Polski protest

Zastanawiam się czy w wolnej, demokratycznej Polsce jest miejsce na twórczość zaangażowaną? Czy w kraju, w którym oficjalnie nikt nikogo nie dyskryminuje i każdy ma taką samą szansę na pracę, karierę oraz godne życie, są artyści, którzy dostrzegają społeczne nierówności? W końcu – czy reagują swoją twórczością na aktualne wydarzenia społeczne i polityczne w Polsce, a może sztuka oderwana jest dziś od dnia powszedniego? Otóż piosenka zaangażowana (protest song) ma się w Polsce tak samo dobrze jak w Chinach, i tak samo dobrze jak we Francji.

Urodzeni po 1989 roku, gdy słyszą Mury Kaczmarskiego, nawet jeśli wiedzą i rozumieją co znaczy tekst piosenki, to nie są w stanie wczuć się w okres PRL-u, a także w atmosferę tamtych czasów. Częściej jednak chcą chwycić za gitarę i pędzić, pędzić w burzy gwałtownych akordów. Pamiętajcie o ogrodach Jonasza Kofty to piosenka jeszcze mniej przyswajalna dla współczesnych. A może przeciwnie – jest przez nich doskonale zrozumiała? Mówi o ogrodach i kropka. Skrót STS wg Google to nazwa firmy bukmacherskiej (dopiero na 11 stronie w wyszukiwarce znajdujemy książkę Pawła Szlachetko i Janusza Kowalczyka pt. STS – tu wszystko się zaczęło, w której przedstawiona jest historia Studenckiego Teatru Satyrycznego.

W sztukach plastycznych łatwiej wyrazić swoje zdanie na temat aktualnych wydarzeń w kraju. Wszyscy znamy genialne rysunki satyryczne Marka Raczkowskiego oraz Andrzeja Mleczki, obśmiewające obłudę polityków. Popularność zyskała również twórczość autorki memów zaangażowanych – Marty Frej. A muzyka? Przedstawię 5 piosenek, które poruszają pięć różnych i aktualnych problemów społeczno-politycznych.

Antysemityzm

Mural Marka Edelmana. Piosenka z „Inwazji dybuków 2, czyli Warszawskiego golema”, XXII odcinka Pożaru w Burdelu. Wykonawca – Lena Piękniewska, muzyka – Wiktor Stokowski, słowa – Maciej Łubieński, dźwięk – Mateusz Skalski, kamera i montaż – Taszak.

Mural Marka Edelmana to piosenka, która jest głosem w sprawie zamalowania wizerunku ostatniego przywódcy bojowników Żydowskiej Organizacji Bojowej na warszawskiej kamienicy stojącej przy ul. Nowolipki 9b.

Mural_Marek_Edelman_Nowolipki_9b
„Najważniejsze jest życie, a kiedy już jest życie, najważniejsza jest wolność. A potem oddaje się życie za wolność…” Nieistniejący mural Dariusza Paczkowskiego [źródło: Wikipedia.pl]

Za powrót muralu wspólnota mieszkaniowa zażądała 10 tysięcy złotych. Pojawiły się również glosy, czy zamiast postaci Marka Edelmana nie można by na ścianie upamiętnić polskich bohaterów… Przypominam, że Edelman nie tylko urodził się i żył w Polsce, ale również walczył w dwóch polskich powstaniach: żydowskim i warszawskim. Był nie tylko działaczem Solidarności, ale również wspaniałym lekarzem zaangażowanym w ratowanie każdego, niezależnie od przynależności państwowej, politycznej czy wyznaniowej. Był Polakiem, który widział więcej niż granice swojego państwa. Angażował się w konflikty światowe i zawsze stawał po stronie słabszego. Czy mieszkańcy tej kamienicy zrobili więcej, by hucznie nazywać siebie Polakami, a jego Żydem? Mural Marka Edelmana wykonuje Lena Piękniewska, znana z projektu Kołysanki na wieczny sen zrealizowanego z kwartetem jazzowym Sundcheck. W Kołysankach Piękniewska odsłoniła przed nami codzienne historie Żydów polskich, w Muralu drżącym głosem gani za demony antysemityzmu, które wciąż nad nami wiszą. Czy nazwanie mieszkańców warszawskiej kamienicy „szmalcownikami” jest nadużyciem? Zgodzę się z Witoldem Beresiem, autorem wielu wywiadów przeprowadzonych z Edelmanem oraz współautorem jego biografii Marek Edelman. Życie. Do końca, że artysta ma prawo do wyolbrzymienia. Tekst Macieja Łubieńskiego jest właśnie taką hiperbolą pokazującą problem, który nie zniknął wraz z końcem II wojny światowej, ani nawet komuny.

Wojna na Ukrainie

Brat za Brata, Kozak System feat. ENEJ i MALEO REGGAE ROCKERS

Wojna na Ukrainie przeraża. Niezależnie od upodobań politycznych, od światopoglądów – boimy się. Bliska odległość dzieląca nas od Rosji, przemoc i poczucie niesprawiedliwości, współczucie oraz współodczuwanie, wciąż nie zagojone rany po wspólnej historii, romantyzm, a także pozytywizm. Brat za brata to piosenka polityczna napisana w stylu reggae.  Przekaz utworu jest wyraźnie antywojenny, pacyfistyczny – przypominający nieco postulaty Dzieci Kwiatów:

Wstańcie! Zapalcie pochodnie. Wstańcie! Miłością i dobrem. […] Wstańcie! Słowami nie gazem.

