Drażliwe disco

W 1996 roku Centrum Badania Opinii Społecznej przeprowadziło ankietę dotyczącą disco polo.1 Wyniki sondażu dowiodły, że 69% ankietowanych lubiło ten rodzaj muzyki (w tym 28% bardzo). Za co Polacy cenili disco polo?

Przede wszystkim za relaksowe właściwości, łatwość odbioru, optymizm i pogodność. Mało odkrywczy wydaje się fakt, że respondenci, którzy odpowiedzieli, iż lubią ten gatunek, pochodzą z małych miejscowości oraz to, że z największą sympatią do niego odnosili się badani z wykształceniem zasadniczym zawodowym i podstawowym. Ci, którzy nie lubili disco polo to młodzi ludzie, pochodzący z dużych miast. Nie tylko wykształcenie oraz pochodzenie odgrywają istotną rolę w kształtowaniu się muzycznych gustów, ale (jak zwykle) polityka. W 1995 roku o fotel prezydenta walczyli Aleksander Kwaśniewski i Lech Wałęsa. Ten pierwszy wyczuwając powszechne gusta, użył disco polo jako narzędzia marketingowego. Piosenka Ole Olek! skutecznie pomogła Kwaśniewskiemu w powiększeniu elektoratu. Okazało się, że osoby słuchające disco polo chętniej głosowały na Kwaśniewskiego. Co więcej, muzyka ta miała najwięcej sympatyków wśród zwolenników SLD oraz PSL. Istniała również zależność między wielbicielami tej muzyki a wyznawaną orientacją polityczną – disco polo było bliższe wyborcom lewicowym.

W nieco bliższych nam czasach, w roku 2014 portal Interia przeprowadził ankietę, która miała pokazać muzyczne preferencje w poszczególnych rejonach Polski. Jak się okazuje, na szesnaście województw w czternastu najchętniej słucha się właśnie disco polo (najwięcej w województwie podlaskim, 46,1%).Skąd fenomen tej muzyki?

Tak się zaczyna ostra zabawa

Wszystko zaczęło się w latach ’90 XX wieku, jednakże same korzenie gatunku sięgają znacznie głębiej, i jak wielu badaczy uważa, disco polo wywodzi się z pieśni ludowej, a zwłaszcza z pieśni miłosnych, weselnych oraz obscenicznych, ale również z pieśni brukowej, która łączyła elementy folkloru tradycyjnego i miejskiego. Kolejnym źródłem, z którego wyrasta disco polo jest sztuka socrealizmu. Folklor poddany wpływom politycznym zatracił swoje immanentne cechy, a w szczególności spontaniczność wykonawstwa. Przystosowanie muzyki ludowej do gustu statystycznego Polaka sprawiło, że jednorazowość, indywidualność, ekspresyjność tej muzyki stała się „wygładzona”. Wyraźne dostosowanie do masowego odbiorcy można było na przykład usłyszeć w repertuarze zespołów Mazowsze czy Śląsk.3

Rozwój techniki spowodował, że już w latach ’80 muzyka ludowo-biesiadna zaczęła zyskiwać coraz większe grono odbiorców. Weselni grajkowie włączali do swoich repertuarów takie piosenki, jak Cztery razy po dwa razy czy Biały Miś. Zapotrzebowanie na taką muzykę okazało się bardzo duże. Przełomowy rok 1989 i otwarcie muzycznego rynku spowodowały zalew płyt disco polo. Właściwie jeszcze na początku gatunek ten funkcjonował pod dość pejoratywną nazwą „muzyka chodnikowa”, jednak od 1990 roku w nawiązaniu do italo disco powstała nazwa disco polo.4

Jak pokazuje ankieta z 2014 roku, disco polo nie jest gatunkiem wymierającym i niezależnie od dyskusji nad jego wartością (bądź jej brakiem), istnieje w życiu Polaków.

Przegląd prasy

1. Rok 1997, artykuł Anny Kowalczyk Krótka historia disco polo, opublikowany w czasopiśmie Wiedza i życie.

OSTATNIO W PRASIE POJAWIŁY SIĘ GŁOSY O SPADKU POPULARNOŚCI DISCO POLO. PRÓŻNO CHYBA JEDNAK WYGLĄDAĆ RYCHŁEGO KRESU TEGO GATUNKU PIOSENKI POPULARNEJ.5

Autorka, prócz dokładnie opisanej historii gatunku dochodzi do interesujących wniosków na temat  jego popularności. Prócz oczywistego waloru rozrywkowego, zauważa, że muzyka ta daje swoim odbiorcom poczucie swojskości przy jednoczesnym poczuciu światowości.

