Postmodernistyczny Mamoń

Proszę pana, ja jestem umysł ścisły. Mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem. Po prostu. No… To… Poprzez… No reminiscencję. No jakże może podobać mi się piosenka, którą pierwszy raz słyszę.

Wydawałoby się, że słowa Inżyniera Mamonia z Rejsu Marka Piwowskiego można odczytać jako pewną ironię na podejście do sztuki komunistycznych władz. Nowe trendy modernistów uznawane za formalistyczne – złe, antykomunistyczne i antypolskie, były tłumione i zabraniane. Nie mogły się podobać. Muzyka dobra dla Mamonia to taka, którą kiedyś już słyszał, która w jakiś sposób jest już znajoma i bezpieczna, nie wprowadza niczego co zaburzyć by mogło dotychczasowy ład i porządek. Cóż, komunizm upadł. Czytaj dalej Postmodernistyczny Mamoń

Uciec z kolejki

W powieści Władimira Sorokina zatytułowanej Kolejka, opartej wyłącznie na dialogu toczącym się między ludźmi czekającymi na nie wiadomo co, poznajemy głównych bohaterów, którzy przypadkowo spotykają się w kolekcje, przeżywają miłość, załatwiają drobne interesy (kupują lody, odbierają pranie), lecz zawsze wracają do jednego miejsca – kolejki. Kolejka jest statyczna, obrazuje społeczeństwo oraz jego życie. Nie bez powodu stała się symbolem minionego ustroju we wszystkich państwach bloku sowieckiego. Kto nie miał wystarczająco dużo odwagi, ani możliwości, ten całe życie stał w kolejce… A jednak niektórzy pokazywali, że nie lubią czekać nawet wtedy, gdy niewiele dzieli ich od lady sprzedawcy.

Ta opowieść jest jak ze starego, hollywoodzkiego filmu, z piękną kobietą i przystojnym mężczyzną w rolach głównych, a także wielką ucieczką w tle. Akcja dzieje się na przełomie 1953-1954 roku w Warszawie, kiedy młody i ceniony w ówczesnej Polsce kompozytor – Andrzej Panufnik, wychodzi strapiony z gabinetu wyższego funkcjonariusza Wydziału Zagranicznego Komitetu Centralnego, niejakiego Ostapa Dłuskiego, który przez długi czas namawiał, a właściwie wymuszał na artyście wysłanie listów do zagranicznych muzyków z prośbą o poparcie szlachetnej idei, jaka przyświecała Światowemu Kongresowi Pokoju. Panufnik, który w 1948 roku podczas słynnego Kongresu Obrońców Pokoju we Wrocławiu musiał oglądać w jaki sposób upolityczniono wizerunek niczego nieświadomego Pabla Picasso, zawyrokował: „Muszę opuścić Polskę!”1. Czytaj dalej Uciec z kolejki

Plotę wianki dla Lenina, czyli ludowość w kolorze czerwonym

Kiedy w drugiej połowie XX wieku idee komunizmu zaczęły oficjalnie funkcjonować w kształtujących się na nowo krajach Europy Wschodniej, nikt już nie miał złudzeń – nadszedł czas całościowej ingerencji ustroju oraz państwa. Upaństwowienie gospodarki, zwiększona biurokracja, permanentna inwigilacja społeczeństwa… To tylko niektóre cechy „doskonałego systemu”, który miał kontrolować absolutnie wszystko, włącznie ze sztuką. Tak oto powstał socrealizm. Czytaj dalej Plotę wianki dla Lenina, czyli ludowość w kolorze czerwonym

I ty możesz zostać kierowcą mechanikiem. Ruchome pomniki PRL-u

Jakże lubimy uśmiechać się na widok dawnych polskich teledysków – dziś, w epoce niekończących się cyfrowych możliwości, z przymrużeniem oka spoglądamy na chałupnicze metody telewizyjnej produkcji, zabawne scenografie, misternie szyte kostiumy (albo dżinsy z Pewexu), niezgrabnie scaloną wizję i fonię. Mimo wszystko mamy do tych obrazów pewien sentyment. Ja, w chwilach krytycznej zadumy nad nowoczesnością, najchętniej sięgam do (przepraszam za tę nowobogacką nazwę) klipu nakręconego do piosenki Kombajn Bizon. Czytaj dalej I ty możesz zostać kierowcą mechanikiem. Ruchome pomniki PRL-u

