma – słowa brzmiące niemalże jak dożywotni wyrok dla rodzimej twórczości na mocy, którego zarządza się masową produkcję super hitów na kształt tych z Zachodu (dzikiego). Zgodnie z tym niepisanym wyrokiem następuje zestandaryzowanie, sformalizowanie, powtarzalność oraz powierzchniowość muzyki, która czci trywialne, sentymentalne, natychmiastowe i fałszywe przyjemności kosztem poważnych, intelektualnych, sprawdzonych w czasie i autentycznych wartości1. Czytaj dalej Polskiej piosenki już nie ma

Cudze chwalicie, swego nie znacie…

W swoich poszukiwaniach niezwykłych muzycznych miejsc przeniosłam się z gór nad morze. Okolice Półwyspu Helskiego, jakże popularne w okresie wakacyjnym… No właśnie dlaczego? Dla spragnionych ciszy i spokoju wystarczy sam szum morza, jednak dla chcących posłuchać wartościowej muzyki, miejscowości typowo turystyczne raz na zawsze stracą urok. Dla tych co nie chcą tupać w rytm techno w nadmorskich dyskotekach polecam odwiedzić Bar Country w Żelistrzewie. Czytaj dalej Cudze chwalicie, swego nie znacie…

Łapa na dwie oktawy

Dłoń składa się z trzech części: nadgarstka, śródręcza oraz palców. Ten drobny organ zbudowany jest z 27 kości, dzięki czemu może być równocześnie silny jak i precyzyjny. Odczuwanie wrażeń dotykowych oraz wykonywanie codziennych czynności jest możliwe dzięki trzem głównym nerwom: nerwu pośrodkowego, ramieniowego oraz promieniowego. Pierwszy odpowiedzialny jest za precyzję chwytu. Dzięki niemu możemy zamknąć dłoń oraz zgiąć nadgarstek do dołu. Razem z nerwem ramieniowym umożliwia mięśniom dłoni wykonywanie precyzyjnych czynności, takich jak pisanie czy szycie. Trzeci nerw – promieniowy powoduje, że grzbiet ręki może odbierać wrażenia zmysłowe. Czytaj dalej Łapa na dwie oktawy

Dobre płyty za dwie dychy – The Real…

Nieraz, wędrując wśród półek z muzyką w różnych sklepach typu „Nie dla idiotów”, natrafiałem na prawdziwe perełki. Bardzo często w takich sklepach można dostać świetne wydawnictwa za bardzo niewielkie kwoty. Seria „Dobre płyty za dwie dychy” będzie składać się z recenzji tego co udało mi się wyszperać między regałami i o czym warto o tym napisać.

Dziś pragnę wam przedstawić prawdziwą płytową gratkę. Przelatując po łebkach kolejne regały z płytami, przesuwając wierzchnie warstwy zasłaniające skarby znalazłem aż dwa opakowania. Sześć płyt za jedyne 40 złotych. Przed państwem The Real Duke Ellington oraz The Real Miles Davis. Czytaj dalej Dobre płyty za dwie dychy – The Real…

Sztuczne organy Liszta

Już od czasów starożytnych kompozytorzy dążyli do odzwierciedlenia w utworach treści pozamuzycznych, czego najlepszym przykładem jest jeden z Hymnów Delfickich, w którym za pomocą falistej linii melodycznej zobrazowano wspomniane w tekście góry Parnasu. Idea programowości muzycznej, pomimo braków jej dosłownego przejawu w średniowieczu, nie została całkowicie zarzucona i krystalizowała się w innych epokach. W renesansie, który był zwrotem ku myśli klasycznej, powstała tzw. imitazione della natura, z kolei w okresie baroku utworom nadawano sugestywne tytuły, nie zapominając o szczególnym przypadku niezwykłej inwencji twórczej, którą wykazał się Antonio Vivaldi, wprowadzając do swoich Czterech pór roku sonety opisujące zmiany zachodzące w przyrodzie. Czytaj dalej Sztuczne organy Liszta

Między ciszą a ciszą

„Nie traćcie chwil, wyostrzcie słuch” – chciałoby się rzec, cytując klasyka. To chyba właściwy apel do ewentualnych słuchaczy słuchAnek, którzy, na ich szczęście lub wręcz przeciwnie, będą musieli stać się jednocześnie czytelnikami. Zakres blogowych słuchAnek nie jest ściśle określony. Ani to groch z kapustą, ani mydło i powidło, ani ecie-pecie, ani trele-morele, ani, mam nadzieję, figa z makiem, a już tym bardziej – wszystko i nic. SłuchAnka to zabawa, pomysł, pogląd i… początek. Niech to będzie po prostu początek czegoś dla kogoś. A cisza – główny bohater tego dzisiejszego początku – to nieoryginalny motyw, banalny kontrast dla potęgi dźwięku, którego tu dużo. Cisza ciszy nierówna. Gdyby jednak jakąkolwiek komukolwiek udało się podsłuchać, pozostanę w radosnym przekonaniu, że słuchAnka nie jest suchAnką. Ale o reszcie – cicho sza! Czytaj dalej Między ciszą a ciszą