Pejzaż – Lusławice

Wszystko zaczęło się od tego obrazu. Ojciec Rafała siedzi na ganku w szarym garniturze, nieme oraz czarne źrenice spozierają srogo w kierunku ziemi – artysta traci wzrok, nie widzi już syna. Thanatos nadchodzi i będzie towarzyszył Jackowi Malczewskiemu jeszcze przez rok. Opuści z nim Lusławice, by zabrać malarza w wieczną podróż.

Portret_ojca_1
Rafał Malczewski, Portret ojca (ok. 1928)

Rafał Malczewski również nie zobaczy już dworu. Jedenaście lat później wyjedzie do Ameryki, gdzie podobnie jak ojciec, stworzy własny, tragiczny autoportret wyniszczonego chorobą oraz ślepnącego artysty. Po II wojnie światowej opuszczony majątek w Lusławicach zostanie ograbiony i powoli popadnie w ruinę, lecz jego duch nadal będzie żył w obrazach Malczewskich. Dopiero w 1974 roku kompozytor Krzysztof Penderecki szlacheckim zwyczajem „zajedzie pod ganek”, gdzie spotka dziedzica Adolfa Vayhingera i odkupi zniszczony dworek, by nadać mu nowe znaczenie oraz sens istnienia.

Dwor_w_Luslawicach
Rafał Malczewski, Dwór w Lusławicach (ok. 1928)

Historia majątku w Lusławicach została szeroko opisana w Internecie. Wiele stron poświęca mu także Krzysztof Penderecki w książce Pendereccy – saga rodzinna, nawiązując między innymi do swojej relacji z twórczością oraz życiem Jacka Malczewskiego.

Żałuję, że nie dość zainteresował mnie wówczas Malczewski. Mam dwa jego obrazy, ale w czasach mojej młodości za cenę szafy można było kupić dobrego Malczewskiego. Niestety, Malczewskiego zacząłem kupować późno, kiedy już miałem dwór w Lusławicach, w którym malarz często spędzał wakacje i dużo malował. Jego siostra była żoną właściciela lusławickiego dworu. Pierwowzorem wszystkich dworów na obrazach Malczewskiego jest właśnie ten, który teraz należy do nas. W parku malarz miał drewniane atelier; niestety nie ma po nim śladu. Zostało rozkradzione przez okolicznych chłopów na deski1.

998
Obchody 50-lecia działalności artystycznej Jacka Malczewskiego w 1925 roku (Lusławice). Widoczni m.in. prof. Tadeusz Szydłowski, Antoni Bal, Józef Flach, Stefan Filipkiewicz, Mieszko Jabłoński, prof. Kazimierz Kostanecki, Jacek Malczewski, prof. Adolf Szyszko-Bohusz, Wincenty Wodzinowski, Władysław Kowalikowski.

Związki Jacka Malczewskiego z muzyką nie ograniczają się tylko do Lusławic i sięgają o wiele głębiej, zwłaszcza w malarstwie. Lira korbowa, lutnia, gęśliki, flety, rozmaite piszczałki, a nawet sam smyczek, to tylko nieliczne przykłady instrumentów pojawiających się w twórczości artysty. Poza złóbcokami (czyli wspomnianymi wcześniej gęślikami podhalańskimi), a także lirą korbową, Malczewski unika prezentowania w dziełach instrumentów ludowych, które były charakterystyczne dla folkloru muzycznego Polski (dudy i skrzypce). Ich brak wynika przede wszystkim z funkcji przedstawianych w malarstwie Malczewskiego instrumentów, mających głównie znaczenie symboliczne i rzadko będących jawnym dopełnieniem tematyki obrazu, jak membrana bębna w Portrecie Kazimierza Pochwalskiego (1914-1915).

Pośród dzieł dużą uwagę zwraca tryptyk Autoportret z faunami (1906), na którym artysta przedstawił piszczałkę, ślimak instrumentu smyczkowego oraz okarynę w postaci koguta. Z kolei na obrazie Rycerz i muza (1903) wyróżnia się lira o ramionach z ludzkich kości, co ukazuje wielowarstwową symbolikę wykorzystywaną przez malarza. Inna muza, która towarzyszy na portrecie Adamowi Asnykowi, trzyma dłonie obok liry korbowej. Natomiast Chimera (Wnętrze z chimerą grającą na gitarze z 1908), prawdopodobnie „goszcząca” w Lusławicach, gra na barokowej lutni. Jacek Malczewski z uwielbieniem portretował również siebie, przez co można odnieść wrażenie, że młodopolskiego malarza ze współczesnym i zamieszkałym w Lusławicach kompozytorem łączy bardzo wiele. Z tej drogi bez wątpienia zrezygnował syn artysty – Rafał, który nigdy nie malował instrumentów muzycznych, chociaż przez wiele lat swojego pobytu w Zakopanem przyjaźnił się z Karolem Szymanowskim.

Autoportret_ze_skrzypcami
Jacek Malczewski, Na jednej strunie (1908)
Inna nazwa – Autoportret ze skrzypcami, ukazuje powszechną w nazewnictwie, a także błędną identyfikacje instrumentów na obrazie, którymi są gęśliki.

Sztuka zawsze odwiedzała lusławicki dworek, gdzie podobnie jak do Zakopanego lub Mięćmierza, przyjeżdżali liczni artyści zaprzyjaźnieni z właścicielami majątku. Jednak specyfiką Lusławic była nieustająca potrzeba oraz próba sprostania ówczesnym problemom w oświacie, nie tylko w obszarze nauk przyrodniczych czy humanistycznych, ale również artystycznych. Jacek Malczewski utworzył tutaj szkółkę malarską dla utalentowanych wiejskich dzieci, kierując się podobnymi założeniami, które wiele lat później skłoniły Krzysztofa Pendereckiego do wybudowania Europejskiego Centrum Muzyki, wspierającego młodych muzyków.

Dobrochna Zalas


1 K. Penderecki, K. Janowska, P. Mucharski, Pendereccy – saga rodzinna, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2013, s. 50.

Obraz w tle: Rafał Malczewski, Ganek w Lusławicach (1923)

Reklamy

Autor

Dobrochna Zalas

Z wykształcenia muzykolog, z zamiłowania słuchaczka i czujna obserwatorka sztuki. Jej zainteresowania oscylują wokół historii muzyki XX wieku do czasów współczesnych, ze szczególnym uwzględnieniem utworów scenicznych. Przypatruje się kontekstom i relacjom miedzy sztukami – bez uwzględniania granic.

Jedna myśl na temat “Pejzaż – Lusławice”

  1. A zatem i na tym blogu uprawia się to, co prof. Michał Głowiński nazywa „muzykologią kulturologiczną, w której obrębie znajduje się to, co można nazwać współdziałaniem czy obcowaniem poszczególnych dziedzin sztuki”. Ciekawe, jakie jeszcze fenomeny z zakresu korespondencji sztuk tutaj zauważycie!

Dodaj donos

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s