Ile jest cukru w cukrze, czyli co z tą muzyką na festiwalach muzycznych?

Długi majowy weekend już za nami, a to dopiero preludium tego, co będzie dziać się niebawem, bowiem oficjalnie można już stwierdzić, że wiosna zagościła u nas na stałe i tak jak grzyby po deszczu (którego lepiej żeby nie było) wyrastają kolejne imprezy plenerowe. Niedługo w Poznaniu odbędzie się coroczna studencka impreza pod nazwą Wielkie Grillowanie UAM, gdzie jak sama nazwa wskazuje studenci wszystkich poznańskich uczelni – nie tylko wskazanego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza – spotykają się przy wspólnym pieczeniu kiełbaski połączonej z hektolitrami piwa i odrobiną muzyki. Niespełna miesiąc później pojawi się kolejna okazja do wspólnego imprezowania pod hasłem Juwenalia Poznań. Chyba nie trzeba tłumaczyć na czym całe zajście ma polegać. W skrócie: armia studentów, niczym rosyjskie wojsko, wkroczy na teren boiska Akademickiego Związku Sportowego, żeby razem uczcić swoje święto kolejnymi piwkami. Do tego dochodzi też muzyka. Muzyka.

Z każdym rokiem zapotrzebowanie na plenerowe imprezy wzrasta. Każda, nawet najmniejsza miejscowość musi zaoferować swoim mieszkańcom, a także „przyjezdnym”, przynajmniej jedno takie wydarzenie. Jeśli nie dożynki, to chociaż Dzień Strażaka, albo inne Święto Ogórka, które muszą posiadać mniejszą, bądź większą scenę, gdzie wystąpi „artysta muzyczny”. Jednak nie na samych dożynkach świat się kończy. Najpopularniejsze i posiadające największy pijar są FESTIWALE MUZYCZNE. W okresie letnim mamy ich do wyboru przynajmniej kilkanaście w samych granicach naszego kraju. Różnorodność takich imprez jest ogromna, zaczynając od mniejszych festiwali skupiających się na promowaniu konkretnego gatunku muzycznego, po ogromne imprezy masowe, które ściągają zainteresowanych z całej Europy.

Po tym długim i wyczerpującym wstępie, czas przystąpić do głównego tematu dzisiejszego tekstu. Ile jest jest tak naprawdę muzyki w festiwalach muzycznych? Na przykładzie trzech rożnych od siebie imprez postaram się odpowiedzieć na te pytanie, choć nie ukrywam, że mogą pojawić się następne.

Open’er Festival

Naszą krótką podróż po polskich festiwalach muzycznych zaczniemy od północy, a konkretnie od Gdyni. Pierwsza edycja festiwalu odbyła się w roku 2002 i wcale nie miała miejsca nad morzem, tylko w naszej pięknej Stolicy. Rok później festiwal został przeniesiony do wspomnianej już wcześniej Gdyni – tak już zostało do dziś. Warto dodać, że głównym organizatorem tej imprezy jest agencja zajmująca się koncertami Alter Art, natomiast tytuł głównego sponsora nosi producent holenderskiego piwa Heineken.

Festiwal posiada kilka różnych scen oraz wydarzenia (lub dokładniej – eventy) towarzyszące całemu zajściu, takie jak występy teatralne czy spotkania z artystami. Jednak wszystko ma swoją cenę. Oto zestawienie z oficjalnej strony festiwalu:

Karnet 4 dni –  550 PLN

Karnet 4 dni z polem namiotowym –  550 PLN + 80 PLN = 630 PLN

Karnet weekendowy 2 dni (piątek, sobota) –  350 PLN

Bilety jednodniowe – 207 PLN

Wygląda to dość oszałamiająco, zwłaszcza, że do samych kosztów uczestniczenia w wydarzeniu dochodzą tzw. „koszty utrzymania” lub, jak określiłaby to typowa mama: „masz tu, byś głodny nie chodził”. Jednak z tym głodowaniem, to nie do końca żart. Jak to przystaje na ogromną imprezę lub jakiekolwiek przedsięwzięcie, Open’er posiada swoją wyjątkową politykę żywieniowo-napojową. Na teren imprezy oprócz zakazu wnoszenia własnego alkoholu, co powinno być oczywiste, pojawia się też zakaz wnoszenia własnego pożywienia, co jest bardzo restrykcyjnie przestrzegane. Co zatem oferuje festwial? Wprowadzony zostaje system talonowy – swoista kryptowaluta – gdzie każdy talonik wart jest 3 PLN. A zatem żeby zjeść średniej wielkości i jakości kebaba musimy zapłacić ich pięć, natomiast gdybyśmy chcieli dodatkowo napić się złocistego trunku, pani Grażyna ze stoiska gastronomicznego inkasuje dwa. Dodam tylko, że są to wartości sprzed kilku lat, a ceny – jak powszechnie wiadomo – lubią rosnąć.

