Buczkówna – wyprzedzając świat o dekadę

Barbara Buczek (Buczkówna) to postać niezwykle indywidualna na tle kompozytorów polskich. W czasach, gdy nasi rodzimi kompozytorzy odchodzili od postulatów awangardy na rzecz nowej prostoty w muzyce, gdy Kilar napisał swojego Krzesanego, a na XIX Warszawskiej Jesieni prezentowane były takie utwory, jak: Inne głosy Tomasza Sikorskiego, Trzy utwory w dawnym stylu Henryka Mikołaja Góreckiego czy koncertowa wersja Fête galante et pastorale Zygmunta Krauzego, Buczek zaprezentowała światu swoje Anekumena – koncert na 89 instrumentów.

Barbara Buczek urodziła się 9 stycznia 1940 roku. Ukończyła z wyróżnieniem dwa kierunki studiów – fortepian (u Ludwika Stefańskiego) oraz kompozycję w klasie Bogusława Schaeffera. Ten ostatni był jej mentorem i miał ogromny wpływ na jej twórczość. Zresztą, porównując twórczości obojga artystów, można doszukać się między nimi oczywistych związków, podobnego umiłowania nowości. Schaeffer – „Awangardysta awangardy” – tak surowy w osądach polskiej muzyki najnowszej – uważał Buczkównę za jedną z najważniejszych kompozytorek swojego czasu. O jego szacunku dla wychowanki świadczy choćby tytuł jednego z jego utworów z 1996 roku: Hommage à Barbara Buczek na 2 saksofony. Buczek była nie tylko kompozytorką, ale (podobnie jak Schaeffer) także pianistką, pedagogiem oraz teoretykiem muzyki. Ponadto, należała do stowarzyszenia artystycznego Grupa Krakowska (wraz z Schaefferem) oraz międzynarodowego stowarzyszenia Frau und Musik.1 Jej twórczość jest praktycznie nieznana, niewydana i nienagrana. Czy słusznie?

Magdalena Chrenkoff dzieli twórczość Buczkówny na trzy etapy: I – do 1974, poszukiwania własnego języka wypowiedzi twórczej; II – 1974-79, fascynacji brzmieniem i fakturą oraz III – 1979-1993, twórczości dojrzałej, w którym kompozytorka wypracowała indywidualny język, pełen wyszukanych środków wyrazu. Do każdego z nich autorka przypisuje dzieło, które reprezentuje dany etap twórczości kompozytorki. Są to kolejno: Anekumena (1974), Koncert skrzypcowy (1979) oraz Eidos IV (1991).2

To właśnie pierwszy utwór – Anekumena – dziś jest najbardziej znanym dziełem Buczkówny. Kompozytorka w komentarzu do programu XIX „Warszawskiej Jesieni”, na której odbyło się prawykonanie fragmentów utworu, napisała:

Koncert na 89 instrumentów Anekumena powstał jako wynik mojego zainteresowania możliwościami „orkiestry komponowanej” – dotyczy to zarówno zestawienia instrumentów dla całego utworu, jak i kolejnych części kompozycji; dla każdej z nich dokonałam określonego wyboru instrumentów, jedynie ostatnią część wykonuje orkiestra w pełnym składzie. […] Utwór notowany jest ściśle, z założeniem precyzyjnego wykonania wszystkich jego szczegółów; uzyskanie dokładności jest tu niewątpliwie trudne, od takich zadań orkiestra współczesna nie powinna jednak – moim zdaniem – stronić.3

Partytura wizjonerki

Muszę przyznać, że partytura utworu Anekumena robi ogromne, choć nieco przytłaczające  wrażenie (jej oryginał mierzy sobie podobno metr wysokości!). Napisana została w całości odręcznie (sic!), a to dlatego, że Buczkówna nie chciała czekać na przydział… papieru. W czasach (przypominam, to były lata 70.!), gdy na kserowanie kartek trzeba było uzyskać zgodę na piśmie, drukowanie tak dużego dzieła trwałoby zbyt długo. Na grubym kredowym papierze drobnym pismem Buczkówna rozpisała więc partyturę utworu: pełną szczegółów, symboli, oznaczeń, odniesień i opisów.4 Dokładność tej partytury sprawia wrażenie, że stworzył ją umysł bezkompromisowy, chcący przejąć kontrolę nad najmniejszym parametrem dzieła muzycznego.