Swojskość gatunku objawia się w schematyczności (zarówno warstwy tekstowej, jak i muzycznej), polskości (teksty piosenek wyłącznie w języku polskim i często o specyficznie polskiej tematyce) oraz braku dystansu między odbiorcą a wykonawcą (wykonawcy to ludzie „tacy jak my”).

Światowość ujawnia się w nowoczesnym sprzęcie muzycznym czy wzorcom rytmicznym zaczerpniętych z muzyki Zachodu.

Na koniec Kowalczyk daje pogodną konkluzję:

Nie ma zbytniego sensu ubolewać nad poziomem tak zwanej kultury popularnej. Fakt, że istnieje ona niezależnie od okoliczności i systemów polityczno-gospodarczych, świadczy chyba o tym, że jest potrzebna. Pozwala uczestniczącym w niej ludziom oderwać się od codzienności i przenieść się w świat marzeń, gdzie króluje spełniona miłość, wakacje i lenistwo. Jeśli natomiast jest w niej mowa o zawodach miłosnych i kłopotach życiowych, pociesza to odbiorców, że nie tylko oni borykają się z przeciwnościami losu.6

2. Rok 2008, artykuł Igora T. Miecika Wirus polo powraca, opublikowany w Newsweeku.

Dekadę temu zespoły disco polo, bojkotowane przez publiczne radio i telewizję, zapełniały sale koncertowe. Dzisiaj enfant terrible polskiej sceny muzycznej triumfalnie powraca.7

Autor pisze o renesansie tej muzyki, która swój azyl znalazła w Internecie. Sprawdzam. Hasło disco polo w przeglądarce google ma 2 860 000 wyników, ostatni hit, który odbił się szerokim echem, czyli Ona tańczy dla mnie na youtubie ma ponad 95 milionów wyświetleń.

3. Nad fenomenem tego gatunku pochylają się gazety plotkarskie, popularne portale internetowe, ale również te bardziej niszowe. Felieton Przemysława Witkowskiego Historia pewnej pogardy, opublikowany w kwartalniku Ha!art, cechuje bardzo ciekawa, humanistyczna perspektywa oceny disco polo. Autor postuluje, by gatunek ten traktować poważnie, by pozbyć się stereotypowego i z góry negatywnego nastawienia, które często obecne jest wśród osób z elity kulturalnej.

Do jakiejkolwiek oceny tej muzyki konieczne jest wyrwanie się na chwilę z narracji „disco polo to kuriozum i żenada” (pod względem ilości kodów, prymitywizmu, wulgarności). Spojrzenie na ten styl jako na twórczość artystyczną to szansa na zrozumienie jego fenomenu. Trzeba wyrwać się z zaklętego kręgu klasistowskiego oraz podszytych wstydem i Selbsthasse8 potępienia i wzgardy, bo z powyższej wzgardy pozostaje tylko pozycjonowanie tych „partaczy” z założenia skazanych na bycie rozrywką dla „ciemnego ludu”, a nie realizacją szczerej potrzeby kontaktu z muzyką. A że nie jest to muzyka zdaniem elit umiejscowiona wysoko w hierarchii dzieł sztuki, cóż zrobić, dumki, czastuszki i poleczki też nie były, a dziś umieszczamy je w kanonie epoki, wynosimy na piedestał. Klezmer też był pogardzaną figurą, dziś jest znakiem reklamowym i probierzem żywotności kultury żydowskiej. Może warto pogodzić się z Bayer Full i Shazzą, bo to esencja współczesnej polskości – trochę przaśnej, trochę wulgarnej, trochę nieudolnie kopiującej Zachód, ale mimo wszystko to prawda o naszej epoce i jako taka wymaga co najmniej wnikliwego spojrzenia, jeśli nie stać nas na okazanie szacunku.9

Wydaje się, że disco polo to temat, który czeka na swoje poważne analizy (w tym muzykologiczne!), trudno omijać ten rozdział muzyki polskiej, kiedy coraz częściej daje o sobie znać…

4. No właśnie. Chyba nikomu nie umknęły reklamy filmu Macieja Bochniaka pt. Disco polo z Tomaszem Kotem w roli głównej? Recenzje filmu, udostępnione w sieci często są zaskakująco wnikliwe, czego przykładem może być tekst Wiktora Uhliga opublikowany w Kulturze Liberalnej czy Ludwiki Mastalerz w Dwutygodniku.

