Co nas urzeka w piosenkach Grzegorza Ciechowskiego

Autor? Muzyka? Tekst? A może wszystkie te elementy zespolone w jedną, oryginalną całość? Trudno odpowiedzieć na pytanie, w czym tkwi fenomen piosenek Grzegorza Ciechowskiego. W moim osobistym odczuciu jest to tekst pełen napięcia, sugestii oraz emocji. Tekst, który jest ponadczasowy. To właśnie on narzucił środki muzyczne, będące przedłużeniem narracji, a także treści, której najbardziej zabrakło mi w aranżacjach Hanny Raniszewskiej oraz Dobrawy Czocher, podczas koncertu 19 grudnia w poznańskim klubie Blue Note.

Mirosław Pęczak na łamach Polityki napisał, że istnieją „piosenki, które nigdy nie wypadają z obiegu. Pamięta się je, nagrywa ich nowe wersje, traktując jak rodzaj kanonu. Tym, co wyróżnia większość takich evergreenów, jest oczywiście melodia. Talent do wymyślania melodii jest zatem w tej materii kluczowy”1. Nie da się ukryć, że autorki aranżacji miały przed sobą niezwykle trudne wyzwanie, bowiem ich kompozycje napisane wyłącznie na fortepian i wiolonczelę są pozbawione tekstu, a więc istota melodii nabrała w tym przypadku jeszcze większego znaczenia. Twórczynie projektu pt. Biała flaga, którego efektem było wydanie albumu, miały świadomość, że brak tekstu piosenek będzie stanowił jeden z podstawowych problemów ich pracy:

Zdajemy sobie sprawę jak istotnym elementem twórczości lidera Republiki są genialne teksty piosenek. Zdecydowałyśmy się jednak wyrazić każde słowo tak jak umiemy najlepiej czyli zastępując je brzmieniem i ekspresją naszych instrumentów2.

Artystki bazują przede wszystkim na skojarzeniach słuchaczy, przywoływanych za pomocą cytatów z piosenek, jednak aranżacje nie oddają ani trochę napięcia i ekspresji, obecnych w takich utworach jak Biała flaga, Telefony czy Tak tak to ja. W zamian tego otrzymujemy bardzo subtelne, jednorodne oraz minimalistyczne kompozycje, łudząco przypominające ścieżkę filmową napisaną przez Yanna Tiersena do Amelii. Wprawdzie nie są one pozbawione pomysłowych oraz zaskakujących rozwiązań kompozytorskich, np. wykorzystanie skali podhalańskiej, jednak są to efekty „przypadkowe” i pozostawiają duży niedosyt. Nieobecność Obywatela G.C. umacnia również duża ilość tzw. utworów autorskich, czyli preludiów oraz intermezzo wykonywanych między właściwymi aranżacjami.

Słodko i niewinnie opowiedziane piosenki Grzegorza Ciechowskiego, natychmiast tracą swój głęboki przekaz. Ponadto możemy odnieść niejasne wrażenie, że utwory wykonywane przez Raniszewską i Czocher, ani trochę nie wpisują się w nurt interpretacji, którą określa się jako „muzyka na nowo odczytana”. A zatem co właściwie artystki chciały przekazać za pomocą swoich aranżacji, skoro treść zawarta w twórczości Ciechowskiego pozostaje drugo, jeśli nie trzeciorzędna? Na razie to pytanie pozostawiam otwarte.

Dobrochna Zalas


1 Pęczak Mirosław, Karuzela z przebojami, „Polityka”, 02.05.2009, s. 82-84.

2 http://www.mymusicshop.pl/pl/p/Hania-Rani-Dobrawa-Czocher-Biala-Flaga-plyta-z-autografem/154

Reklamy

Autor

Dobrochna Zalas

Z wykształcenia muzykolog, z zamiłowania słuchaczka i czujna obserwatorka sztuki. Jej zainteresowania oscylują wokół historii muzyki XX wieku do czasów współczesnych, ze szczególnym uwzględnieniem utworów scenicznych. Przypatruje się kontekstom i relacjom miedzy sztukami – bez uwzględniania granic.

Dodaj donos

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s