Co tu tak Głośno jak Diabli

To co graliśmy było dla wielu ludzi antymuzyką. Mówili, że nie można grać tak głośno, na co my odpowiadaliśmy: „Pewnie, że można. Musisz tylko pogłośnić swój wzmacniacz idioto”.

Głośno jak diabli. Kompletna historia metalu bez cenzury (Wydawnictwo Kagra, 2013) jest książką o ciągle żywej i rozwijającej się muzyce. Muzyce, która zniszczyła grzeczny obrazek chłopca z gitarą i obróciła pacyfkę o 180 stopni. Podpalając ją, kopiąc i strzelając do niej. Muzyka, która stała się jednym ze stałych elementów kontrkultury jak i olbrzymią kartą w historii muzyki współczesnej.

glosno_jak_diabli

Głośno jak diabli nie jest książką typową. To, co czyni z niej pozycję wyjątkową, to forma w jakiej została przedstawiona historia muzyki metalowej. Poszczególne rozdziały składają się z kolejnych wypowiedzi muzyków, które zostały złożone w całość z prawie pół tysiąca wywiadów przeprowadzonych w ciągu ostatnich 25 lat przez Jona Wiederhorna i Katherine Turman. Tych dwoje dziennikarzy muzycznych ściśle związanych ze sceną metalową, poukładało swoje wywiady w jedną, spójną historię muzyki. Ta cholernie gruba książka to prawie 600 stron czytania! Zaczyna się od powstania heavy metalu, gdzie wypowiadają się sami twórcy gatunku: Ozzy Osbourne, Alice Cooper, czy Dave Mustaine. Następnie biblia szatana prowadzi nas przez kolejne wpływowe nurty jak Nowa Fala Brytyjskiego Heavy Metalu (kojarzyć proszę Def Leppard i Iron Maiden), Trash metal (Metallica, Slayer) czy Death, Black (tu także polski akcent) i Nu Metal, aż po Metalcore czy Nową Falę Amerykańskiego Heavy Metalu. Pełny spis treści oraz ułamek zawartości znajdziecie w Google Books.

Niecodzienna redakcja materiału skutkuje także nietypowym przekazaniem treści. Muzycy opisując różne aspekty swojej twórczości nie przebierają w słowach. Opowiadają także o swoich przeżyciach, często równie niecenzuralnych jak ich język. Dowiecie się zarówno jak poprawnie robić „różki” (chociaż nie dowiecie się, kto to tak na prawdę wymyślił), jak i dlaczego „sex, drugs” jest przed „and rock and roll” oraz co ma Chopin i Liszt do Van Halena oraz Rhoadsa. Jednakże takie historie stanową jedynie dygresje, przerywniki, przy których można się uśmiać lub mocno zdegustować. Kolejne strony czyta się bardzo lekko, szczególnie przez swobodny język wypowiedzi artystów, jednocześnie przekazane jest mnóstwo informacji. To, co wyniesiemy z lektury, zależy tylko od nas. Początkujący wyznawca szatana może ogarnąć jedynie ciekawostki lub całą historię metalu od przesteru w Heavy po nowe amerykańskie nurty.

Mój wokalny styl w tamtym czasie musiał być czymś, czego nikt nigdy wcześniej nie słyszał. Był opisywany jako odgłos przypominający psa dławiącego się na śmierć głową kozła.

Głośno jak diabli to całkowity zwrot do nieprzetworzonych źródeł, które najlepiej są w stanie oddać to co działo się w metalu, przy jednoczesnym zachowaniu ciągłości historii i poprzetrącaniu jej ciekawostkami. Jest to świetna pozycja dla każdego fana metalu, dostępna za małe pieniądze.

Wszyscy wiemy, że czytanie nie jest już spoko. Mówiłem tysiące razy, że czytanie jest „całkowicie do dupy”. Ale ta książka z pewnością nie jest „do dupy”. Książka o historii, nawet czegoś tak fajnego jak heavy metal, może być nieco wygładzona i nudna, ale nie w tym przypadku. Historie pochodzą prosto ze źródła. Robi się jeszcze lepiej, gdy źródło eksperymentowało z dragami i czasem urywał mu się film.” – Brendon Small.

Kurde warto.

Paweł Kujawiak

Reklamy

Autor

PanPaweł

Zainteresowany wszystkim, poszukujący inspiracji wszędzie. Lubi poznawać i tworzyć. Zawsze stara się zrobić lepiej, niż potrafi.

2 myśli na temat “Co tu tak Głośno jak Diabli”

Dodaj donos

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s