Ta nieco utopijna wizja nie jest tak naiwna jak się może wydawać. Autorzy tekstu nie żyją w bańce mydlanej, lecz wyraźnie opowiadają się za przyłączeniem Ukrainy do Unii Europejskiej:

Zjednoczymy się jak bracia, drogę Zachód nam wyznacza! czy też Słońce już buduje dzień, Zachodu wiatr zagoi wam serce. Drogi to kraj, Boże siły nam daj, aby doczekać się Ukrainy w Europie!

Flag_of_Ukraine.svg

Piosenka ta nie jest głębokim manifestem politycznym. Nie ma tu miejsca na rozważania nad innymi opcjami, nie ma fermentu myślowego, lecz bardzo skonkretyzowane poglądy, ukształtowany już system wartości, w którym braterstwo jest czynnikiem nadrzędnym. W muzyce ta wspólnota jest wyrażona przez samych wokalistów – Polaka i Ukraińca, ale również przez dwujęzyczność tekstu piosenki. W warstwie muzycznej prócz elementów reggae wyraźne są wpływy muzyki ludowej, które naturalnie kojarzą nam się właśnie ze wspólnotą.

Przemoc, homofobia, rasizm

Legenda o smoku, Lao Che

Utwór Lao Che z najnowszej płyty Dzieciom ma charakter bardziej uniwersalny. Problemy, które ich utwór porusza nie są związane z konkretnym wydarzeniem. Są stałe, aczkolwiek w Polsce ostatnimi czasy nastąpiło ich nasilenie. Tekst piosenki jest bardziej literacki od Brat za brata, lecz nie mniej nośny. Mowa w nim o „soli ziemi”, czyli  „radykale o kurduplim sercu”. Czym taki człowiek się charakteryzuje? Jest homofonem, rasistą, używa przemocy wobec słabszych, dzieci wysyła na wojnę, krzywdzi zwierzęta, a przy tym wszystkim jest bodaj największym hipokrytą „z Bogiem na ustach, a z gównem w sercach”.

Może jednak utwór dotyka konkretnej sytuacji konkretnej polityki w konkretnym kraju? Ale czy to Polska? Przecież tu nie ma ani homofobii, ani rasizmu i nikt tu nikogo do cholery nie bije! Dlatego nie potrzeba nam ani marszy równości, ani manif, ani ratyfikacji konwencji antyprzemocowej. W Polsce jest Ordnung, chcesz się przekonać – wypad do Afganistanu!

Cóż, na szczęście piosenka ta jest tylko legendą, więc proszę sobie nie psuć dobrego samopoczucia.

Dostęp do antykoncepcji

Pigułka. Piosenka z „Don Juana w Warszawie”, XXI odcinka Pożaru w Burdelu. Wykonawcy – Lidia Sadowa, Paweł Krucz, muzyka – Wiktor Stokowski, słowa – Michał Walczak, dźwięk – Mateusz Skalski, kamera i montaż – Taszak.

Pożar w burdelu jest niewątpliwie zespołem kontrowersyjnym. Poruszają bardzo trudne tematy, a te, o których w Polskiej tradycji należy myśleć w jedyny słuszny sposób – podważają. Krytyk teatralny Wiesław Kowalski porównuje tę grupę teatralno-kabaretową do Zielonego Baloniku. Roman Pawłowski w październiku 20212 w Gazeta.pl pisał, że są wulgarni i opowiadają niesmaczne dowcipy1. Jedno jest pewne – Pożar w Burdelu wzbudza emocje i jako jeden z nielicznych kabaretów nie boi się dawać jasnego stanowiska w sprawie aktualnych problemów dotykających nasze społeczeństwo, np. te dotyczące niżu demograficznego…

Równouprawnienie, gender

Nikt się nie rodzi kobietą, Maria Sadowska. Piosenka z płyty Dzień kobiet.

Płyta Dzień kobiet powstała jako soundtrack do filmu o tym samym tytule. Współautorką tekstów jest Katarzyna Bratkowska. Oczywiście myśl feministyczna spaja całą płytę, jest w niej wiele nawiązań do znanych książek i prac podejmujących tematy z zakresu gender studies. Utwór Nikt nie rodzi się kobietą zainspirowany jest myślą Simone de Beauvoir, autorki fantastycznej książki Druga płeć. Najsłynniejszy cytat tej książki to właśnie: „nie rodzimy się kobietami – stajemy się nimi”.

Maria Sadowska oraz Katarzyna Bratkowska stworzyły płytę o nienachalnym, jasnym przekazie. Nie taki straszny gender, jak o nim mówią w telewizji. Posłuchajcie, naprawdę ładna muzyka!

***

Polska od 26 lat jest krajem demokratycznym. Są jednak problemy, które rodzą się niezależnie od ustroju politycznego. Artyści są częścią społeczeństwa i tym bardziej oczekujemy od nich jasnego stanowiska w sprawach społecznych. Marek Edelman pisał:

O demokrację zawsze trzeba walczyć. Nie jest ona dana od Boga raz na zawsze2.

Czemu więc nie piosenką?

Aleksandra Bliźniuk


1 http://natemat.pl/92629,kabaret-jakiego-nie-bylo-od-lat-czyli-pozar-w-burdelu-podbija-stolice-takiego-kabaretu-bylismy-zlaknieni

2 „Trybuna”, 15 listopada 2004


Spis treści 7 numeru Podsłuchaj

Reklamy

Autor

Aleksandra Bliźniuk

Absolwentka szkoły muzycznej II stopnia im. Feliksa Nowowiejskiego w Gdańsku w klasie fortepianu. Absolwentka muzykologii poznańskiej. Interesuje się muzyką polską XX wieku oraz zagadnieniami z zakresu estetyki i socjologii muzyki.

Dodaj donos

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s