Słowo Anekumena z greki oznacza tereny niezamieszkałe, wyludnione. W jaki sposób tytuł odnosi się do utworu Buczkówny? Po przesłuchaniu dzieła można zauważyć jego główną ideę, która polega na zestawianiu nietypowych, obcych sobie barw instrumentów. Takie zestawienia tworzą zupełnie nowe jakości, które dopiero poznajemy – tak jakbyśmy odkrywali nowe obszary, do których wcześniej nie mieliśmy dostępu:

Prawykonanie utworu zostało pozytywnie odebrane przez krytyków. Z recenzji z XIX Warszawskiej Jesieni wyłania się obraz kompozytorki osobnej, której twórczość trudno przypisać do wiodących nurtów. Tadeusz Kaczyński zwrócił uwagę na wyjątkowość utworu Buczkówny w stosunku do wszystkich dzieł prezentowanych na tym festiwalu:

Gdyby ktoś, kto nie zna dzisiejszej muzyki polskiej pragnął ją poznać i mógł na to poświęcić tylko jeden wieczór – poleciłbym mu właśnie ten koncert […] Po wysłuchaniu fragmentów utworu Buczkówny zatytułowanego Anekumena uzyskałby wprawdzie fałszywe mniemanie o sile tradycji Schönbergowskiej i pedagogiki Schäferowskiej, ale po wysłuchaniu całego programu stwierdziłby, że to wyjątek. (Lepiej poinformowani wiedzą, że był to wyjątek nie tylko w skali jednego koncertu, lecz całego festiwalu).5

W rankingu 10 najciekawszych pozycji festiwalu Kaczyński zwrócił uwagę na trudną stylistykę i język muzyczny kompozytorki:

Ten utwór […] zafascynował mnie innością w stosunku do całej dzisiejszej muzyki polskiej, tak przecież różnorodnej stylistycznie. To, czego w sztuce nie rozumiemy, jesteśmy skłonni uznać za płód poroniony, sztuczny, albo co najmniej wyprodukowany bez udziału twórczej inwencji. Sądzę, że Buczkówna nie produkuje swojej muzyki przy pomocy aparatury mózgowej, ale ją tak czuje. Ja czuję tylko jej odrębność, a poza tym odrębność poszczególnych części utworu Anekumena, co oznacza, że kompozytorka nie tylko potrafi posługiwać się tym obcym dla mnie językiem, lecz także używać różnych jego dialektów. To sukces.6

Bogusław Schaeffer w rozmowie z Adamem Wiedmannem, dwa lata po śmierci Barbary Buczek, a dwadzieścia jeden lat po prawykonaniu Anekumena powiedział:

Dopóki istnieją kompozytorzy, którzy potrafią zmieniać oblicze nowej muzyki – istnieje też awangarda. W muzyce europejskiej wciąż jeszcze najobfitszą w inwencje fakturalne partyturą są Anekume­na Barbary Buczkówny, podziwiane przez Nona i Haubenstocka, znienawidzone przez „rodaków” (co jest naturalne) […].7

Po latach okaże się, że utwór Anekumena z 1974 roku stał się zapowiedzią nurtu nowej złożoności (new complexity), który popularny stał się dopiero dekadę później. Charakteryzuje się on maksymalnym nagromadzeniem trudności wykonawczych, złożonością, która jest wyzwaniem tak dla odbiorcy, jak i wykonawcy, skondensowaniem szczegółów, których stuprocentowe oddanie w wykonaniu jest praktycznie niemożliwe. Taką muzykę pisali w latach 80. m.in. Brian Ferneyhough oraz Richard Barrett. Niektóre z utworów polskiej kompozytorki doskonale wpisują się w tę stylistykę. Zwrócił na to uwagę Andrzej Chłopecki:

