Pomarańcze

Citrus sinensis – pomarańcza słodka – rodzina rutowate, rodzaj cytrus. Identyfikowane przez ludzi z kulistymi jagodami barwy pomarańczowej. Największą popularnością cieszą się podczas świąt Bożego Narodzenia, kiedy są masowo eksponowane na półkach marketów, a także w okresie letnim, gdy wyciska się z nich niebiański nektar. Dokładne pochodzenie rośliny nie jest znane, jednak wiadomo, że zawłaszczyła sobie serca wszystkich miłośników owoców. Po kilku wiekach swojej obecności w Europie, zaczęła pojawiać się w malarstwie, poezji i muzyce; język sztuki nadał jej miejsce szczególne –pomarańcza stała się symbolem miłości.

still-life-with-apples-and-oranges
P. Cezanne, Martwa natura z jabłkami i pomarańczami (1895) [źródło: paulcezanne.org]

Z miłości do pomarańczy pierwszy oszalał Sergiusz Prokofiew, który w 1916 roku poświęcił szachrajstwom, kuchni, miłości i trzem pomarańczom czteroaktową operę. Jednak nim powstała muzyka, pewien Włoch zatroskany neapolitańskimi baśniami w jego rodzimej Italii, postanowił spisać ludowe opowieści w dziele nazwanym Pentamerone (działo się to w siedemnastym stuleciu). Zaledwie wiek później wielki poeta Carlo Gozzi, twórca słynnego Turandota, napisał na postawie zachowanych tekstów frywolną, by nie rzec dziwaczną komedyjkę. Zapomniane dzieło odżyło w niebywale prostej muzycznie – choć skomplikowanej ze względu na fabułę – farsie, która była pierwszym utworem w Stanach Zjednoczonych zamówionym u zagranicznego kompozytora. Prokofiew nie ukrywał, że praca nad operą szła mu dosyć lekko i pomimo wielu przeciwności (w między czasie chorował) zdołał ją ukończyć właśnie ze względu na prostotę języka muzycznego. Dziś trudno sobie wyobrazić, że ktoś mógłby nie znać słynnego marsza ze suity symfonicznej z opery Miłość do trzech pomarańczy op. 33, napisanej wiele lat po prapremierze i współcześnie z powodzeniem wykonywanej przez pianistów oraz skrzypków. Gdzie skrywa się fenomen banalnego libretta, w którym Kucharka z wielką chochlą stanowi śmiercionośne zagrożenie dla bohaterów? Na to pytanie nie odpowie nawet najlepszy aparat podsłuchowy.

Po niewątpliwym debiucie operowym, pomarańcze postanowiły powrócić na scenę, tym razem w duecie z jabłkami. W Apples and Oranges zespołu Pink Floyd przy zwariowanej, lecz inteligentnie skomponowanej melodii, poznajemy miłość z perspektywy kierowcy ciężarówki, natchnionego codziennością do prostych wyznań:

Getting everything she wants from the supermarket stores
Apples and oranges (…)
I love she
She loves me

Prostota i psychoza – miłość i pomarańcze będą przenikać się wzajemnie do czasu artystycznej apologii w filmie Mechaniczna pomarańcza Kubricka, gdzie brutalna rzeczowość zostanie przeciwstawiona wczesnoromantycznym dziełom Ludwiga van Beethovena. Trochę przelotnie, jak gdyby przeczuwając koniec muzycznej kariery, pomarańcze zaznaczą swoją obecność w dekadenckiej piosence Marka Grechuty, w której chętnie wystąpią z mniejszymi, lecz słodszymi mandarynkami. Dziś dziwiąc się nieobecności owoców, będących największą inspiracją dla artystów na świecie, możemy zapytać:

Ale na przykład cena pomarańcz
czemu w tym roku znów była taka niedostępna?

Dobrochna Zalas

Advertisements

Autor

Dobrochna Zalas

Z wykształcenia muzykolog, z zamiłowania słuchaczka i czujna obserwatorka sztuki. Jej zainteresowania oscylują wokół historii muzyki XX wieku do czasów współczesnych, ze szczególnym uwzględnieniem utworów scenicznych. Przypatruje się kontekstom i relacjom miedzy sztukami – bez uwzględniania granic.

Jedna myśl na temat “Pomarańcze”

Dodaj donos

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s