5. Wpisując hasło „disco polo” w wyszukiwarkę Google trafiłam na bardzo aktualny news w znanym portalu plotkarskim informujący o tym, iż żaden z zespołów disco polo nie dostał się na Eurowizję. Portal opublikował komentarze fanów, będące reakcją na tę wieść. W komentarzach zauważyć możemy zarówno elementy swojskości (język), jak i światowości (konkurencja):

Brak Pięknych i Młodych, nie ma jak dyskryminacja disco polo. Niby nikt nie słucha a na koncertach zawsze pełno ludzi i zawsze brak biletów.bez sensu to wszystko. – pisze jedna z fanek.

Nie można tego tak zostawić. Trzeba coś z tym zrobić. Specjalnie to zrobili, bali się, że zespół disco polo zwycięży w preselekcjach. – tłumaczy kolejna.

…a Polacy nie gęsi i swój język mają…to przysłowie widać w naszych czasach nie aktualne…szlak mnie trafia jak widzę samą” angliszczyznę” !!! to już nikt w tym kraju nie umie śpiewać po polsku???(oprócz Natali) żenada:-( – mówi następna fanka.10

***

Choćbyśmy chcieli, od tematu disco polo nie da się uciec. Jest częścią historii muzyki polskiej i chociaż większości (czy na pewno?) społeczeństwa może wydawać się obciachowa, to jednak wciąż cieszy się dużą popularnością. Tak zwana muzyka popularna w środowisku naukowym jest coraz chętniej traktowana jako poważny problem badawczy. Disco polo wciąż jest raczej domeną socjologów niż muzykologów. Jest to zrozumiałe, ponieważ pod względem stricte muzycznym trudno doszukać się w niej ważkich problemów. Wciąż jednak brakuje pełnych analiz socjologiczno-muzykologicznych, które mogłyby w szerszy sposób zbadać ten temat. Na przykładzie tej muzyki można wysnuć interesujące wnioski na temat naszego społeczeństwa, dowiedzieć się wiele o skutkach transformacji ustrojowej czy o poziomie kultury w Polsce – może warto po prostu traktować ją jako temat do szerokich rozważań? Nie warto chyba wsadzać głowę w piasek, a raczej drążyć i próbować zrozumieć. A kiedy już zrozumiemy, może znajdziemy argumenty, by przekonać jej wielbicieli do innej, ambitniejszej muzyki? A może sami ulegniemy czarowi disco polo?

Aleksandra Bliźniuk

1 Popularność muzyki disco polo, http://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/1996/K_159_96.PDF, Warszawa 1996

Czego słuchają Polacy. Mapa preferencji muzycznych!, muzyka.interia.pl/pop/news-czego-sluchaja-polacy-mapa-preferencji-muzycznych,nId,1668164

3 Olga Wachcińska, Disco polo kontynuacją folkloru? Rozwój muzyki chodnikowej i jej charakterystyka w kontekście rodzimej twórczości ludowej, „Warmińsko-Mazurski Kwartalnik Naukowy. Nauki społeczne” nr 3, Olsztyn 2012, s. 87-88.

Op. cit., s. 89.

Anna Kowalczyk, Krótka historia disco polo, „Wiedza i życie” nr 9, 1997, http://archiwum.wiz.pl/1997/97093200.asp

6 Ibidem.

7 Igor Miecik, Wirus polo powraca, http://www.newsweek.pl/wirus-polo-wraca,35063,1,1.html

8 Słowo „selbsthasse” oznacza: nienawiść do siebie, samowstręt.

Przemysław Witkoski, Historia pewnej pogardy, http://ha.art.pl/felietony/2923-przemyslaw-witkowski-historia-pewnej-pogardy.html

10 Bartek Ufniarz, Eurowizja 2016: Fani disco polo załamani decyzją TVP. Żaden z ich faworytów nie dostał się do preselekcji, http://party.pl/imprezy/muzyka/eurowizja-2016-disco-polo-nie-jedzie-na-konkurs-99409-r1/


Spis treści 13 numeru Podsłuchaj

Reklamy

Autor

Aleksandra Bliźniuk

Absolwentka szkoły muzycznej II stopnia im. Feliksa Nowowiejskiego w Gdańsku w klasie fortepianu. Absolwentka muzykologii poznańskiej. Interesuje się muzyką polską XX wieku oraz zagadnieniami z zakresu estetyki i socjologii muzyki.

Dodaj donos

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s