Stan umysłu Tomasza

W 1958 roku, gdy urodził się Beksiński, Sikorski miał już 19 lat, był studentem kompozycji na Wyższej Szkole Muzycznej w Warszawie, cztery lata wcześniej stracił matkę, czekało go jeszcze wiele strat. 12 listopada 1988 roku, gdy po trzech dniach martwy Sikorski został znaleziony przez swoją byłą żonę, Beksiński męczył się z traumą po katastrofie lotniczej, którą przeżył zaledwie dziesięć dni wcześniej, jeszcze wiele traum było przed nim.

Tomasza Sikorskiego i Tomasza Beksińskiego pozornie nie łączy nic, a jednak tak wiele analogii można odnaleźć w ich życiach. Na przykład oboje dorastali pod okiem artystów – surowych, oschłych ojców. Kazimierz Sikorski po śmierci swojej żony – Heleny – stał się bardzo zamknięty i zdystansowany wobec swoich dzieci. Początek sukcesów kompozytorskich swojego syna przyjął z rezerwą:

Kiedy 20-letni Tomasz debiutował jako kompozytor – na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiąty, 65-letni Kazimierz widział w poczynaniach syna kontestację wymierzoną w ideały syna.1

Zdzisław Beksiński bał się dzieci. Jego relacja z synem ustabilizowała się właściwie w momencie, gdy Tomasz był już dorosłym mężczyzną. Połączyła ich miłość do muzyki i sztuki, jednak nigdy nie będą to relacje ciepłe, serdeczne.

Zdzisław Beksiński nigdy nie uderzy swojego syna.
Zdzisław Beksiński nigdy nie przytuli swojego syna.2

Dwóch Tomaszów – Sikorski i Beksiński – także wcześnie straciło swoje matki, dla których synowie byli całym światem. Nie potrafili stworzyć i utrzymać relacji z kobietami, wiedli „życie samobójcze” oraz mieli manię na punkcie śmierci. Zygmunt Krauze – ceniony pianista i kompozytor, tak oto wspominał zachowanie swojego przyjaciela, Sikorskiego:

On myślał o śmierci, stąd zresztą te jego zainteresowania, czy Kafka czy Kierkegaard, on o śmierci mówił bardzo często, od zawsze, tak jak pamiętam, w sposób taki bardzo poważny i taki bardzo realny, w tym się kompletnie różniliśmy. Mnie to nigdy nie fascynowało i nie fascynuje do dziś, natomiast u niego to była rzecz obecna. Ta śmierć matki, tragiczna, nagła, na pewno wzmocniła tę jego obsesję śmierci.3

Przede wszystkim jednak, o depresyjnej osobowości Sikorskiego świadczy jego twórczość, a szczególnie jej ostatni okres. W tym czasie (1971-1987) wyraźnie zaznacza się zainteresowanie kompozytora tematyką egzystencjalną, którą odnalazł w poezji, prozie i filozofii. Dziewięć utworów skomponowanych w tym okresie są efektem fascynacji  filozofią, literaturą, a niekiedy biografią takich postaci, jak: Søren Kierkegaard, Martin Heidegger, Fredrich Nietzsche, Franz Kafka, Samuel Beckett, James Joyce oraz Jorge Luis Borges. W jednym z ostatnich swoich utworów, Diario 87 na taśmę i recytatora, Sikorski w warstwie tekstowej opartej na trzech wierszach Borgesa, zawarł pełne zwątpienia przesłanie. Znając historię pracy nad utworem, podczas której kompozytor dał się poznać jako niezwykle drobiazgowy artysta, chcący panować nad każdą milisekundą nagrania, każdym brzmieniem, a nawet recytacją aktora, możemy interpretować ten utwór jako pieczołowicie przygotowane pożegnanie Sikorskiego ze światem:

