Pozorna cisza

Pianistka wchodzi na scenę.

Pierwsza strona partytury

„Potępiamy jednogłośnie karygodne gwałcenie wolności osobistej i prawa człowieka do ciszy przez nadmierne stosowanie nagrań lub nadawanie muzyki w miejscach publicznych i prywatnych. Zwracamy się do Komitetu Wykonawczego Międzynarodowej Rady Muzycznej o zapoczątkowanie wszechstronnych badań – medycznych, naukowych i prawnych – z uwzględnieniem aspektów artystycznych oraz wychowawczych, w celu przedstawienia UNESCO i właściwym władzom wszystkich krajów, środków zmierzających do położenia kresu tym nadużyciom”1 – tak w 1969 roku postulowało Zgromadzenie Ogólne Międzynarodowej Rady Muzycznej UNESCO.

Kultura, która nas otacza, zaprzecza ciszy. Uprzemysłowiony świat systematycznie bije nas dźwiękami z każdej strony. Centra handlowe, ryk maszyn na Rondzie Kaponiera, szmer wydobywający się ze słuchawek współpasażera. A w czterech ścianach pokoju? Tam słyszymy rozmowę sąsiadów, trąbienie samochodów z ulicy, piskliwy głos Hannah Montanah w telewizorze siostry, metal grzmocący u sąsiada z góry i Chopin w graniu na czekanie… Aby zagłuszyć to, włączamy radio, telewizor. Dźwięk zabijamy dźwiękiem. Dlaczego boimy się ciszy? Amerykański pisarz Mark Slouka twierdzi, że nasza potrzeba dźwięku jest wywołana przez strach. Cisza kojarzy się z samotnością, ze śmiercią. Niektóre kultury świata pielęgnują ciszę, a my wciąż otaczamy się dźwiękami, wierząc w bajki o nieustającym życiu. Z drugiej strony, czy cisza nie towarzyszy każdemu początkowi? Absolutne skupienie przed zagraniem utworu, wstrzymany oddech publiczności… Nie jest to cisza martwa.

Druga strona partytury

Koniec wieku XIX i początek XX to czasy rewolucji technicznej – gwałtownego rozwoju przemysłu i transportu. Rozbudowywała się sieć kolei, skonstruowany został samolot i samochód. Fonograf, płyta gramofonowa, kamera, projektor filmowy, dyktafon. Świat dynamizował się i przekształcał w tempie dotychczas niespotykanym. Pojawił się kult nauki i techniki, pełne optymizmu przekonanie o ogromnych możliwościach człowieka oraz idealistyczna wiara w rozwój ludzkości.
Futuryzm narodził się we Włoszech jako awangardowy i antytradycyjny kierunek literacki, nacechowany bezkompromisowością w głoszeniu rewolucji artystycznej. Termin „futuryzm” miał wskazywać, że uczestnicy tego ruchu kierują myśli ku przyszłości, odrzucając wszelkie relikty przeszłości jako balast hamujący rozwój.
„W dawnych czasach życie było ciszą. W XIX wieku, wraz z wynalezieniem – maszyn, narodził się Hałas”2. Słowa te wypowiedział Luigi Russolo – włoski malarz i kompozytor. W swoim Manifeście Futurystycznym przejął większość postulatów głównego teoretyka futuryzmu – poety Filippa Tommasa Marinettiego. Futuryści głosili więc radykalne i nowatorskie interwencje w formy sztuki, gloryfikację przemysłu, maszyn, szybkości, wielkości i siły. Apoteozę spektakularności wojny, wieczne rozradowanie młodości i rewolucję kulturalną. To co wiązało się z przeszłością i tradycją zostało odrzucone. Nowoczesność zaś według futurystów nie istniała bez hałasu.
„Aż do dziś literatura sławiła nieruchome zamyślenie, ekstazę i marzenie senne. My chcemy sławić agresywny ruch, gorączkową bezsenność, krok biegacza, salto mortale, policzek i pięść” – tak wypowiadał się o ruchu futurystycznym Marinetti.3 W muzyce postulaty te konkretyzowały się w takich utworach:

