Powściągliwy Borys Godunow w niespokojnych czasach

Już u wejścia na widownię uderza charakterystyczna woń cerkwi1, trochę podobna do zapachów unoszących się wokół ołtarza w kościele katolickim, a jednak nieomylnie kojarząca się z wyznaniem prawosławnym. Cerkiew sama w sobie jest teatrem – świateł, obrazów, dźwięków oraz zapachów. Ta woń miała nas zapewnić, że nie weszliśmy do opery, a przemieściliśmy się w czasoprzestrzeni – przyszliśmy przed klasztor Nowodziewiczy prosić Borysa Godunowa o powrót na tron cara.

Iwan Wyrypajew zastosował środek, który rzadko pojawia się na polskiej scenie operowej, pomimo że stanowi jedną z fundamentalnych zasad teatru współczesnego – odważnie i jednoznacznie unicestwił czwartą ścianę. Publiczność jednak nieśmiało przyjęła ten fakt do świadomości, jakby nie była gotowa włączyć się do akcji dramatu. Może trochę ze strachu przed majestatem cara, a może trochę z powodu wielkości dzieła Modesta Musorgskiego, które przytłacza swoim muzycznym rozmachem i ogromem. Kiedy Borys Godunow pierwszy raz dowiaduje się o Dymitrze Samozwańcu, ulega zwątpieniu oraz omamom. „Co to jest… tam… w ciemności? Grozi mi… Rośnie… Zniewala… Jęczy i drży”2 – mówi z trwogą, po czym wyznaje swoje potworne grzechy – wtedy światło pada na widownię, bezpośredniego świadka jego spowiedzi. W całym spektaklu gra świateł ma niezwykle istotną rolę. Nie tylko współtworzy scenografię oraz wyróżnia bohaterów na scenie, ale również staje się blaskiem ich emocji – dobrych i złych (w inscenizacji dominuje naprzemiennie światło ciepłe i zimne).

1_b_godunow_180616_mosko
Rafał Siwek w roli Borysa Godunowa [fot. Magdalena Ośko]

Oszczędna, ale bardzo wymowna dekoracja autorstwa Anny Met, to przede wszystkim prosta, drewniana konstrukcja, gdzie jedynym czytelnym elementem dla widza są kopuły cerkiewne, przywodzące na myśl moskiewski Sobór Wasyla Błogosławionego obok Kremla, a także klasztory Dziewiczy i Czudowski. (Minusem było pozostawienie scenerii monastycznej w ostatnim obrazie aktu I, który rozgrywa się w tawernie, co tworzyło dosyć wyraźny dysonans wobec komediowego charakteru akcji.) Szczególnie wymowny jest akt polski, rozgrywający się w sandomierskim Zamku na tle imitacji arrasu, przedstawiającego park z fontanną, gdzie dochodzi do spotkania Dymitra z Maryną. Ten środek znakomicie połączył oba miejsca akcji w II akcie Borysa Godunowa, a także stanowi świetne odwołanie do polskiej tradycji. W pozostałych dwóch aktach scenografia zdominowana jest przez figurę prawosławnego krzyża, podczas gdy najbardziej ujmującym elementem dekoracji jest śnieg, jakże nieodzowny dla powszechnego wyobrażenia Rosji! Do ciekawszych elementów dekoracji należy zaliczyć jeszcze wykorzystanie ekranów z czarną folią, ustawionych wokół trzech wewnętrznych ścian sceny, które tworzą iluzję zamazanego ruchu w tle. Cała scenografia ma znaczenie zaledwie symboliczne, a jej głównymi zaletami jest wyeksponowanie bogatej muzyki Musorgskiego oraz barwnych kostiumów.

Stroje do Borysa Godunowa zaprojektowane przez Katarzynę Lewińską czerpią z tradycji rosyjskiej (hafty, wzory, kroje) i nie odbiegają w dużym stopniu od kanonicznych inscenizacji opery. Najmniej efektownie są kostiumy zakonników, szczególnie z klasztoru Czudowskiego, stanowiące połączenie prostolinijnego kroju z wariacją na temat ikon w formie nadruku, albo będące realizacją idei – jak wyraziła się autorka – strojów „haftowanych  w obrazy”3. Daleko im jednak do kolekcji zimowej Dolce&Gabbana z 2013 roku… Słabością kostiumów niewątpliwie są rekwizyty: całkowicie zbędna laska Pimena, szabla Dymitra czy deski w rękach poddanych, prawdopodobnie znowu nawiązujące do cerkiewnych ikon (w rozumieniu obrazów malowanych na drewnie), a zarazem podkreślające niewinność rosyjskiego ludu, niemal całkowicie uzależnionego od władzy cara.

