Płonące stosy

Przenosząc się komunikacją miejską z punktu A do punktu B , przeglądam wiadomości w internecie. Czytam: Koncert grupy Behemoth nie odbędzie się. W Poznaniu środowiska religijne protestują przeciwko koncertowi  i nawołują do bojkotu ich trasy koncertowej. Kościół i sztuka, chociaż silnie sprzęgnięte ze sobą, od wieków ścierają się na wielu płaszczyznach. Lista zakazanych ksiąg, filmów, zespołów, symboli… Wystarczy wpisać frazę „zakazane przez” w wyszukiwarkę można wybrać jedną z nich. Kiedyś palono na stosie, teraz pali się medialnie.

Całkiem niedawno protesty w Poznaniu przyniosły skutek, dlaczego by więc w tej wiecznej batalii nie zdobyć punktu więcej? Jedni piszą o satanistach, drudzy, że Poznań jest prowincją. Koncert przesunięto o kilka dni z przyczyn technicznych. Behemoth zagra w Eskulapie w Poznaniu. Protesty trwać będą dalej. Batalia trwa.

Piknik na Golgocie nie wypalił przez obrazę uczuć religijnych. Dla niektórych nie przystoi, żeby Jezus przechadzał się po bułkach hamburgerów, dlatego powstały spore protesty, nie tylko w Poznaniu, przeciwko wystawieniu Golgota Picnic na Malta Festival, chyba największym wydarzeniu kulturalnym w mieście. Fronda grzmi, że pozew o obrazę uczuć religijnych nie przeszedł, inni piszą, że nie ma co się przejmować żałosnym przedstawieniem. Druga strona oburza się na zacofane mohery, katoli, katotalibów, ciemnogród…

Granica prowokacji, szczególnie w sztuce, nie jest ustalona. Z pewnością jest to w dużej mierze rzecz subiektywna. Dla niektórych będzie to zniszczenie Biblii przez Nergala, dla innych tandetne Madonny z „Chin”, dla jeszcze innych Ave Maria 1 listopada albo jarmark odpustów i relikwii. Prowokowani jesteśmy na każdym kroku. Nie ważne czy to reklama uliczna, sztuka teatralna, czy koncert muzyki metalowej. Prowokacja wpływając silnie na ludzkie emocje ma zmusić odbiorcę do zwrócenia uwagi, do jakiejś reakcji. Tylko czy nie traci ona na znaczeniu, gdy jej tyle wokół?

Batalia trwa też w głowie. Komu kibicuję?  Zespołowi, którego i tak nie lubię, nie tylko przez muzykę? Protestującym, którzy na tym nie poprzestaną i zablokują kolejne, bardziej artystyczne wydarzenia? Gdzie jest granica prowokacji artystycznej? Czy jest to szczera chęć obrony świętości, czy kontratak po przegranej bitwie o zniszczenie biblii?

Jedna rzecz w tej sprawie przysłoniła mi tę batalię.

Wcześniej nie wiedziałem nawet, że ten koncert się odbywa.

Reklamy

Autor

PanPaweł

Zainteresowany wszystkim, poszukujący inspiracji wszędzie. Lubi poznawać i tworzyć. Zawsze stara się zrobić lepiej, niż potrafi.

2 myśli na temat “Płonące stosy”

Dodaj donos

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s