Tomasz Beksiński z muzyką związany był w inny sposób. Dziennikarz muzyczny, od 1982 roku pracował w Polskim Radiu, a także publikował artykuły w czasopismach muzycznych – Tylko Rock oraz Magazyn Muzyczny. Już jako młody chłopiec przejawiał obsesyjne zainteresowaniem śmiercią. W wieku 16 lat próbował po raz pierwszy popełnić samobójstwo. Znana jest także anegdota z młodzieńczych lat Beksińskiego – nastolatek z właściwym sobie czarnym humorem w wieku 18 lat w swoim rodzinnym mieście, Sanoku, porozwieszał wydrukowane klepsydry z informacją o swojej rzekomej śmierci.4

Gdy słucha się ostatniej audycji radiowej Beksińskiego, trudno nie mieć dreszczy. Beksiński żegna się ze swoimi słuchaczami słowami:

Czy zdają sobie Państwo sprawę z tego, że spotykamy się po raz ostatni w latach dziewięćdziesiątych dwudziestego stulecia? I w ogóle może to być nasze ostatnie spotkanie, nie wiadomo, co się wydarzy… 5

26 grudnia 1999 roku Zbigniew Beksiński w specyficzny sposób informował w liście do swojej przyjaciółki, o śmierci swojego syna:

Droga Ewo. Mam do zakomunikowania smutną wiadomość. Tomek nie żyje. Popełnił samobójstwo w wigilię świąt i znalazłem go sztywnego w pierwszym dniu świąt o godzinie 15. Pisałem Ci o tym, że jest w tej sprawie od sierpnia, czy nawet dawniej, czerwony alert, no i tak się to wreszcie skończyło. (…) Po raz pierwszy od czasu śmierci Zosi poczułem rodzaj radości, że umarła, nie doczekawszy tego, co byłoby dla niej nie do zniesienia. Ja jestem bardziej odporny. Poza tym ktoś musi zostać na koniec.
Ja jeden wiedziałem, jak jemu było ciężko, mimo iż był egoistą i egocentrykiem, tym niemniej charakteru się nie wybiera. Myślę, że chyba dobrze się stało, jak się stało.
Ostatnie jego słowa nagrane na taśmie mówiły o tym, jak bardzo rozczarował go świat, w którym przyszło mu żyć, i że pragnął zawsze żyć w innym świecie, gdzie reguły są proste, przyjaźń jest przyjaźnią i tak dalej. W przybliżeniu kończyło się to tak: „Wiem, że to świat fikcji, ale może i ja przez te 41 lat byłem fikcją. Odchodzę do świata fikcji, bo tylko tam było mi dobrze. Błagam na wszystko, nie budź mnie”.6

Obu w pewnym sensie ratowała muzyka, a kiedy i ona przestała wystarczać, także ich życie przestało mieć sens. I mimo iż najpewniej Sikorski i Beksiński spotkali się jedynie w tym tekście, być może nie wiedzieli nawet o swoim istnieniu, to są dla mnie przykładem artystów, którzy podjęli tę samą, nierówną walkę ze zdradliwą chorobą – Chorobą na śmierć.

Aleksandra Bliźniuk


A. Chłopecki, Rozpacz nagich dźwięków – Tomasz Sikorski, w: Andrzej Chłopecki. Muzyka wzwodzi. Diagnozy i portrety, red. J. Topolski, S. Wieczorek, Warszawa 2014.
2 M. Grzebałkowska, Beksińscy. Portret podwójny, Kraków 2014, okładka książki.
3 Z. Krauze, O osobowości Sikorskiego [dostęp: 26.06.2016]
4 W. Orliński, Beksińscy z makabrycznym labiryncie. Orliński o książce „Portret podwójny” [dostęp: 26.06.2016]
Ostatnia audycja Tomasza Beksińskiego w Polskim Radiu.
6 M. Grzebałkowska, Beksińscy. Portret podwójny, Kraków 2014, s. 5.


Spis treści 17 numeru Podsłuchaj

Reklamy

Autor

Aleksandra Bliźniuk

Absolwentka szkoły muzycznej II stopnia im. Feliksa Nowowiejskiego w Gdańsku w klasie fortepianu. Absolwentka muzykologii poznańskiej. Interesuje się muzyką polską XX wieku oraz zagadnieniami z zakresu estetyki i socjologii muzyki.

Jedna myśl na temat “Stan umysłu Tomasza”

Dodaj donos

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s