W 1974 roku rzeczywiście [nowej złożoności] jeszcze nie było. Ale ja nie powiedziałem, że Buczkówna pisała Anekumena jako polemikę względem np. Koncertu skrzypcowego Pendereckiego. Natomiast jej twórczość sygnalizuje ważną rzecz – jakby jednoczesny rozwój dwu przeciwstawnych nurtów. Jeden zaczął iść w kierunku uproszczenia, odwrotu, a drugi w kierunku dalszego komplikowania aż do niemożliwości. I w tym momencie, w 1973 roku, Anekumena to bez wątpienia partytura wizjonerska („na ogląd” jest to partytura wyraźnie z lat osiemdziesiątych, pisana jakby przez Ferneyhougha lub jemu podobnych).8

Muzyka autystyczna

Nie wszystkie jednak utwory Buczkówny można przypisać do nowej złożoności. Z jej twórczości, choć poznanej tak wyrywkowo, wyłania się jednak kompozytorka, która – wbrew temu, co pisał Kaczyński – pisała właśnie przy pomocy aparatury mózgowej. Jej muzyka jest przepełniona walorami intelektualnymi, których poznawanie daje ogromną satysfakcję (również estetyczną). W nielicznych nagranych kompozycjach słychać nie tylko spiętrzenie technicznych trudności, ale także niezwykłą wrażliwość (szczególnie na barwę), wyrafinowanie, indywidualność i doskonałe opanowanie warsztatu kompozytorskiego. Nieliczni potrafili się na tym poznać, dlatego dziś jej muzyka jest praktycznie nieznana. Również sama kompozytorka zdawała sobie chyba sprawę z tego, że jej twórczość nie będzie gościć często na festiwalach. Swoją muzykę określała jako „autystyczną”, by przyznać później, że stała się ofiarą własnego fanatyzmu.9

Muzykologia ma jeszcze wiele pracy przed sobą, by odsłonić karty historii, którą tworzyły kobiety. W wieku XX było wiele niezwykle interesujących kompozytorek, które zniknęły w nurcie wyznaczonym głównie przez nazwiska mężczyzn. Czy słusznie zostały zapomniane? Czy dogłębne zbadanie tak intelektualnej, złożonej i wizjonerskiej twórczości nie przyczyni się do lepszego zrozumienia polskiej muzyki XX wieku? Myślę, że muzyka Buczkówny, o której Schaeffer nie bał się powiedzieć, że jest genialna, zasługuje na powrót:

Aleksandra Bliźniuk


  1. M. Chrenkoff, hasło: Buczek Barbara, w: Kompozytorzy polscy 1918-2000, t. II, red. M. Podhajski, Gdańsk-Warszawa 2005, s. 134-136
  2. Ibid., s. 135.
  3. B. Buczek, komentarz do utworu Anekumena w książce programowej XIX Festiwalu „Warszawska Jesień”.
  4. T. Biernacki, Tak się wtedy „nie pisało”… O twórczości Barbary Buczkówny w dwudziestą rocznicę śmierci, „Ruch Muzyczny” 10/2013, s. 7.
  5. T. Kaczyński, Z sal koncertowych 25 IX – 9 X, „Ruch Muzyczny”, 23/1975, s. 7.
  6. T. Kaczyński, Dziesięć najciekawszych pozycji festiwalu, „Ruch Muzyczny”, 24/1975.
  7. B. Schaeffer, Rozmowa z Bogusławem Schaefferem. Rozm. przepr. A. Wiedemann, „Znak”, 12/1995, s. 180.
  8. A. Chłopecki, dyskusja Owoce pięćdziesięciolecia – dyskusja końcowa, która odbyła się w trakcie konferencji naukowej Muzyka polska 1945-1995, w: Muzyka polska 1945-1995, materiały sesji naukowej 6-10 grudnia 1995, red. K. Droba, T. Malecka, K. Szwajgier, s. 391 
  9. T. Biernacki, op.cit.

Pełna zawartość numeru.

Advertisements

Autor

Aleksandra Bliźniuk

Absolwentka szkoły muzycznej II stopnia im. Feliksa Nowowiejskiego w Gdańsku w klasie fortepianu. Absolwentka muzykologii poznańskiej. Interesuje się muzyką polską XX wieku oraz zagadnieniami z zakresu estetyki i socjologii muzyki.

Dodaj donos

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s