13413033_10154200553953419_5826388623871943527_n
Magdalena Wachowska w roli Maryny Mniszech [fot. Magdalena Ośko]

Interesującym środkiem zastosowanym przez Wyrypajewa, było stworzenie kreacji obłąkanego Nikołki, któremu skradziono kopiejkę (ostatni akt opery), poprzez nawiązanie do japońskiego teatru butō, gdzie charakterystyczne jest występowanie postaci w białym makijażu, a także podejmowanie tematyki otoczonej tabu, skrajnych środowisk i absurdu. Ciekawe jest również ograniczenie ruchu oraz uproszczenie gestyki do bezpośrednich, niewyczerpujących oraz najbardziej charakterystycznych znaków: praca Pimena ukazana poprzez ozdobne ruchy palcami; polonez polskich szlachciców w Sandomierzu zilustrowany tylko przez zaznaczenie akcentu w tańcu (Wyrypajew zrezygnował z układów choreograficznych, redukując również przestrzeń sceniczną); drżące dłonie (wprost „palące się do walki”) przedstawiające złość bojarów i gotowość do chwycenia za broń na wieść o zbliżających się wojskach Dymitra Samozwańca. Oddanie muzyce pierwszeństwa w tworzeniu ruchu w akcji scenicznej, niewątpliwie stanowi walor w spektaklu zrealizowanym przez Wyrypajewa, chociaż jego lekceważące traktowanie gry aktorskiej, pozwoliło na pojawienie się wielu karykaturalnych manier w zachowaniu śpiewaków, które kontrastowały z ogólną, minimalistyczną ideą inscenizacji.

W niemal wszystkich operach wystawianych przez Teatr Wielki w Poznaniu największą słabością jest muzyka. Gabriel Chmura nie opanował żywiołowego tempa dzieła Musorgskiego – przyśpieszając, bądź zwalniając nieadekwatnie do akcji utworu. Równie niestosownie wobec treści Borysa Godunowa potraktowano dynamikę – zarówno chór, jak i soliści, naprzemiennie wydzierali gardła lub popisywali się umiejętnościami wokalnymi, jakby nie słyszeli, ani nie rozumieli tekstu libretta. Wykonanie kompozycji było nastawione na jarmarczny rozmach, a szkoda, ponieważ śpiewacy zaprezentowali się naprawdę dobrze. Najlepszą solistką podczas premiery była Magdalena Wachowska w roli Maryny Mniszech, która w powściągliwej i wrażliwej interpretacji, potrafiła doskonale wyrazić emocje, czego niestety nie można powiedzieć o Rafale Bartmińskim w roli Dymitra. Wprawdzie jeszcze w I akcie całkiem nieźle poradził sobie z oddaniem postaci Grigorija jako zakonnika dręczonego koszmarami i targanego niepewnością, to jednak w roli samozwańczego carewicza, pomimo dużego wolumenu głosu, wypadł blado. Dobrze zaprezentował się również Rafał Siwek jako tytułowy Borys Godunow, który niedostatki wyrażania tragizmu w śpiewie, nadrabiał bardzo dobrą grą aktorską.

Borys Godunow to historia, którą moglibyśmy określić jako rosyjski Makbet – pełna intryg, żądzy władzy, śmierci, sennych fantazji oraz szaleństwa, zarazem ukazująca nieodzowne elementy kultury rosyjskiej – gorliwą wiarę, relację między ludem a carem. Iwan Wyrypajew nie stworzył wyrazistej interpretacji opery – zgodnie ze swoją filozofią pragnął pokazać przede wszystkim dzieło Aleksandra Puszkina oraz Modesta Musorgskiego, lecz nie wykorzystał jego szekspirowskiego potencjału. Może jednak warto byłoby coś opowiedzieć przez dzieło wystawione w poznańskim Teatrze Wielkim, zwłaszcza w tak niespokojnych czasach.

Dobrochna Zalas


1 „Na życzenie reżysera, w celu zbudowania odpowiedniej atmosfery, przed spektaklem na widowni zostanie użyte kadzidło”. [źródło: Teatr Wielki w Poznaniu]

2  Cytat wg libretta.

3 https://www.youtube.com/watch?v=fBqwoVLIsmw


Recenzja z premiery Borysa Godunowa (Modest Musorgski) w reż. Iwana Wyrypajewa, pod dyr. Gabriela Chmury w Teatrze Wielkim w Poznaniu – 18 czerwca 2016 r.

Advertisements

Autor

Dobrochna Zalas

Z wykształcenia muzykolog, z zamiłowania słuchaczka i czujna obserwatorka sztuki. Jej zainteresowania oscylują wokół historii muzyki XX wieku do czasów współczesnych, ze szczególnym uwzględnieniem utworów scenicznych. Przypatruje się kontekstom i relacjom miedzy sztukami – bez uwzględniania granic.

4 myśli na temat “Powściągliwy Borys Godunow w niespokojnych czasach”

    1. Bez wątpienia interesujące, chociaż widowni mogła nie przypaść do gustu pierwszoplanowa statyczność całej inscenizacji. Zachęcam obejrzeć „Borysa Godunowa” w poznańskim Teatrze Wielkim jako ciekawostkę – próbę zmierzenia się doświadczonego reżysera z formą sztuki, która dotychczas była mu obca.

Dodaj donos

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s