Heavy metal thunder, czyli skąd ten hałas?

Próbując spisać dla Was historię muzyki metalowej należy zacząć od początku. Rock and roll początkowo kojarzący się z piosenkami o miłości i zabawie stopniowo dorastał. Paradoksalnie dojrzałość rocka wiąże się ze zdominowaniem go przez ludzi młodych. Młodociana postawa buntownika znalazła swoje ujście w muzyce, lecz wyrażała się zupełnie inaczej niż w kontrkulturze hippisowskiej, ponieważ muzyka rockowa stopniowo przybierała charakter coraz bardziej agresywny. Na przełomie lat 50. i 60. agresja muzyczna osiągnęła apogeum, przełamując się i tworząc całkowicie nową estetykę, w której wartością stała się odrębność od kanonu, chęć prowokacji i buntu przeciwko wszelkim normom – zarówno stylistycznych, moralnych, jak i społecznych. Jakkolwiek na to nie spojrzeć, agresja ta, wywołała olbrzymie zamieszanie w muzyce współczesnej, przeobrażając się z niszowej kontrkultury młodych w jeden z głównych nurtów muzycznych i kulturowych.

Nie można jednoznacznie powiedzieć kiedy narodził się heavy metal. Jest to roztwór stworzony z różnych pierwiastków połączonych w latach 60. i 70. W toku ewolucji muzyki rockowej znamienny stał się wpływ bluesa. Eric Clapton oraz Jeff Beck zaczęli naśladować amerykańskich muzyków bluesowych (BB King, Muddy Waters, Howling Wolf…), jednakże robili to głośniej oraz z wprowadzeniem wysoko przesterowanych gitar – czyli dwoma kluczowymi elementami dla późniejszej muzyki metalowej.2 Ciągłe zwiększanie wolumenu jak i agresywności brzmienia, w toku ewolucji rocka doprowadza do powstania hard rocka, od którego bezpośrednio droga prowadzi do heavy metalu. Chyba wszystkim znani hardrockowcy Led Zeppelin, Jimi Hendrix, ale także MC5, The Kinks, Blue Cheer czy The Stooges – zespoły czasem określanie jako protometalowe – zmienili oblicze rocka, kładąc podwaliny pod zupełnie nowe brzmienia. Wielu muzyków wczesnych zespołów metalowych wskazuje na bezpośrednie inspiracje Led Zeppelin. Zespół ten, jako ikona muzyki (hard) rockowej jednocześnie zbierał chrust pod wielkie metalowe ognisko. Wysoki, skrzekliwy, ale jednocześnie mocny i głośny głos Roberta Planta, a także potężna i skomplikowana rytmicznie perkusja Johna Bonhama świetnie uzupełniająca się z basem Johna Paula Johnsa oraz mistrzostwo gitarowe Jimmiego Page’a wywarły ogromny wpływ na to, co potem zostało określone heavy metalem.

Z drugiej strony, na muzykę metalową wpłynęła muzyka klasyczna (czy też „poważna”). Jako pierwszy rockowy zespół, który wprowadził elementy muzyki klasycznej uważany jest The Beatles w albumie Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band jednakże pomimo ich świetności… daleko im do metalu. Natomiast bardzo wpływowym zespołem wprowadzającym tego typu elementy do muzyki rockowej, w efekcie i do metalowej jest Deep Purple, głównie za sprawą gitarzysty Ritchiego Blackmore’a i klawiszowca Jona Lorda, wplatających w kompozycje motywy i skale pochodzące z tradycji muzyki klasycznej. Wpływy te uwypuklają się szczególnie u szwedzkiego gitarzysty Yngwie Malmsteena oraz na gruncie nurtu rocka i metalu progresywnego o czym możecie przeczytać we wcześniejszym moim artykule o metalu progresywnym.

Troszkę o samej nazwie. Pierwsze literackie odniesienie do heavy metalu użył William Burroughs w swojej powieści Nagi lunch w 1959 roku oraz w 1961 roku w The Soft Machine w odniesieniu do uzależnienia od narkotyków. Ed Sander w 1965 roku, niejako w hołdzie Burroughsowi, nazwał swoją firmę wydającą muzykę Heavy Metal Music, natomiast w utworze określenie to pojawia się w utworze Steppenwolf – Born to be wild.

