Listopadowe Boże Narodzenie

O dziewiątej rano, każdego dnia otwierane jest centrum handlowe. Jasne, przyjazne i najważniejsze – ciepłe. Miło, przyjemnie, z głośników leci muzyka… Co w tym sezonie grają w radiu IMS? Króluje Shakin’ Stevens i jego Merry Christmas everyone.

Bombki, choinki, prezenty… Słowem ŚWIĘTA! Ale zaraz. Zaglądam do kalendarza – Wigilia Bożego Narodzenia przypada dwudziestego czwartego grudnia. Jest listopad. Tak bardzo czekamy na Święta przez cały rok, że w gruncie rzeczy zaczynamy już je obchodzić miesiąc wcześniej i razem ze Stevensem życzymy wszystkim Wesołych Świąt. Ktoś kiedyś mówił, że czas przed Bożym Narodzeniem ma jakąś nazwę. Jak to było… Ach, to Adwent!

Dawno, dawno temu, naprawdę dawno, bo w średniowieczu, ludzie chyba byli rozsądniejsi. Pewnie – nie mieli centrów handlowych, nie wpadali w zakupowy szał. Nie mieli też radia czy telewizji, skąd bombardowałyby ich świąteczne piosenki. Spokojnie czekali na koniec grudnia. Na brak muzyki jednak nie narzekali. W średniowieczu dominowała muzyka religijna. Spisywana była w specjalnych księgach: w antyfonarzach, które zawierały w sobie antyfony, psalmy i responsoria wszystkich godzin oficjum, czyli modlitw zakonników (a było ich wiele), a także w graduałach – księgach zawierających śpiewy na wszystkie niedziele oraz święta w ciągu roku. Graduały dzieliły się na dwie części: proprium missae (części zmienne) i ordinarium missae (części stałe). Proprium missae rozpoczyna się pierwszą niedzielą Adwentu. Introit na tę niedzielę to Ad te levavi.

To prosty śpiew wykorzystujący tekst Psalmu 24 („Do Ciebie, Boże, wznoszę moją duszę”). Skomponowany został w ósmym modi – plagius tetrardi – co ma oczywiście znaczenie symboliczne. Skala hypomiksolidyjska nawiązuje do ósmego dnia, który miał być pierwszym dniem nowego stworzenia.1 Dość logiczne, biorąc pod uwagę, że to pierwszy śpiew roku liturgicznego. W nagraniu wykorzystano zapis notacją cheironomiczną z St. Gallen. To jedna z najstarszych notacji, w jakich zapisywano chorał gregoriański. Na nagraniu możemy zobaczyć rękopiśmienny incypit Ad te levavi, a nad nim oznaczenia muzyczne.

Nie jest to jednak najbardziej dziś znany adwentowy śpiew chorałowy. Największą popularnością w przedświątecznym czasie cieszy się dzisiaj introit z czwartej niedzieli Adwentu – Rorate caeli.

Śpiew składa się z czterech zwrotek i refrenu. Jego tekst oparty jest na proroctwach Izajasza wyrażających pełne tęsknoty oczekiwanie. I to właśnie od pierwszych słów tego śpiewu wzięła się nazwa mszy roratnych.2 Czytelnicy z Poznania, którzy nie mogą spać, niech biegną na roraty do kościoła oo. Dominikanów, a na pewno usłyszą Rorate ceali, które rozpoczyna liturgię każdego dnia.

Spokój, stonowanie i pewna harmonia (bynajmniej dur-moll) płynąca z chorału gregoriańskiego pozwala na złapanie oddechu w szaleństwie współczesnego Bożego Narodzenia w listopadzie. Może jednak warto zamienić głośne “Merry Christmas!” na chorał i razem z nim spokojnie przeczekać jeszcze miesiąc? Byle z tego spokoju nie zapomnieć o prezentach.

Anna Sobczak


http://chiesa.espresso.repubblica.it/articolo/1350645?eng=y [dostęp: 23.11.2014]

2 Rorate caeli – Niebiosa, rosę spuszczajcie z góry, Nowy ruch liturgiczny, http://www.nowyruchliturgiczny.pl/2008/12/rorate-caeli-niebiosa-ros-spuszczajcie.html [dostęp: 23.11.2014]

Zawartość 3 numeru Podsłuchaj!

Reklamy

Jedna myśl na temat “Listopadowe Boże Narodzenie”

Dodaj donos

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s