Nie narzekajmy na klimat

PRL – jednym kojarzy się z koszmarem, kolejkami i ciemnotą mas, dla innych jest tęsknym wspomnieniem pięknej młodości. Wspomnieniem, które przez zatarcie czasu zostało być może mocno przerysowane. Pierwsi martwili się wyłącznie (lub aż) o kawałek chleba, a drudzy (a jakże!) o kawałek kieliszka i ewentualną zagrychę. A co miał zrobić artysta w tych szczególnych latach? Ten, który prawdy się nie boi, prawdę ma wyznawać i publicznie się z tego rozliczać. Ten, który na prawdę (naprawdę!) był wrażliwy. Ba! On był wrażliwy na całe to brudne życie. Na szarość Polski, na blokowiska, na polityków, na pustkę w sklepie, na donosicieli, na tanią wódę, na papierosy z przemytu, na Katyń, na wolność słowa, na cenzurę, na „Po prostu”, na Supersamy, na Gierka, na Fiaty, na robotników i Solidarność. I w tym całym syfie artysta miał żyć i tworzyć.  Czytaj dalej Nie narzekajmy na klimat

Sojusz muzyczno-robotniczy

Drodzy Towarzysze i Obywatele!

Priorytetem są dla robotników Podsłuchaj zadania nakreślone w podsłuchowym planie gospodarczym. Z tej okazji jednolity organizm klasy podsłuchującej ulepszył organizację pracy, wprowadził nowoczesne środki produkcji, pomnożył siłę gospodarczą i solidarnie przygotował specjalne odezwy na dwa najbliższe, jakże pracowite, weekendy.

Jak dotąd, sojusz muzyczno-robotniczy przynosi zadowalające efekty. Zadania produkcyjne i inwestycyjne są wypełniane planowo – siły postępu pchają więc ku kolejnym założeniom, ku dalszej wydajnej pracy.

My, ludzie muzycznej pracy (a zarazem ucząca się młodzież), pozdrawiamy chłopów, robotników rolnych, spółdzielców, nauczycieli i wychowawców młodego pokolenia, działaczy i pracowników rad narodowych oraz administracji państwowej, pracowników transportu i łączności, weteranów pracy, emerytów i rencistów:

Szyfrant Centralny – Paweł Kujawiak, Kobieta na Traktorze – Aleksandra Bliźniuk, walczący z imperializmem Adrian Matuszak, zapewniająca rytmiczność produkcji Dobrochna Zalas, dbający o przyjaźń z bratnim krajem bloku socjalistycznego – Ihor Wasylik, oraz dziś przodująca w pracy

Anna Komendzińska

  1. Nie narzekajmy na klimat – Aleksandra Bliźniuk
  2. I ty możesz zostać kierowcą mechanikiem. Ruchome pomniki PRL-u – Anna Komendzińska
  3. Plotę wianki dla Lenina, czyli ludowość w kolorze czerwonym – Ihor Wasylik
  4. Uciec z kolejki – Dobrochna Zalas
  5. Postmodernistyczny Mamoń – Paweł Kujawiak
  6. Bigbitowa szmira – Adrian Matuszak

Bezcenne okazało się w pracy nad tekstem pierwszomajowe przemówienie Władysława Gomółki z 1967 r.

http://vod.tvp.pl/archiwa/rocznice-i-wydarzenia/1-maja/wideo/pierszomajowe-przemowienie-wladyslawa-gomulki-wersja-pelna-1051967r/4291704) [dostęp: 19 marca 2014]

Do koryta

Po skromnych, acz smacznych przekąskach przyszedł czas na kawał porządnego, staropolskiego jedzonka, a jeśli o „kawałach” mowa to najlepiej smakują te świńskie. Niesamowite przysmaki można uzyskać z tego jakże (s)prośnego mięsa, zaczynając od szynki a kończąc na większości nieznanych ozorkach wieprzowych! Nie dziw, iż właśnie świnia – zwierzę według niektórych najbardziej nieczyste, a zarazem najchętniej spożywane przez większość – stała się tematem przewodnim niejednej piosenki. Niech szanowni czytelnicy ostrzą apetyt, trzymając w jednej dłoni nóż, a w drugiej widelec. Zalecane również by śliniaczek na szyi przewiązać zgodnie z wszelkimi zasadami savoir vivre’u. Nie pozostaje nic innego jak przejść do czynów, wżerać się w słowa i dźwięki, choć właściwszy może byłby zwrot mało ekskluzywny, nawołujący do wgryzania się w owe „świńskie” kawałki – do koryta. Czytaj dalej Do koryta