Futuryści podzielili hałas na 6 rodzajów:

  1. ryki, grzmoty, wybuchy, trzaski, huki, łoskoty;

  2. gwizdy, syki, prychnięcia;

  3. szepty, mruczenia, mamrotania, chrząknięcia, bulgotania;

  4. zgrzyty, skrzypienia, szelesty, brzęczenia, dzwonienia, szurania;

  5. odgłosy wydawane przy bębnieniu w metal, drewno, skórę, kamienie, ceramikę;

  6. głosy ludzi i zwierząt, krzyki, wrzaski, jęki, zawodzenia, wycie, śmiechy, łkania4.

Przyglądając się historii tonalności muzyki można łatwo zauważyć jej dążenie do współbrzmień dysonansowych. Do brzmienia ostrego dla ucha. Do hałasu. Artyści od wieków inspirowali się tym co ich otacza. Czy w hałasie dzisiejszego świata, pojedynczy dźwięk wzbudza jeszcze emocje? Odbiorca muzyki w XVIII wieku nie zniósłby dysonansów i nieharmonijnego brzmienia muzyki awangardowej. Nasze ucho przyzwyczajone do nowoczesnego świata, wciąż domaga się coraz większych wrażeń akustycznych.

Trzecia strona partytury

Czy hałas jest zaprzeczeniem muzyki? Jeśli tak to jest również zaburzeniem. A jednak hałas współistnieje z muzyką XX wieku. Odpryskiem nurtu futurystycznego jest noise. Gatunek, który burzy pogląd, jakoby świat istniał na poziomie jakiejś wyższej harmonii. Zajmuje się tematami antyhumanistycznymi. Opowiada o upodleniu, obsesji, traumie, potworności, opętaniu. Hałas pojawia się wraz ze strachem..Kiedy język zawodzi krzyczymy. Awangardowa muzyka rockowa wpierw interesowała się erotyzmem. Kiedy seks stał się tematem publicznym zbanalizował się, zaś bodźcem do tworzenia muzyki stała się głośna tematyka strachu i upodlenia. Hałas nabrał w tej muzyce różnych sensów. Stał się symbolem nowej rzeczywistości. Piękno i harmonia przedstawiane były jako kłamstwo, jako błędna wizja burżuazyjnego społeczeństwa. Hałas był gestem przeciwko muzyce popularnej. W odniesieniu do współczesnej muzyki elektronicznej noise oznacza ekstremalnie hałaśliwą formę muzyki industrialnej, skoncentrowaną na wszelkiego rodzaju szumach, trzaskach, zgrzytach, piskach. Najbardziej znany muzyk, tworzący noise to japoński Masami Akita5.

Czwarta strona partytury

Za oknem słychać manifestacje. Marsze „przeciw”, marsze „za”. Towarzyszy im najczęściej ryk, skandowanie, uderzanie w bębny. Kocia muzyka. Tak w Anglii, do późnego XIX wieku nazywano praktykę hałaśliwych manifestacji z użyciem masek. Ich uczestnikami byli młodzi mężczyźni, najczęściej kawalerowie. Elementem takich manifestacji było bębnienie w rondle, patelnie, imbryki, a także stukanie kośćmi i tasakami rzeźniczymi, uderzanie w dzwony, gwizdanie, dęcie w bycze rogi i walenie we wszelkie narzędzia kuchenne i gospodarskie. Ta kocie muzyka trwała po kilka dni. Miała przynieść wstyd tym, przeciwko którym była wymierzona. A więc bezdzietne młode małżeństwa, osoby w kolejnym związku małżeńskim, z partnerem różniącym się znacznie wiekiem6.

