Rynek muzyczny dosłownie z ulicy

Nowy Jork niewątpliwie jest miastem kontrastów. Jednocześnie to najbardziej i najmniej amerykańska metropolia. Spełnia się tutaj kształtowana przez wieki idea wolności i równości – każdy może być kim chce, mówić co chce i żyć jak chce. Właśnie te czynniki sprawiają, że Nowy Jork jest najbardziej zróżnicowanym etnicznie miastem świata, gdzie język angielski nie jest dominujący, a amerykański styl życia dla wielu mieszkańców to tylko i wyłącznie zielone banknoty.

„Miejska dżungla”, jaką bez wątpienia jest ta prawie dwudziestomilionowa aglomeracja, stawia przed zwykłym szarym człowiekiem poważne wyzwanie – przetrwać. Nieprzerwana walka o lepszy byt i ciągła pogoń za sukcesem to nie tylko problemy przeciętnego pracownika w białym kołnierzyku. Rynek muzyczny – podobnie jak wielkomiejskie życie – stawia pewne warunki i nie idzie na kompromisy. Żelazne zasady wielkich producentów muzycznych bywają bolesne dla początkującego muzyka, jak również dla jego portfela. Jednak każdy radzi sobie jak może.mnt

5th Avenue – tajemnica Pablo Escobara

Przemierzając główne ulice Manhattanu nie trudno o zaczepkę. Ktoś zawsze chce nam coś sprzedać – od hot-doga po wersje murali Banksy’ego na płótnie – czasem ktoś zapyta o godzinę lub o przysłowiowego papierosa, czy garść drobnych. Podchodzi do mnie czarnoskóry chłopak, niewiele starszy ode mnie i pyta się skąd jestem. Nie było to dla mnie zaskoczeniem – w jakiś sposób wiadome jest, kto pochodzi z Europy, a kto jest tutejszy. Rozmowa zaczęła się jak każda inna, jednak nie tracąc chwili, chłopak przeszedł do konkretów – wyciąga z torby płytę i zaczyna opowiadać o swojej muzyce:

Będę z Tobą szczery, bracie, nie stać mnie na wypromowanie się, jak wszystkie gwiazdy MTV. Muzyka to moje życie – nagrywam z moimi najlepszymi ziomkami w piwnicy i chcemy pokazać naszą muzykę. Znajdziesz tutaj rytmy funkowe, klasyczny hip-hop, trochę gangsta rapu, a nawet kawałki R’n’B. Pochodzę z Jamajki, hip-hop wyciągam z korzeni, czaisz. Daj mi ile masz, to naprawdę dobry kawałek muzyki.

Swą charyzmą bez wątpienia pozbawiłby mnie przynajmniej dwudziestu dolarów, jednak z żalem oznajmiłem mu, że posiadam jedynie banknot o skromnym nominale i pół garści drobnych.

Nieistotnie ile mi dasz, chciałbym żebyś po prostu tego posłuchał, serio.

IMAG1494

Transakcja została zawarta. Kilka miłych słowach na pożegnanie i każdy poszedł w swoją stronę. Rzeczywiście płyta została wydana w iście „piwnicowym” stylu. Oprócz okładki – tożsamej z tą, którą można zobaczyć na filmie DVD poświęconemu baronowi narkotykowemu Pablo Escobarowi oraz niewyraźnym podpisie na płycie – nie znajduje się na niej nic, po czym można byłoby zidentyfikować artystę.

Na nośniku znajduje się aż 18 utworów, które – jak zapowiedział sam twórca – prezentują różne style hip-hop’owe. Właściwie każdy kawałek prezentuje odmienny styl. Pierwsze dwie ścieżki niestety są nagrane w dość kiepskiej jakości; szumy oraz zacięcia niemal uniemożliwiają przesłuchanie. Świadczyć to może o warunkach, w których płyta została stworzona, jednak późniejsza część brzmi zaskakująco dobrze. Ponad godzina dobrego hip-hopu, niewiele ustępującemu temu, który generuje olbrzymie zasoby finansowe, utwierdza mnie w przekonaniu, że to nie pieniądz czyni artystę wartościowym. Z żalem jednak muszę przyznać, że to, czy usłyszy ten album również mój sąsiad, okolica i kraj, zależy wyłącznie od zasobu portfela samego muzyka.

Jednak trudno polecić mi ten album komukolwiek, z czysto praktycznego względu – braku nazwy artysty i nazw poszczególnych utworów. Pablo Escobar pozostać może jedynie pamiątką i doświadczeniem związanym z „ulicznym rynkiem”.

Grand Central – „zatweetuj” mnie

Podobna sytuacja do tej, która spotkała mnie na 5th Avenue, miała miejsce dzień później przy słynnym nowojorskim dworcu kolejowym. Czarnoskóry chłopak, wzrostem i wagą przeważający mnie dwukrotnie, nieco wstydliwym głosem zapytał czy znajdę dla niego chwilę. Zatrzymałem się, ponieważ spodziewałem się czego może dotyczyć rozmowa. Ze wzrokiem skierowanym ku górze, wyrecytował, niczym 7-uczeń uczeń, formułkę, w której prosił o „dotację” na jego domowe nagranie, konieczne przesłuchanie oraz – co było najważniejsze – pozostawienie komentarza na temat przesłuchanego materiału za pomocą Tweetera, Instagramu, Myspace, bądź maila. Nie zastanawiając się dłużej zapłaciłem za płytę przysłowiowym „tym co miałem” i stałem się szczęśliwym posiadaczem kolejnego albumu wydanego przez rynek uliczny Nowego Jorku.

IMAG1495

Płyta została oprawiona w sposób bardziej profesjonalny. Foliowe opakowanie zastąpiło plastikowe, a finezyjnie zaprojektowana okładka zawierała wszystkie potrzebne informacje do zidentyfikowania artysty.

Franchize – Love and Politics. Nazwa albumu nie powinna zaskoczyć słuchacza. Stylistyka muzyki utrzymana jest w „gangsterskim” klimacie, a teksty – jak sama nazwa wskazuje – poświęcone są miłości i polityce. Nie zabrakło też kwestii pieniędzy oraz marihuany, czyli tematom bliskim każdemu raperowi z ulicy. Na płycie znajduje się 13 ścieżek, jednak nie są one tak różnorodne i niekiedy porywające jak te, które pochodzą z tajemniczej płyty Pablo Escobar. Love and Politics jest łatwo dostępna w sieci. Link można znaleźć na końcu artykułu.

IMAG1496

Wartość muzyki nie ceni się w nakładzie finansowym, lecz w poświęconym czasie, pracy i pasji. Warto czasem zamienić słuchanie popularnej stacji radiowej na poszukiwanie czegoś, co nie jest nam podane na tacy. Czasem zdarzyć się może, że „to coś” samo do nas przyjdzie.

Ihor Wasylik


http://www.datpiff.com/Square-Free-franchize-Love-And-Politics-mixtape.663875.html

Fot. Ihor Wasylik

Spis treści 3 numeru Podsłuchaj!

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Rynek muzyczny dosłownie z ulicy”

Dodaj donos

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s