Paryż zawsze będzie Paryżem, a ZAZ zawsze będzie sobą!

Miasto uliczek pełnych kawiarni, świateł oraz muzyki – miasto miłości, artystów i wolności… Paryż, bez którego trudno wyobrazić sobie Francję, ożywa w piosenkach ZAZ, koncertującej po raz drugi w Polsce w ramach Ladies Jazz Festival i promującej swoją najnowszą płytę pt. Paris. W dniu 25 listopada słuchacze mieli okazję spotkać się z artystką we wrocławskiej Hali Orbita, skąd zostali zabrani w podróż do serca francuskiej stolicy.

Zaz podczas koncertu Ladies Jazz Festival 2015. Fot. Dobrochna Zalas
ZAZ podczas koncertu Ladies Jazz Festival 2015 [fot. Dobrochna Zalas]

Koncert ZAZ pokazał, że czasami wystarczy tylko jeden, magiczny gest, by znaleźć się w innym miejscu. Przy pomocy niepowtarzalnej oprawy scenicznej oraz gry świateł, z dużym powodzeniem przeniesiono klimat małych knajpek, kin i ulic na dużą scenę, dzięki czemu publiczność mogła poczuć aurę Paryża. Rozmaitość obrazów oraz barwność dekoracji, doskonale komponowała się z różnorodnością prezentowanych przez artystkę stylistyk, począwszy od bluesa, jazzu manouche i tradycyjnej piosenki francuskiej, a kończąc na muzyce elektronicznej. ZAZ podąża w różnych kierunkach, chętnie sięgając po niekonwencjonalne środki muzyczne, np. theremin, jednak jej twórczość nadal pozostaje głęboko utkwiona w tradycji francuskiej oraz wokalistyce jazzowej. W piosenkach artystki nie brakuje kabaretowego dowcipu, pozytywnej energii oraz ciepła, które doskonale określają jej osobowość artystyczną jako bezpretensjonalną i otwartą. Francuska wokalistka nie zapomina również o początkach swojej kariery, kiedy występowała w paryskich lokalach oraz na ulicy, toteż publiczność miała okazję wysłuchać piosenek wykonywanych przez ZAZ w duecie z trąbką i gitarą. Poza utworami z najnowszej płyty, nie zabrakło także kompozycji z poprzednich albumów studyjnych, czyli Zaz (2010) i Recto verso (2013).

Podczas koncertu francuska wokalistka wielokrotnie starała się pokazać, że muzyka łączy ludzi, usiłując porwać swoich słuchaczy z krzeseł i domagając się ich głosu, niestety wrocławska publiczność okazała się nieugięta. Doskonałym pomysłem była próba zaangażowania widowni do imitowania deszczu za pomocą palców, którego szelest stanowił wstęp jednej z piosenek, jednak nawet w tym przypadku efekt udało się uzyskać z niemałym trudem. Wielka szkoda, że artystka o takim temperamencie i bezpośrednim usposobieniu miała problemy ze słuchaczami w mieście, które w przyszłym roku będzie nosić tytuł Europejskiej Stolicy Kultury!

Na szczęście ZAZ od samego początku do końca pozostała sobą, prezentując swobodę wokalną oraz oryginalną barwę głosu, cechującą się lekką chrypką (jakże pożądaną u miłośników Edith Piaf!), które znakomicie oddają muzyczny charakter współczesnego Paryża.

Dobrochna Zalas

Advertisements

Autor

Dobrochna Zalas

Z wykształcenia muzykolog, z zamiłowania słuchaczka i czujna obserwatorka sztuki. Jej zainteresowania oscylują wokół historii muzyki XX wieku do czasów współczesnych, ze szczególnym uwzględnieniem utworów scenicznych. Przypatruje się kontekstom i relacjom miedzy sztukami – bez uwzględniania granic.

Jedna myśl na temat “Paryż zawsze będzie Paryżem, a ZAZ zawsze będzie sobą!”

Dodaj donos

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s