Wszędzie słychać manifestacje. Ktoś się bije, wyzywa. Ktoś wyznaje komuś miłość, w autobusie, przy uszach kilkudziesięciu nieznajomych. Obok przejeżdża motor, zaczyna padać deszcz, słychać gwizd pociągu, trąbienie samochodu, ktoś krzyczy, zakładasz słuchawki.

XXI wiek – witamy w systemie dźwiękowym lo-fi. Tym mianem określamy system o niekorzystnym stosunku sygnału do zakłóceń. Zatłoczenie dźwiękowe przeszkadza w odbiorze pojedynczych sygnałów akustycznych. Wszystko słyszymy na raz, ginie perspektywa, bo każdy dźwięk w zatłoczonych miastach dochodzi nas z bliska. Przyczyną stała się rewolucja przemysłowa. Jakie mamy skutki? Człowiek potrzebuje okresów ciszy tak samo jak snu. Równowaga duchowa i umysłowy spokój tworzą się wyłącznie w miejscach cichych. Spokój jest jednym z artykułów niepisanego kodeksu ludzkich praw.

Ostatnia strona partytury.

Thomas Edison. Wynalazca fonografu, płyty gramofonowej, dyktafonu, kamery, żarówki. Od dziecka godził się ze światem ciszy. Jego postępująca głuchota była inspiracją, była oazą, w której tworzył. Tyle zawdzięczał ciszy, a tak wiele stworzył w świecie hałasu. W czerwcu 1911 roku, pracując nad fonografem dyskowym, Edison zatrudnił pianistę, który grał mu najgłośniej jak to możliwe cały światowy repertuar walców. I tam, w salonie w Glenmont, czy to ze złości, ze nie może usłyszeć muzyki tak jakby chciał, czy może z tęsknoty za tym, czego nie zna, sześćdziesięcioczteroletni Edison uklęknął na podłodze i wgryzł się w drewno fortepianu, by lepiej słyszeć jego wibrację7. Czy w nieustającej rzece dźwięków podzielimy jego los? Niewiedząc co słuchać nie słyszymy już niczego.

Pianistka wstaje. 4 minuty 33 sekundy pozornej ciszy minęło.

Aleksandra Bliźniuk


1 R. Murray Schafer, Muzyka środowiska, [w:] Kultura dźwięku. Teksty o muzyce nowoczesnej, przeł. Maria Matuszkiewicz,  Red. Christoph Cox, Daniel Warner, Gdańsk 2010, s. 52.
2 Mary Russo, Daniel Warner, Kocia muzyka, futuryzm i postpunkowe industrialne zespoły noise’owe, [w:] Kultura dźwięku. Teksty o muzyce nowoczesnej, przeł. Maria Matuszkiewicz,  Red. Christoph Cox, Daniel Warner, Gdańsk 2010, s. 75.
3 http://pl.wikiquote.org/wiki/Filippo_Tommaso_Marinetti
4 Mary Russo, Daniel Warner, op. cit., s. 76.
5 http://en.wikipedia.org/wiki/Noise_music
6 Mary Russo, Daniel Warner, op. cit., s. 72.
7 Mark Slouka, Nasłuchując ciszy: uwagi o życiu słuchowym, [w:] Kultura dźwięku. Teksty o muzyce nowoczesnej, przeł. Maria Matuszkiewicz, red. Christoph Cox, Daniel Warner, Gdańsk 2010, s. 65.

Obraz w tle: L. Russolo, Intonarumori (1914)

Reklamy

Autor

Aleksandra Bliźniuk

Absolwentka szkoły muzycznej II stopnia im. Feliksa Nowowiejskiego w Gdańsku w klasie fortepianu. Absolwentka muzykologii poznańskiej. Interesuje się muzyką polską XX wieku oraz zagadnieniami z zakresu estetyki i socjologii muzyki.

2 thoughts on “Pozorna cisza”

Dodaj donos

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s