Czy ktoś widział Miłosza?

Czy ktokolwiek widział Miłosza, czy ktokolwiek wie gdzie on jest? Z tym oto desperackim pytaniem zwracamy się ze łzami w oczach w imieniu Nicky Tučkovej do was, mili Podsłuchiwacze. Oto kilka namiarów:

Imię: Miłosz

Płeć: przypuszczalnie mężczyzna

Obywatelstwo: miło gdyby Polskie

Znaki szczególne: „drogi Armaniego gajerek” Czytaj dalej Czy ktoś widział Miłosza?

Najsmutniejsze uszy świata

Istnieją chwile, kiedy z powodu ciekawości stoi się w przedsionku piekła. Z zewnątrz widać tylko spodnie sięgające kostek, pozornie znoszone trzewiki (czasem srebrne lakierki – zależy od „stylóweczki”), okulary o wielkich okrągłych szkłach zza których niebieskie, bądź zielone oczy mówią „mam dziś ładny sweter w pieski, więc podziwiaj mnie, ale nie dotykaj”, a także szczelnie wypełniona przestrzeń między włosami za pomocą wybornego kosmetyku, zapewne nadnaturalnego pochodzenia. Jednak to, co naprawdę interesujące, kryje się dopiero w przewodzie, którego korytem płynie strumień dźwięków znajdujący swe ujście w (odsł)uchu wybrednym, bo hipstera. Co gra więc w uchu człowieka, którego niektórzy, szczególnie bardzo złośliwi, przyrównują ze względu na styl ubioru do bezdomnego? Czytaj dalej Najsmutniejsze uszy świata

Słodka jak Honey

W czasach, gdy Internet staje się największym opiniotwórczym medium, początkującemu artyście sam talent nie wystarczy, by osiągnąć komercyjny sukces. Obecnie na świecie istnieje ponad 200 milionów różnorodnych blogów, w tym jeden, który z elektronicznego pamiętnika nastolatki stał się siłą napędową kariery piosenkarki Honoraty Skarbek. 60 tysięcy czytelników dziennie i idące za nimi kilkumilionowe odwiedziny miesięcznie oraz 30 milionów wyświetleń na kanale YouTube, 12 tysięcy sprzedanych płyt, a na Facebooku – 50 tysięcy fanów. Liczby mówią za siebie: fenomen i objawienie. Czysta matematyka lub – jakby powiedziała Honorata – „wings up”, jako uniwersalny zwrot pasujący zawsze i wszędzie. Czytaj dalej Słodka jak Honey

Cekiny na wagę złota

Niczym dzieci na święta Bożego Narodzenia, tak każdego roku ludzkość naiwnie czeka wstrzymując oddech na ten jeden szczególny dzień ziszczenia wszystkich apokaliptycznych teorii globalnej zagłady. W ciągu ostatnich kilkunastu lat mieliśmy szczęście przeżyć kilka końców świata. Jeden z licznych był przepowiedziany na wrzesień 1999 roku, kiedy to ziemię miały nawiedzić wszystkie możliwe kataklizmy, kolejny wypadł w 2000 roku, a zniszczyć świat miała III wojna światowa. Natomiast jeszcze inny koniec miał nastąpić 21 maja 2011 roku, gdyż według pewnej amerykańskiej, religijnej radiostacji tego dnia w skromnych progach ziemi miał „witać” się z nami Jezus Chrystus. Podobne nadzieje wiązano z rokiem 2013, jednak nie do końca są to niespełnione przepowiednie. Rekompensatą braku klęsk żywiołowych stały się klęski na innym, równie ekstremalnym polu muzyki popularnej. Czytaj dalej Cekiny na wagę złota

Polskiej piosenki już nie ma

Polskiej piosenki już nie ma – słowa brzmiące niemalże jak dożywotni wyrok dla rodzimej twórczości na mocy, którego zarządza się masową produkcję super hitów na kształt tych z Zachodu (dzikiego). Zgodnie z tym niepisanym wyrokiem następuje zestandaryzowanie, sformalizowanie, powtarzalność oraz powierzchniowość muzyki, która czci trywialne, sentymentalne, natychmiastowe i fałszywe przyjemności kosztem poważnych, intelektualnych, sprawdzonych w czasie i autentycznych wartości1. Czytaj dalej Polskiej piosenki już nie ma

Ile żyć ma Chopin?

Bach do odstrzału, lubieżny Beethoven lub ojciec chrzestny Czajkowski – to tylko nieliczne nazwiska wielkich i znanych kompozytorów, których muzyka w pikselu przedostała się pod graficzną siatkę gier komputerowych. To tutaj pies – dalmatyńczyk zbiera kości w tańcu śmierci, leming budowniczy tworzy wyjście z planszy by wydostać się z niej Marszem żałobnym Chopina czy dwoje ludzi obdarowuje się pocałunkami na tle wybrzmiewającej „uwertury kochanków” Czajkowskiego, wszystko w imię prób przystosowania „starej” (klasycznej) muzyki do nowych syntetycznych przestrzeni brzmieniowych.

Czytaj dalej Ile żyć ma Chopin?