Mimo wysokich kosztów, na które nie każdy może sobie pozwolić, festiwal daje nam okazję zapoznania się z wieloma ciekawymi zespołami, o których istnieniu nie każdy wie, a nawet nie powinien wiedzieć. Głównym celem (targetem) są młodzi ludzie, z kolei najbardziej preferowaną grupą są wszystkim doskonale znani hipsterzy. Kto jeśli nie oni hucznie przybędzie na koncert zespołu o dziwnie brzmiącej nazwie i muzyce? Swoją drogą, można odnieść wrażenie, że sam festiwal podśmiechuje się w duchu z tej grupy społecznej (o ile można już tak nazwać hipsterów), bowiem dumnie deklarując swoją wyjątkowość, kult jednostki oraz inność, zlepiają się w jednorodną masę podczas Open’era.

Przystanek Woodstock

Jest to festiwal, którego nikomu – nawet naszym rodzicom i dziadkom – nie trzeba przybliżać. Woodstock ma długą tradycję, co roku przyciągając coraz więcej fanów i bijąc kolejne rekordy frekwencji. W przeciwieństwie do Open’era jest to impreza darmowa. Oczywiście słowo „darmowa” należy rozumieć jako bezpłatne uczestnictwo w koncertach, ale dodatkowe koszty niekoniecznie mogą uśmiercić nasz portfel.

Idea festiwalu jest jedyna w swoim rodzaju. Przystanek Woodstock to ogromne zetknięcie pokoleń – od osób, które buntowały się nie przeciwko systemowi, po ich dzieci a nawet wnuki, które systemu pamiętać nie mogą, lecz cieszą się ze swej wolności, widoczną podczas festiwalu na każdym kroku. Wszystko wygląda niemalże idyllicznie: ludzie z różnych stron kraju, o różnych wyznaniach i przekonaniach spotykają się razem aby wypić, zapalić, pośmiać się oraz cieszyć muzyką, bo jak mawiają – muzyka łączy ludzi.

Podobnie jak w przypadku gdyńskiego festiwalu, mamy do wyboru różne sceny, z różną  muzyką, z różnym targetem. Ze względu na moje zainteresowania szczególnie zwróciłem uwagę na scenę folkową. Promowanie folku na tego typu imprezie oceniam jako wielki plus. Zwieńczeniem i momentem kulminacyjnym całego wydarzenia jest występ super gwiazdy, jak The Prodigy lub Sabaton. Jednak nie wszystkim zależy na muzyce. Można trafić na wytrawnych woodstockowiczów, którzy po kilkudniowym maratonie szaleństwa oraz braku snu, nie są w stanie wymienić ani jednego z występujących artystów. Dlaczego? Woodstock jest festiwalem wolności – muzyka również jest wolna, zawsze nam towarzyszy – „jak chcesz, to ją bierz i ciesz się razem z nami”.

OFF Festival

Impreza jeszcze mało znana, choć zainteresowanie nią jest ogromne. Dyrektorem i pomysłodawcą jest Artur Rojek, były wokalista grupy Myslovitz. Pierwsza edycja odbyła się w 2006 roku w Mysłowicach, z kolei w 2010 roku festiwal przeniósł się do Katowic. Dość szybko został doceniony, zdobywając prestiżową nagrodę European Festival Award w kategorii Najlepszy Festiwal Średniej Wielkości.

Przeciętna osoba sprawdzająca program festiwalu może śmiało rzucić komentarz „drugi Open’er”, ponieważ zespoły występujące podczas imprezy mogą być nieznane w szerszych kręgach. Jednak w tych mniejszych, są one niczym guru – radość usłyszenia zespołu, którego jest się wielkim fanem, szczególnie, kiedy nie ma zbyt wielu okazji, by usłyszeć go na żywo, po prostu jest niesamowita. A cena tym bardziej zachęca i kumuluje emocje. Oto cennik ze story ticketpro.pl

Karnet 3-dniowy:

200 PLN w przedsprzedaży

250 PLN do 29 kwietnia b.r.

300 PLN w dniu imprezy

Doliczając do tego „koszty utrzymania” i opłaty związane z polem namiotowym oraz parkingiem, w gruncie rzeczy wydatki pozostają na „normalnym” poziomie. To zdecydowanie najlepszy festiwal dla tych, którzy wiedzą czego chcą: usłyszeć ulubionego wykonawcę w przystępnej cenie, dobrze się bawić w otoczeniu ludzi podobnych sobie, korzystać z eventów koncertowych, a przy okazji podsłuchać lub dowiedzieć się czegoś nowego.

Wybór bez wątpienia mamy szeroki. Pod nazwą „festiwal muzyczny” nie tylko liczymy na samą muzykę, która może mieć większe lub mniejsze znaczenie, a czasem nawet nie odgrywać żadnej, szczególnej roli. Jest to kwestia naszego wyboru i tego czego oczekujemy: czy podsłuchać, czy pobawić się.

Ihor Wasylik

Reklamy

Dodaj donos

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s