Mars Bonfire (wokalista Steppenwolf): Użyłem zwrotu ‚heavy metal thunder’ w ‚Born to be wild’, żeby uchwycić uczucie, które towarzyszy jeździe samochodem albo motocyklem przez pustynne autostrady w Kalifornii.3

Wśród krytyków muzycznych określenie czegoś heavy metalem miało wydźwięk pejoratywny. Sam Geezer Butler (gitarzysta Black Sabbath) wspomina:

Geezer Butler: Ktoś, w jakiejś recenzji nazwał nas ‚heavy metalem’ używając tego w charakterze zniewagi. Było tam napisane ‚To nie muzyka. To brzmi, jak odgłos sterty ciężkiego metalu (heavy metal) uderzającego o podłogę’.4

Wśród samych muzyków termin heavy metal przyjmował się dość powoli. Led Zeppelin nigdy nie nazywał się heavy metalem (co z perspektywy czasu wydaje się całkiem słuszne). Pomimo to zespół ten był jednym z najistotniejszych zespołów inspirujących muzycznie już w pełni metalowe grupy. Jak twierdzi Rob Halford (wokalista Judas Priest) to właśnie muzycy z Judas Priest jako pierwsi określali się zespołem heavymetalowym.5

Zespoły, które jako pierwsze zaistniały w kanonie pod nazwą heavy metal (czy po prostu metal) to Black Sabbath oraz Judas Priest. Ci pierwsi zawdzięczają swoje brzmienie oraz poniekąd sławę, gitarzyście Tommiemu Iommi. W wyniku wypadku w pracy Tommy stracił opuszki palców, co wymusiło na nim stworzenie nowego znacznie prostszego sposobu gry na gitarze, opartego o power chordy (czyli usunięcie tercji z akordu) definiujące nie tylko brzmienie zespołu, ale także całej muzyki metalowej. Jak wspominają muzycy, istotna dla powstania Black Sabbath była krótka współpraca Iommi z zespołem Jethro Tull.

Geezer Butler: Obserwowaliśmy sposób, w jaki pracuje Jethro Tull i nie mogliśmy uwierzyć. Zaczynali o dziewiątej rano i pracowali cały dzień aż do siedemnastej, tak jak w normalnej pracy. Zdaliśmy sobie wtedy sprawę, że tak należy to robić. Nie możesz po prostu iść do jakiegoś pubu, zagrać godzinnej próby, a potem się upić. Musisz się na tym skupić i podejść do tego poważnie. To właśnie to dało nam kopa w dupę, wtedy gdy go potrzebowaliśmy.

Pierwszy utwór debiutanckiej płyty (Black Sabbath – Black Sabbath Black Sabbath, trzeba było utrwalić nazwę ;) ) okazuje się być chyba najbardziej znamiennym dla zespołu. Gitarowy riff oparty na diabelskim interwale trytonu (czyli kwarty zwiększonej lub kwinty zmniejszonej, uznawanej przez wieki jako interwał diabelski, ponieważ nie brzmi zbyt przyjemnie) okazał się (diabelsko?) perfekcyjnie pasujący do wyrazu, jaki próbowali osiągnąć.

Ciężkie, depresyjne brzmienie zostało uzyskane przez obniżenie stroju gitary oraz silne przesterowanie. Gitarowy riff jest prosty, skupia się wokół jednego motywu i wzmocniony jest surową perkusją wybijającą pojedyncze uderzenia, a wszystko to podkreślone przez nieco dramatyczny i skrzekliwy głos Ozzy’ego Osbourne’a. Nagle gitara i perkusja przyśpiesza doprowadzając do kulminacji, w której Ozzy ostrzega przed Diabłem. Black Sabbath udało się uzyskać klimat horroru i grozy, który od tego albumu zaczął być zasadniczym elementem dla całego, dopiero tworzącego się, świata metalu.

Pominąłem w tym artykule inny zespół heavymetalowy Judas Priest. Swoją twórczością także tworzyli sedno definicji tego gatunku, jednakże uważam, że to Black Sabbath jest tym najważniejszym elementem. Ich pierwszy album nie uzyskał ani krzty poparcia wśród krytyków, lecz świetnie przyjął się wśród publiczności, co otworzyło to furtkę dla kolejnych „młodych i gniewnych”. Utwór Black Sabbath nie ostrzegał jedynie przed nadejściem Szatana. Była to zapowiedź całkowicie nowej estetyki kontrkulturowej trwającej przez następne kilka dekad.


1. Turman K., Wiederhorn J., Głośno jak diabli, tłum. Szymanski Ł., KAGRA 2014,  s. 20.

2. Cogan B., Phillips W., Encyclopedia of heavy metal music, Greenwood press 2009, s. 4-9.

3. Turman K., Wiederhorn J., Głośno jak diabli, tłum. Szymanski Ł., KAGRA 2014,  s. 20.

4. ibidem.

5. ibidem s. 19-25.

Reklamy

Autor

PanPaweł

Zainteresowany wszystkim, poszukujący inspiracji wszędzie. Lubi poznawać i tworzyć. Zawsze stara się zrobić lepiej, niż potrafi.

3 myśli na temat “Heavy metal thunder, czyli skąd ten hałas?”

Dodaj donos

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s